Reklama

Kłęby dymu nad Płockiem

30/01/2013 09:40
Około 30 jednostek straży pożarnej gasiło pożar hali produkcyjnej przy ul. Przemysłowej 34 na Kostrogaju. Ogień spowodował olbrzymie straty materialne, na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Firma może liczyć na pomoc miasta w wznowieniu działalności i zachowaniu 160 miejsc pracy.
Pożar wybuchł około godziny 2.00 w czwartek 24 stycznia. Zauważyli go pracownicy nocnej zmiany. Wszyscy, 40 osób, zdążyli się bezpiecznie ewakuować, tylko jednak osoba doznała niegroźnych oparzeń ręki. Do gaszenia błyskawicznie rozprzestrzeniającego się ognia przyjechało początkowo 25 jednostek straży pożarnej. – Nie mogliśmy dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie obiekty. Spłonął między innymi tir zaparkowany najbliżej hali produkcyjnej. Inne pojazdy udało się ewakuować. Swoje samochody musieli przesunąć kierowcy z pobliskiego Remondisu. W płonącej hali były chemikalia wykorzystywane do produkcji taśm samoprzylepnych – relacjonuje rzecznik prasowy płockiej straży pożarnej Jacek Starczewski.
Ratownikom udało się ocalić budynek administracyjno-biurowy. W szczytowym momencie akcji gaśniczej w działaniach brało udział 30 jednostek straży, w sumie około 100 strażaków. – Były to wozy gaśnicze Państwowej Straży Pożarnej z Płocka i sześciu okolicznych powiatów, pięć jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych oraz wozy bojowe z zakładowych straży z Orlenu i PERN-u. Być może gdyby nie warunki pogodowe, mróz, potrzebowalibyśmy mniejszych sił. Z drugiej strony trudno powiedzieć, czy przy tak dużym zapotrzebowaniu na wodę udałoby się utrzymać odpowiednie ciśnienie w sieci hydrantowej – dodaje Jacek Starczewski.
Na szczęście w czasie pożaru wiatr wiał w kierunku Orlenu, więc gęsty dym nie zagrażał mieszkańcom miasta. Najtrudniejsza sytuacja była w bezpośrednim sąsiedztwie płonącej hali. W czwartek przed południem zdecydowano o ewakuacji interesantów i pracowników Powiatowego Urzędu Pracy.
Dogaszanie zgliszczy trwało jeszcze w piątek, 25 stycznia. – Przez całą noc na miejscu było kilkunastu naszych ludzi. Hala miała powierzchnię 8 tysięcy metrów kwadratowych. Żeby dogasić ogień, trzeba było rozpocząć jej rozbiórkę, ale ciężko to robić siłą ludzkich mięśni i podręcznym sprzętem. Dalszym demontażem musi się zająć specjalistyczna firma, która dysponuje ciężkim sprzętem. My będziemy na miejscu, żeby interweniować, gdyby pojawił się ogień – relacjonował w piątkowy poranek Jacek Starczewski.
Przyczyny pożaru są nieznane. Ich ustaleniem zajmą się policjanci wspierani przez fachowców z zakresu pożarnictwa.
Firma Saba przy ul. Przemysłowej 34 to rodzinne przedsięwzięcie. Jak można przeczytać na jej stronie internetowej, powstała w 1981 roku. Produkowała taśmy samoprzylepne do pakowania, zabezpieczające podczas prac remontowych oraz ostrzegawcze. Na stronie internetowej firma zapewnia, że jej technologia „wyklucza użycie rozpuszczalników oraz toksycznych komponentów podczas produkcji taśm, tak więc produkt można zdefiniować jako ekologiczny”.
W zakładzie pracowało około 160 osób. Z właścicielem firmy spotkał się prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Według zespołu spraw medialnych ratusza rozmowa dotyczyła „wypracowania mechanizmów pomocy przy ponownym uruchamianiu zakładu oraz zachowaniu dotychczasowych miejsc pracy”. Warto dodać, że podstawowym instrumentem, z którego gmina może skorzystać w takiej sytuacji jest czasowe zwolnienie z podatków, jakie przedsiębiorcy wpłacają do budżetu miasta. To rozwiązanie od lat jest stosowane w Płocku w odniesieniu do firm które rozpoczynają swoją działalność, ale wydaje się także dobrym pomysłem w odniesieniu do firmy, która w dramatycznych okolicznościach straciła halę produkcyjną.
Czwartkowy pożar był drugim tak poważnym zdarzeniem w tym roku. 2 stycznia spłonęła hala magazynowa hurtowni motoryzacyjnej przy ul. Dobrzyńskiej.    (jac)
fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości