Reklama

Kapusta i wino (przepis na kapustę z Kolmar)

24/11/2020 15:00

Jesień nie tylko w Polsce pachnie gotowaną kapustą. W leżącej przy granicy niemieckiej Alzacji krzyżują się kulinarne gusta Niemców i Francuzów. Duszona w kapuście wieprzowina oraz sentyment do boczku i kiełbas wskazuje na wpływy solidnej, pożywnej kuchni niemieckiej. Jednak dodatek wina do wielu dań przypomina, że Alzacja leży po francuskiej stronie. W centrum Alzacji leży Kolmar - alzacka stolica wina. To w okolicach tego bajkowego miasteczka rozciągają się winnice obsadzone szczepem winorośli o nazwie gewurztraminer, z których powstają wina pachnące różami, mango i orientalnymi przyprawami. Wydaje się, że współistnienie pachnącej lekko siarką kapusty, tłustej wieprzowiny oraz wina pachnącego kwiatami wzajemnie się wyklucza. Niemniej Alzatczykom ta kombinacja wyjątkowo się udaje.

Skład:

  • 2 kg świeżej, białej kapusty;
  • 6 kotletów wieprzowych z kostka;
  • 500 g wędzonego boczku;
  • 8 parówek;
  • 12 ziemniaków;
  • 50 g smalcu;
  • 2 cebule;
  • 2 jabłka;
  • 2 kieliszki białego wytrawnego wina;
  • kieliszek wiśniówki;
  • 1 l bulionu (może być z kostki);
  • 20 ziarenek jałowca;
  • Sól, pieprz.

Wykonanie:
Kapustę starannie oczyszczamy i szatkujemy. W dużym garnku topimy smalec. Obieramy cebule i kroimy w kostkę. Na smalcu przesmażamy cebulę. Następnie dodajemy poszatkowaną kapustę i całość dusimy ok. 5 minut. Obieramy jabłka i kroimy je na niewielkie cząstki. Dodajemy je wraz z winem i bulionem do kapusty. Ziarna jałowca umieszczamy w woreczku z gazy i całość dusimy przez 2 godziny. Po tym czasie dodajemy kotlety wieprzowe i boczek. Kontynuujemy duszenie przez kolejne 2 godziny. Pod koniec dolewamy kieliszek wiśniówki. Osobno gotujemy ziemniaki i parówki. Danie serwujemy kolejno układając kapustę, na niej kotlety, boczek, parówki i ziemniaki.

W mieście, gdzie króluje wino i kapusta, gdzie za sprawą licznych kanałów z urokliwymi mosteczkami możemy się poczuć trochę jak w Wenecji, urodził się rzeźbiarz Frederic Auguste Bartholdi. To on z pomocą konstruktora Gustawa Eiffel wykonał najbardziej rozpoznawalny symbol Stanów Zjednoczonych, Statuę Wolności. Prace nad nią trwały sześć lat. Statua została podarowana przez Francję narodowi amerykańskiemu z okazji stulecia Deklaracji Niepodległości. Statua Wolności przedstawia wizerunek kobiety, której twarz miała należeć do matki rzeźbiarza, bądź do rzymskiej bogini wolności Libertas, ewentualnie do żony przyjaciela rzeźbiarza. Ta symbolizująca wolność kobieta w prawej ręce trzyma pochodnię, a w lewej tablicę, na której wyryta została data uzyskania niepodległości przez USA. Pierwotnie Bartholdi zaprojektował kobietę trzymającą rozerwane łańcuchy. Miały one symbolizować koniec niewolnictwa. Ostatecznie na ten pomysł nie przystali amerykańscy finansiści, w efekcie rzeźbiarz ulokował je przy stopach. Nie do końca wiadomo, co symbolizują promienie korony. Najpopularniejsza teoria głosi, iż każdy z nich symbolizuje jeden kontynent i ocean, ponieważ Wolność ma dotyczyć całego świata. Część ekspertów z kolei uważa, że jest to boska aureola. Przez pierwsze 16 lat Statua Wolności pełniła funkcję latarni morskiej, zatem obok funkcji symbolicznej, pełniła bardzo pożyteczne zadanie.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości