Wicemarszałek Senatu i kandydatka Lewicy na urząd Prezydenta RP odwiedziła Płock. Przy okazji skrytykowała przyjętą przez Sejm ustawę o obniżeniu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Jej zdaniem skorzystają na tym jedynie najlepiej zarabiający.
Zdaniem jednego z liderów płockiej Lewicy Adriana Brudnickiego wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat jest najlepszym kandydatem na urząd prezydenta naszego kraju.
- Znam Magdę od dłuższego czasu. Wiem, że ma doświadczenie sejmowe i senackie. Ma doświadczenie w działalności społecznej, jest tłumaczką. Nie mamy drugiego takiego kandydata. Jest bardzo koncyliacyjna, wiem że będzie kandydatem każdego mieszkańca Polski – mówi Adrian Brudnicki.
Spotkanie z dziennikarzami w Płocku odbyło się akurat w czasie, gdy Sejm głosował nad ustawą obniżającą składkę zdrowotną dla przedsiębiorców, co dla kandydatki Lewicy na prezydenta było okazją do skomentowania wyników tego głosowania.
- Potrafię być koncyliacyjna, budować kompromisy i porozumienia, ale one zawsze powinny mieć swój kres i granice tam, gdzie zaczyna się dbanie o interes obywateli. Przed chwilą w Sejmie została przegłosowana ustawa, która obniża nakłady na ochronę zdrowia. To nie jest miejsce na bycie koncyliacyjnym i na układanie się. Lewica jednoznacznie przeciwstawiała się tej ustawie i udało się opóźnić prace nad nią. Niestety dziś Platforma Obywatelska, wraz z Trzecią Drogą, we współpracy z Konfederacją przyłożyły rękę do dalszej demolki ochrony zdrowia. Nie da się tego inaczej nazwać. Wyszedł pan minister Domański (Andrzej Domański – minister finansów – red.) na mównicę i powiedział, że pieniądze się znalazły, że są pieniądze na nadwykonania. W związku z tym mam pytanie do pana ministra Domańskiego i pani minister Leszczyny (Izabela Leszczyna – minister zdrowia – red.) skąd te pieniądze się wzięły i czy to jest prawda, że zostały zabrane z funduszu medycznego, który miał posłużyć na leczenie onkologicznych dzieci – mówi Magdalena Biejat.
Kandydatka Lewicy uważa, że budżet państwa jest konkretny i zaplanowany, a pieniądze nie materializują się z powietrza.
- Zawsze w takich sytuacjach trzeba dopytywać, czy pieniądze zostały zabrane z komunikacji publicznej, podwyżek dla nauczycieli czy budżetówki. Nie wierzcie państwo w zapewnienia, że ta „deforma” pomoże przysłowiowym szewcom, krawcowym czy kwiaciarkom. Osoba, która na jednoosobowej działalności gospodarczej zarabia 10 tysięcy złotych miesięcznie zyska na tej zmianie może 200 złotych. Najwięcej zyskają ci, którzy zarabiają krocie, 50 - 60 tysięcy złotych miesięcznie, ludzie którzy nie potrzebują naszego wsparcia i solidarnie powinni dokładać się do ochrony zdrowia. Tymczasem koszty utrzymania systemu ochrony zdrowia są przenoszone jeszcze mocniej na zwykłych pracowników. Ci szewcy i fryzjerzy będą musieli się ustawić w rosnących kolejkach do tej samej publicznej ochrony zdrowia, do której będziecie musieli ustawić się wszyscy państwo. Ich nie będzie stać na prywatny szpital i prywatnych specjalistów. Dziś ochrona zdrowia w Polsce jest dofinansowana na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej. To jest demolka, która nie powinna przejść. Apeluję dziś do moich kolegów z Paktu Senackiego, do senatorów – nie róbmy tego naszym obywatelom. Przedsiębiorcy w Polsce zyskali już bardzo wiele ulg, nie potrzebują następnych, a my nie potrzebujemy obniżenia nakładów na publiczne usługi, na ochronę zdrowia i na inne rzeczy – dodaje Magdalena Biejat.
Zdaniem przedstawicieli Lewicy państwo, które przerzuca utrzymanie ochrony zdrowia na najsłabszych i najbiedniejszych jest niesprawiedliwe i nieefektywne.
- Dziś w systemie ochrony zdrowia brakuje 30 miliardów złotych o czym mówi nasz wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Ta dziura powiększa się dziś o kolejnych 6 miliardów złotych za sprawą głosowania Platformy Obywatelskiej, Konfederacji i Trzeciej Drogi – mówi rzecznik prasowy Lewicy Łukasz Michnik.
Podaje przykład zarobków 8 tysięcy złotych przez osobę prowadzącą jednoosobowo własną działalność i zatrudnionej na etacie. Druga z nich zapłaci jego zdaniem składkę zdrowotną wyższą o 350 złotych.
- Ta zmiana spowoduje, że ludzie będą wypychani z etatów, albo będą przechodzić na jednoosobową działalność gospodarczą coraz częściej i będą płacić coraz mniejsze składki. Przez to dziura finansowa w ochronie zdrowia będzie się powiększać. W tych wyborach wszyscy licytują się, kto mocniej skrytykuje Sławomira Mentzena. Wszyscy mówią, że jest „obwoźnym sprzedawcą kitu”. To tylko fasada, bo gdy przychodzi co do czego to Hołownia z Trzaskowskim, pod rękę z Mentzenem demolują na system ochrony zdrowia. Jest tylko jedna osoba w wyścigu prezydenckim, która się na to nie zgodzi. Jest nią Magdalena Biejat – podsumowuje Łukasz Michnik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze