„Rosła kalina z liściem szerokiem,
Nad modrym w gaju rosła potokiem,
Drobny deszcz piła, rosę zbierała,
W majowym słońcu liście kąpała.”
„Kalina” Teofil Lenartowicz
Krzewy kaliny niezmiennie upiększają wiejskie ogrody i przydrożne kapliczki. Najczęściej do tego celu wykorzystywana jest odmiana o płonnych kwiatach (co oznacza, iż jesienią próżno czekać owoców), zwana „Roseum”. To jej krzewy w maju pokrywają się obficie kwiatami zebranymi w kuliste kwiatostany (przypominające pompony). Dzikie kaliny koralowe porastają wilgotne lasy całej Polski. Ich krwistoczerwone owoce dojrzewają we wrześniu. Kalina jeszcze do niedawna miała bardzo silną pozycję w kulturze wiejskiej. Na podstawie starej pieśni ludowej, poświęconej tej roślinie, Iwan Łarionow (XIX-wieczny rosyjski kompozytor i folklorysta), opracował najbardziej rozpoznawalny, rosyjski utwór muzyczny pt. „Kalinka”. W Polsce powszechnie uważa się, iż owoce kaliny koralowej są trujące i nie nadają się do jedzenia. W mniemaniu tym jest trochę prawdy, gdyż jedzone na surowo mogą podrażniać układ pokarmowy. Jednak wystarczy udać się na Białoruś, Ukrainę bądź Słowację, aby zobaczyć, iż na targach sprzedaje się jej owoce, zaś w sklepach można kupić dżem kalinowy. Zatem można jeść kalinę, tylko trzeba wiedzieć jak to robić. Póki co (bo do września mamy jeszcze sporo czasu), nasyćmy się rosyjską sałatką, którą z kaliną łączy nie tylko nazwa, ale też tak powszechnie pożądane zalety zdrowotne.
Kalinka
(podobnie jak pieśń, sałatka ma również rosyjskie korzenie)
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze