Płock dzieli się na wiele osiedli. Ich mieszkańcom nie zawsze jest po drodze, by przejść się ulicą Tumską. Zresztą, wybetonowana ulica, po której trudno jest iść na obcasach, nie sprzyja spacerom. W czerwcu przyszłego roku minie 10 lat, od kiedy na reprezentacyjnym płockim deptaku stanął pomnik Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej. A za kilka miesięcy zostanie na nim odsłonięta kolejna rzeźba, tym razem upamiętniająca Marcelinę Rościszewską. Czy to wystarczy, by Tumska znów stała się salonem Płocka? Mamy nadzieję, że tak.
Ulica Tumska ma ponad 210 lat i trzeba przyznać, że jej wygląd mocno się przez ten czas zmieniał. W „Przewodniku po Płocku” z 1922 roku – autorstwa M. Macieszyny i A. Macieszy – możemy wyczytać m.in.: „Dochodzimy do ul. Tumskiej, głównej arterii w nowej dzielnicy, nie liczącej więcej ponad setkę lat. Skręcamy w Tumską na lewo i mijając fabrykę narzędzi rolniczych Marguliesa, dochodzimy wprost do obszernego Nowego Rynku z jatkami i licznymi straganami pośrodku”. Tak wyglądało nasze miasto wiek temu.
Z wydanego w 2016 roku przez Piotra Gryszpanowicza „Leksykonu nazw płockich ulic” możemy z kolei dowiedzieć się o tej wyjątkowej ulicy jeszcze więcej. „Ulica Tumska po raz pierwszy pojawiła się na planie wykonanym przez budowniczego pruskiego Schmida w 1903 roku. Ulicę wówczas jeszcze nieuformowaną podpisano jako Dohm Strasse. Nazwa jej wywodzi się od słowa Tum z niemieckiego Dom/Katedra. Nazwa Tumska pojawiła się już na planie z 1923 roku, wykonanym przez nieznanego autora. Na odcinku od ulicy Mostowej do Katedry na mapach XX wieku widniało oznaczenie ulica Kościelna”.
I dalej P. Gryszpanowicz pisał: „O ulicy tej otwartej w XVIII wieku, choć urządzonej w XIX wieku pisał również Antoni J. Nowowiejski w „Płock. Monografia historyczna”. Najprawdopodobniej z uwagi na przyłączenie Radziwia do Płocka, gdzie również obowiązywała taka nazwa, zaprzestano używania nazwy ulicy Kościelnej na odcinku przy Katedrze, zastępując ją ulicą Tumską. W czasie II wojny światowej, po zajęciu miasta przez wojska niemieckie, nazwa uległa zmianie na Domstrasse. Co ciekawe, 17 lutego 1947 roku członkowie Klubu Radnych PPS złożyli wniosek o przemianowaniu ulic: Tumskiej na Ignacego Daszyńskiego i Grodzkiej na Mieczysława Niedziałkowskiego. Kolejne zmiany nazwy ulicy, tym razem na odcinku od ulicy Tadeusza Kościuszki do Wzgórza Tumskiego, jak argumentowano „z uwagi na bałagan z numeracją”, próbowano dokonać na początku 2004 roku. Fragment ten, za zgodą Kurii chciano przemianować na ulicę Katedralną. Ostatecznie do zmian nazwy nie doszło i nazwa ulica Tumska w niezmienionej formie obowiązuje do dziś”. Nazwa się nie zmieniła, ale sama ulica już tak, i to bardzo.
Znaleźliśmy jeszcze jeden smaczek w opisach Tumskiej. W wydawnictwie pt. „Kobiety w międzywojennym Płocku” z 2010 roku N. Sokolnicki pisze: „Nie możemy pominąć kobiet uprawiających najstarszy zawód świata. (…) Przypomnijmy tylko warunki prawne, w jakich poruszały się prostytutki. Uprawianie nierządu nie było karalne. Kontrolę nad prostytutkami sprawowały tzw. urzędy obyczajowe, kierowane przez lekarzy. Zabronione było utrzymywanie domów publicznych. Prostytutka posiadała książeczkę zdrowia, w której zapisywane były wyniki cotygodniowych badań lekarskich. Po godzinie 21.00 nie wolno jej było spacerować po głównych ulicach miast, chodzić w grupie, zachowywać się wyzywająco i publicznie palić papierosów. Hotelom nie wolno było przyjmować prostytutek w celu uprawiania nierządu.
W Płocku prostytutki wykonując swój zawód, często łamały te nakazy, spacerowały głównymi ulicami miasta, zachowując się wyzywająco i kokietując ewentualnych klientów, częstotliwość zatrzymań przez policję, związane z pijaństwem, awanturami i popełnianymi przez nie kradzieżami, lokowała je raczej na społecznym marginesie”.
Jak się okazuje, niektórym Tumska może kojarzyć się z paniami lekkich obyczajów. Warto jednak pamiętać, że opisywane tu czasy to przełom XIX i XX wieku. Dziś z tamtych zwyczajów nic już nie zostało. Przez lata ulica bardzo się zmieniła. Miała zarówno lepsze, jak i gorsze czasy.
Lepsze czasy Tumskiej
Przez wiele lat drugiej połowy XX wieku było to miejsce spotkań płocczan. Tu odbywały się imprezy, tu można było się zabawić, posłuchać muzyki, zjeść, a także wypić – również mocniejsze trunki.
Wiele osób pamięta jeszcze kluby muzyczne na Tumskiej, wspaniałą pizzę na grubym cieście naprzeciwko kina Przedwiośnie, desery lodowe, w tym ambrozję i melbę w Hortexie. Tu spotykali się młodzi i starsi, tu robiło się zakupy w Domach Towarowych Centrum, a bar mleczny do dziś wspominają smakosze prostych potraw.
To na ul. Tumskiej odbywały się kiermasze, imprezy – wśród nich wiele pod patronatem Tygodnika Płockiego. Płocczanie chętnie przechadzali się ulicą Tumską, tu wyznaczali sobie miejsce spotkań. A nawet jeśli się nie umawiali, to wiadomo było, że na Tumskiej zawsze będzie można spotkać kogoś znajomego.
Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku w Płocku powstały pierwsze galerie handlowe. Wtedy to centrum miasta zaczęło stopniowo przenosić się na obrzeża Płocka. Ludzie coraz chętniej wybierali się tam na zakupy. Sklepy i butiki na Tumskiej padały, znikały z mapy miasta, a w ich miejscu pojawiały się placówki bankowe i punkty sieci telefonii komórkowej.
Dziś mało kto wybiera się na Tumską, by zobaczyć, co na niej nowego. Ale są płocczanie, którzy pragną to zmienić. Dziesięć lat temu Społeczny Komitet odsłonił pomnik Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, a w tym roku, w środkowej części ul. Tumskiej – od ul. Kolegialnej, przy ul. Kwiatka – stanie rzeźba Marceliny Rościszewskiej. A wiele wskazuje na to, że i na ostatnim odcinku Tumskiej stanie kiedyś pomnik, również wybitnej płocczanki.
Bo to właśnie na barkach kobiet spoczął obowiązek, by przywrócić miastu ulicę Tumską i przywrócić jej status salonu Płocka. Przewodnicy turystyczni już obiecali, że wydłużą trasę zwiedzania miasta o kolejny odcinek Tumskiej, kiedy tylko stanie tam rzeźba Marceliny. To będzie drugi krok (po pomniku Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej) ku temu, by przywrócić atrakcyjność tej ważnej, o ile nie najważniejszej ulicy miasta.
Jola Marciniak
Fot. Archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I co taki pomnik Szanowni Państwo da, przez chwilę ktoś przyjdzie, spojrzy i odejdzie bezpamiętnie. Ulicy Tumskiej potrzeba więcej lokali usługowych, sklepów i restauracji, a mniej instytucji bankowych i lichwiarskich, wtedy może ulica powróci do życia. Pozdrawiam.
Niestety ale mam wrażenie że Tumska już nie odzyska swojej dawnej świetności, teraz nie tylko na Tumskiej nic nie ma ale i w ścisłym centrum. Cały środek ciężkości miasta został przeniesiony na podolszyce do centrum czy na samą Tumską nie ma po co iść. No i umówmy się Tumska przed remontem miała swój klimat nie to co teraz
Po ostatnim liftingu polegającym na położeniu zimnych płyt, kamiennych ławek (z ostrymmi kantami), wycięciu drzew (teraz jakieś pseudodrzewka w donicach) to nie deptak tylko jakieś prosektorium. Miliony wydane, ktoś się obłowił, mieszkańcy i miasto straciło ostatnią klimatyczną ulicę. Swoje zrobiły też centra handlowe, w których codziennie są tłumy.
Moim zdaniem władze miasta kompletnie poległy ….. Mamy trzy galerie w których tak naprawdę nic nie ma i w każdej są te same sklepy zresztą doposażone tylko resztkami …. Tumska sam Deptak Grodzka ma tyle możliwości co w konsekwencji powinno być wizytówka miasta… Ograniczyć liczbę kebabów !!!! zaprosić restauratorów z indyjskim meksykańskim gruzińskim lub innym podobnym jedzeniem I tym samym spowodować Kontrast i przyciągnąć ludzi w to miejsce żeby żyło….. Gdzie są lokale z muzyką na żywo żeby można sobie było iść w tygodniu posłuchać bluesa…jazzu….???!!!!! Zjeść coś fajnego za normalne pieniądze…… Ale jak widać płockie społeczeństwo woli kupę piasku wysypana w galerii i Leżaki ….siedzą tam z dziećmi pół dnia….. Przykre to ale tak to wygląda
I co taki pomnik Szanowni Państwo da, przez chwilę ktoś przyjdzie, spojrzy i odejdzie bezpamiętnie. Ulicy Tumskiej potrzeba więcej lokali usługowych, sklepów i restauracji, a mniej instytucji bankowych i lichwiarskich, wtedy może ulica powróci do życia. Pozdrawiam.
Niestety ale mam wrażenie że Tumska już nie odzyska swojej dawnej świetności, teraz nie tylko na Tumskiej nic nie ma ale i w ścisłym centrum. Cały środek ciężkości miasta został przeniesiony na podolszyce do centrum czy na samą Tumską nie ma po co iść. No i umówmy się Tumska przed remontem miała swój klimat nie to co teraz
Po ostatnim liftingu polegającym na położeniu zimnych płyt, kamiennych ławek (z ostrymmi kantami), wycięciu drzew (teraz jakieś pseudodrzewka w donicach) to nie deptak tylko jakieś prosektorium. Miliony wydane, ktoś się obłowił, mieszkańcy i miasto straciło ostatnią klimatyczną ulicę. Swoje zrobiły też centra handlowe, w których codziennie są tłumy.