W sobotę z wybiciem godziny 12.00 sporo zmieni się na płockich ulicach. Wzdłuż głównych arterii królować będą motocykle i tylko one. Przejadą w jednaj zwartej kolumnie. To wszystko za sprawą parady motocyklowej. Jak parada tzn. że coś w mieście się szykuje. Tym razem będzie to Otwarcie Sezonu Motocyklowego. Przejazd, akcję i atrakcje organizuje grupa Street Kings. To jedna z wielu grup motocyklowych działających w Płocku, a skupiająca przede wszystkim miłośników motocykli sportowych. Na otwarcie sezonu Street Kingsi zapraszają jednak wszystkich miłośników motocykli.
- Z sezonu na sezon przybywa w mieście i okolicach motocyklistów. Na ulicach widać sporo sprzętów sportowych, ale też turystycznych, zabytkowych, czy innych. Ten pełen przekrój najlepiej widać podczas MotoCzwartków nad Wisłą, gdzie wszyscy motocykliści tradycyjnie i systematycznie się spotykają. Jako grupa Street Kings postanowiliśmy połączyć całe środowisko i pokazać, jak jest ono duże i różnorodne. Tegoroczne otwarcie sezonu motocyklowego to impreza otwarta. Każdy, kto kocha motocykle, niech czuje się zaproszony – mówi Mariusz Piekos, szef Street Kings.
Start przewidziany jest w samo południe na płockiej Starówce. Stąd pod eskortą policji ruszy parada ulicami miasta. Przejazd planowany jest trasą biegnącą przez ul. Kazimierza Wielkiego, Okrzei, Nowowiejskiego, Bielską, Jachowicza, Piłsudskiego, Wyszogrodzką, 4 Pułku Strzelców Konnych, Kilińskiego, Warszawską, Kościuszki.
Potem przewidziany jest powrót na Stary Rynek.
Tu wystąpi zespół Dreamlike Dance Studio. Będzie poczęstunek i sporo gadżetów do rozdania, a dla fanów motocykli sporo sprzętów do pooglądania.
- Spodziewamy się kilkuset motocykli z Płocka i okolic. Zaprosiliśmy też naszych przyjaciół. Czekamy na naszych gości specjalnych z grupy WPN-y z Płońska. Mają też przyjechać motocykliści z Sierpca, Sochaczewa, Grudziądza, Warszawy, Kutna i Włocławka – dowiadujemy się w grupie Street Kings. Dodajmy, że tworzy ją ponad 20 osób z pasją. W tym kręgu nie brakuje też kobiet. To nie tylko tzw. plecaczki, czyli motocyklowe pasażerki. Wiele dziewczyn ma swoje szybkie sprzęty i w jeździe na nich ani trochę nie ustępuje kolegom. Co łączy Street Kingsów? - Wspólne wyjazdy, wspólne akcje, w tym wiele z nich jest charytatywnych. Staramy się też promować bezpieczną jazdę na motocyklach i doskonalić swoje umiejętności podczas szkoleń. Przede wszystkim jednak jesteśmy ekipą, która może na sobie polegać. Tak samo możemy liczyć na swoją pomoc, gdy popsuje się komuś w trasie motocykl, jak i w sytuacji, gdy ktoś z nas znajdzie się na życiowym zakręcie – mówi prezes grupy. Zaprasza nie tylko na jutrzejszą imprezę, ale też do dołączenia do Street Kingsów.
A my zapraszamy też do obejrzenia galerii, w której Street Kingsi odkrywają swoje codzienne życie.
BS
fot. arch. Street Kings
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze