W Sannikach wszystko zaczęło się od obchodzonych raz w roku Dni Seniora. Wreszcie Aleksandra Głowacka z Gminnego Ośrodka Kultury zapytała seniorów, czy nie chcieliby spotykać się częściej. Byli za. I tak w 1985 roku, czyli 20 lat temu, w sannickim GOK-u powstał Klub Seniora “Tęcza”. Dziś mówią, że to była bardzo dobra decyzja. bo zawsze lepiej być z innymi, dzielić się swoimi doświadczeniami i przeżyciami, poznawać nowych ludzi i brać udział w wydarzeniach, które dzieją się wokół.
Sanniccy seniorzy do dziś zresztą stawiani są za wzór: nikt nie bawi się podczas imprez tanecznych tak jako oni. Kiedyś często wspólnie organizowali spotkania z ciekawymi ludźmi, wyjeżdżali do opery i na rewie na lodzie, przechodzili kursy gotowania i układania kwiatów. Dziś bardziej udzielają się towarzysko i odwiedzają zaprzyjaźnione kluby seniora. Na ich oficjalny jubileusz przyjechały dwa: ze Staroźreb i Bielska.
Był czas na wspomnienia: o nieżyjących już członkiniach Zofii Szałek, Józefie Cichosz czy Marii Smoleńskiej, osobach bardzo aktywnych, a przy tym pełnych wyrozumiałości i sympatii dla innych.
Przewodniczącym “Tęczy” jest obecnie Szczepan Fortuna (pierwszym był Edward Jażdżyk), funkcję skarbnika pełni Teresa Brzozowska, ale najdłuższy staż w klubie ma Zofia Matusiak - jest w nim od 20 lat. Na jubileuszu zjawili się prawie wszyscy z 50-osobowego grona członków. Aleksandra Głowacka życzyła seniorom młodości serc i ducha:
- Mamy młode serce tak długo, jak długo umiemy kochać życie, takim jakim ono jest - cytowała P. Bosmansa. - Mamy młode serce tak długo, jak długo potrafimy kochać ludzi.
Z tematem miłości idealnie współgrał pomysł przedszkolaków z Sannik, które każdemu seniorowi na jubileusz wręczyły czerwoną różę.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze