Reklama

Jubileusz 35-lecia Koła Miłosierdzia w parafii św. Marcina

Przekazują odzież i karty podarunkowe, fundują stypendia, wykupują recepty i czuwają nad duchowością podopiecznych – to tylko niektóre formy działalności, które prowadzi Koło Miłosierdzia przy parafii pw. św. Marcina w Gostyninie. Koło obchodzi właśnie jubileusz 35-lecia działalności, co jest potwierdzeniem głównej idei jego patrona, św. Brata Alberta Chmielowskiego – że trzeba i warto „być dobrym jak chleb”.

Parafia pw. św. Marcina w Gostyninie ma za sobą wiele wieków istnienia, ponieważ powstała już w drugiej połowie XIV wieku. Obecny kościół parafialny pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła góruje nad centrum miasta. Od roku 2021 proboszczem parafii jest ks. kan. Krzysztof Jończyk, zarazem wicedziekan dekanatu Gostynin. Parafia liczy ponad 14 tysięcy mieszkańców, działa przy niej wiele grup, a jedną z nich jest Koło Miłosierdzia pw. św. Brata Alberta, w tym roku świętujące jubileusz 35-lecia działalności.

Koło Miłosierdzia dziękowało Bogu za piękny jubileusz podczas mszy św. Przewodniczył jej proboszcz parafii – ks. kan. Krzysztof Jończyk, wicedziekan dekanatu gostynińskiego. W ciągu minionych lat zebrało się wiele inicjatyw, za które także i Koło odbierało podziękowania. Grupa ta powstała z inicjatywy ks. Jana Krajczyńskiego, ówczesnego wikariusza (obecnie oficjała, czyli zwierzchnika Sądu Biskupiego w Płocku) oraz Jadwigi Łoś. Wspólnie, przy pomocy innych osób, pomagano zwłaszcza biednym rodzinom wielodzietnym. Ponieważ trudno było o środki z zewnątrz, członkowie Koła m.in. organizowali loterie fantowe, zbiórki odzieży, paczki żywnościowe, fundowali obiady w szkołach, a nawet wysyłali paczki osadzonym w zakładzie karnym.

Reklama

 

Gojenie duchowych ran

Od wielu lat Koło Miłosierdzia zajmuje się osobami chorymi, starszymi i z niepełnosprawnością, co zainicjował przed laty ks. Janusz Zdunkiewicz (obecnie proboszcz parafii pw. św. Stanisława Kostki w Pułtusku). Raz w miesiącu w kościelnej Kaplicy Całunu Turyńskiego odbywają się msze św. dla osób chorych, starszych, samotnych, a po nich jest spotkanie w sali parafialnej. Grupie tej towarzyszy wówczas opiekun koła – ks. Paweł Kułakowski, wikariusz parafii.

- Członkinie Koła wiele czasu poświęcają osobom, które borykają się z niepełnosprawnościami. To są msze św., ale także spotkania na agapie, rozmowy czy podzielenie się tym, czym żyją – relacjonuje ks. Krzysztof Jończyk. 

Reklama

To pomoc duchowa, ale także materialna, udzielana chociażby poprzez przekazywanie osobom w trudnej sytuacji materialnej kart podarunkowych o wartości około 200 zł na zakupy w określonych sklepach. Gdy ktoś nie jest w stanie sam dotrzeć do sklepu, panie z Koła Miłosierdzia zanoszą mu zakupy do mieszkania. Pomagają też w wykupie leków na receptę. Poza tym członkowie Koła wolontariacko pomagają trojgu dzieciom, które wymagają długotrwałego leczenia i operacji.

 

Nadzieja dla młodych

- Od ponad 10 lat przyznajemy stypendia dla dwojga uczniów – maturzystów, którzy idą na pierwszy rok studiów. Są to osoby z rodzin, które potrzebują takiego wsparcia i te, które udzielają się w kościele: czy to jako ministranci, czy w chórze lub jako wolontariuszki. Co miesiąc przeznaczamy na ten cel 800 zł. Wprowadziliśmy to za czasów ks. Jacka Lubińskiego – przypomina Jadwiga Świtek, prezes Koła Miłosierdzia.

Reklama

Środki na stypendia pochodzą z ofiar, dobrowolnych datków i od sponsorów.

Fundusze na działalność Koło gromadzi także dzięki sprzedaży kalendarza parafialnego, współuczestnicząc w akcji święcenia pojazdów z okazji Dnia św. Krzysztofa, rozprowadzając świece czy baranki Caritas.

Na potrzeby jego działalności zbierana też jest taca w Wielki Czwartek. Natomiast przed świętami Bożego Narodzenia w kościele ustawiany jest kosz z listami, w których zapisane są dane osoby potrzebującej oraz to, czego ona potrzebuje (rodzaj parafialnej „Szlachetnej Paczki”). Niektórzy parafianie kupują wymienione rzeczy, ale większość przekazuje pieniądze. Dary te także rozprowadza Koło Miłosierdzia.

Reklama

- Ja więcej otrzymuję niż od siebie daję. Gdy spotykam się z innymi ludźmi, to miłosierdzie się ukonkretnia. Pomagam więc, jakbym chciała coś uczynić dla samego Chrystusa, to mnie trzyma przy życiu i daje siłę – uważa Jadwiga Świtek.  

 

Chcą być jak Brat Albert

Gostynińskie Koło Miłosierdzia posiada obraz patrona, którym jest św. Brat Albert Chmielowski (1845-1916). To patron wyjątkowy. Uczestnik powstania styczniowego, podczas którego stracił nogę, student Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Jest autorem słynnego obrazu „Ecce Homo” („Oto Człowiek”), przedstawiającego ubiczowanego Chrystusa w cierniowej koronie. Spotkanie skrajnie biednych ludzi wywołało jego przemianę duchową – postanowił poświęcić swe życie pomocy ludziom żyjący w biedzie, także duchowej. Został zakonnikiem, zajął się tzw. ogrzewalnią dla bezdomnych, troszczył się o to, by mimo wszystko żyli oni godnie. Stworzył stowarzyszenie zakonne oparte o regułę III zakonu św. Franciszka z Asyżu: jedynym źródłem dochodów miała być kwesta i praca podopiecznych i współbraci. Do końca życia pozostał wierny idei życia w ubóstwie. W 1989 roku Został ogłoszony przez papieża Jana Pawła II świętym Kościoła Katolickiego.

Reklama

Parafianki z parafii św. Marcina, które należą do Koła Miłosierdzia, starają się wiernie naśladować tego wyjątkowego patrona. Ks. Krzysztof Jończyk chwali Koło za „szybką reakcję” w sytuacji kryzysu, gdy nagle trzeba zorganizować wsparcie.

- Kilka lat temu doszło do pożaru drewnianego domu w centrum Gostynina. Jego mieszkańcy stracili dach nad głową. Trzeba było im szybko pomóc. Nasze parafialne Koło Miłosierdzia szybko wzięło sprawy w swoje ręce i zorganizowało niezbędną pomoc – opowiada duchowny.  

Reklama

 

A po mszy idziemy do kawiarenki…

Przy okazji tego jubileuszu warto wspomnieć o jeszcze jednym przedsięwzięciu, które ma cel integracyjny – jest to kawiarenka parafialna w tzw. dolnym kościele, czynna po mszach św. dla dzieci, działająca od niespełna roku. To niejako kontynuacja spotkania na mszy św., rodzaj akcji duszpasterskiej. Powstała z inicjatywy księży z parafii i jednej z sióstr pasjonistek, które mają swój dom na terenie parafii. Do kawiarenki wyposażonej w ekspres do kawy, stoliki, krzesełka i telewizor przychodzą całe rodziny. Dzieci mogą coś rysować, bawić się czy obejrzeć kreskówkę ewangelizacyjną, a także wypić sok czy zjeść ciastko, a w tym samym czasie rodzice mogą sobie pogawędzić i napić się kawy czy herbaty. Zakupy do kawiarenki dokonywane są z dobrowolnych ofiar wiernych.

Reklama

Na zakończenie mszy św. z okazji jubileuszu Koła Miłosierdzia każdy uczestnik otrzymał kromkę chleba, w myśl słów św. Brata Alberta:

„Należy być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić”.

Dobrze, że idea ta od tak wielu lat skutecznie realizowana jest w parafii pw. św. Marcina w Gostyninie.

Fot. Parafia pw. św. Marcina w Gostyninie 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    najcarG - niezalogowany 2024-10-27 03:34:34

    Niech więcej uwagi i opieki poświęcają swoim bliskim niektóre członkinie a potem innym

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości