Chłodne, zamglone poranki, suche trawy i oblepione czerwonymi owocami krzewy dzikich róż zwiastują zbliżającą się jesień. Owoce ich mogą nie tylko zdobić bezdroża, stanowią też wartościowy materiał na przetwory, gdyż są bogate w witaminy: C, A i E. Niestety z ich użytkowaniem wiąże się problem kłopotliwego usuwania szczeciniastych nasion. To dlatego Łemkowie zwali je „świerzbi dupami” (swerbohuzy), gdyż po zjedzeniu niestarannie oczyszczonych płodów krzewu różanego odczuwali na drugi dzień dyskomfort w finalnej części układu pokarmowego. Słowianie zamieszkujący Bałkany lepiej radzili sobie z tymi darami natury, a dżemy z owoców róży są w Chorwacji nadal bardzo popularne. Na stronach chorwackich blogerów kulinarnych można też zapoznać się z różnymi technikami ułatwiającymi oczyszczanie owoców dzikiej róży (np. przy użyciu sokowirówki). Dla mniej zdeterminowanych pozostaje wyprawa do Chorwacji, gdzie półki supermarketów uginają się pod ciężarem słoików wypełnionych różanym dżemem, lub w okolice Szczecina, gdzie tradycyjnie przygotowuje się konfitury z owoców dzikiej róży (mimo tej tradycji trudniej kupić przetwory z owoców róż w Szczecinie niż w Zagrzebiu).
Dżem z owoców dzikiej róży
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze