Reklama

Jesień już

15/09/2011 08:35
„Próbujemy nalewki,
Z dzikiej róży, z porzeczki
Żeby sprawdzić – czy zimą
To wypić się da?...
To się w głowie nie mieści
Że tak szumi szeleści
Tak bliziutko, o krok, prawie tuż
Głębokimi rzekami, pachnącymi szuwarami
Idzie jesień
I prosto w nasz próg…”
Leszek Długosz „Dzień w kolorze śliwkowym”

Koniec lata to dobry czas, by przygotować nalewkę. Jeszcze jest sporo ziół, jeszcze całkiem duży wybór owoców. Pierwsze nalewki wytwarzane były przede wszystkim w oparciu o zioła i miały zastosowanie lecznicze. To dla dodania im przyjemniejszego smaku zaczęto je słodzić miodem. Przyjemność w piciu nalewek pierwsi zaczęli znajdować Włosi. Pili je dla smaku, nie li tylko dla zdrowia. Wyrabiali je ze spirytusu winnego z domieszką aromatycznych olejków, a najczęściej był to olejek różany, stąd nazywano je Rosoglio (spolszczona nazwa to rosolisy, używana dość powszechnie jeszcze przed II wojną światową). W przeszłości w Polsce największą popularnością cieszyły się nalewki wytwarzane domowymi sposobami. Receptury na ich wykonanie były przekazywane z pokolenia na pokolenie i to niekiedy na łożu śmierci. Sporządzano je najczęściej na bazie produktów dostępnych w gospodarstwie. Obecnie dojrzewają śliwki, stąd doskonały moment na przygotowanie śliwkowego specjału rodem z kuchni kresowej. Zresztą nalewki kresowe mają nawet swoją odrębną imprezę mianowicie Ogólnopolski Turniej Nalewek Kresowych (udział w turnieju biorą wszelkie nalewki, wystarczy jedynie w porę się zgłosić). Imprezę tę organizuje Kresowa Akademia Smaku z siedzibą w Lublinie, i wędruje ona od miasta do miasta. W tym roku będzie nim Lublin. Warto ją namierzyć, gdy ma się coś szczególnego, własnej receptury w karafce, bo główna nagroda jest pokaźna.
Śliwowica z Podlasia

Skład:
< 1,5 kg dojrzałych śliwek typu węgierka;
< 1 l spirytusu;
< 1 szklanka cukru.
Wykonanie:
Dojrzałe śliwki bez pestek wkładamy do dużego słoika, następnie dodajemy garść pestek i całość zalewamy spirytusem. Słoik z zawartością odstawiamy na miesiąc w ciemne miejsce. Po upływie tego czasu zlewamy płyn znad owoców. Owoce zasypujemy cukrem i odstawiamy do pomieszczenia o temperaturze pokojowej na kolejny miesiąc. Po tym czasie łączymy syrop znad owoców i wcześniejszą nalewkę. Gotowa śliwowica nabierze smaku, gdy damy jej jeszcze 2 miesiące na przegryzienie się.

Nalewki dla smaku i zdrowia sporządzano głównie na polskich dworach, choć z upływem czasu zaczęto je również przygotowywać w wiejskich chatach, gdzie używano ich głównie jako lekarstwa. Wśród polskich nalewek można wyróżnić i te o specyficznym smaku i nazwie typowej dla określonego regionu. Na Kociewiu przygotowywało się nalewkę ziołową z soku mniszka lekarskiego, którą używano jako środka na anemię i dolegliwości wątroby. Natomiast na wschodzie Polski popularna była nalewka z owoców dzikiej róży zwana żenichą. Robiono ją w domach gdzie była panna na wydaniu. Wystawiano ją wówczas w oknie informując, że chętni do małżeństwa mogą zacząć starać się o rękę dziewczyny. Obecnie na Liście Produktów Tradycyjnych znajduje się kilkanaście nalewek z różnych regionów. I tak np. województwo lubelskie zarejestrowało „Naleweczkę gruszkową z Kraśnika”, województwo zachodniopomorskie „Nalewkę ze śliwek z Dębiny”, itd., a lista ciągle się wydłuża.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości