Reklama

Jeden z 13 straconych

29/09/2005 10:44
W piątkowy ranek, 18 września 1942 roku na placu synagogalnym w Płocku postawiono szubienice. Pracownicy pobliskich firm i sklepów byli przymuszani do wyjścia, by obejrzeli egzekucję 13 więźniów. Fala strachu miała w płocczanach stłumić chęć buntu i walki z okupantem. Po odczytaniu wyroku, stojącym na desce pod szubienicą skazanym włożono na szyje pętle. Ręce i nogi krępował im wżynający się w ciało drut. Jak donosił w 1948 roku „Miesięcznik Pasterski Płocki”, wahającemu się z nałożeniem pętli robotnikowi, ks. Michał Serafin miał powiedzieć: „Nie wahaj się, włóż, bo to nie twoja wina.”
W ostatniej chwili przed śmiercią, w akcie desperackiej odwagi, ksiądz zakrzyknął „Niech żyje Polska”. Okrzyk podchwycili pozostali. Za chwilę jednak wysunięto stołki i cała trzynastka zawisła na szubienicy. Najdłużej cierpiał ksiądz Michał Serafin, proboszcz parafii w Wyszogrodzie. Razem z nim zginęli: Antoni Krzywoszyński – buchalter Zemwaru, Józef Jurkowski – urzędnik Zemwaru, Władysław Piotrowski – kierownik Spółdzielni Rolniczej w Wyszogrodzie, Leon Pomierny – technik z Gostynina, Stefan Adamczyk – rolnik z Karwowa, Stefan Trojanowski – maszynista z Białej Góry, Zygmunt Wolski – rolnik z Wielkich Gośmic, Gustaw Mossakowski – urzędnik z Ciechanowa, Marek Sobczyński – urzędnik z Łyszkomic, Józef Rudziński – szofer z Ciechanowa, Wincenty Peszyński – rolnik z Płomczyna i Stanisław Kozłowski – robotnik z Uniecka. Nie byli to żadni wichrzyciele.
Bohaterski ksiądz pochodził z diecezji sandomierskiej. 18 lipca 1931 roku został proboszczem i dziekanem w Wyszogrodzie. Pasterzował w dwóch parafiach wyszogrodzkiej i rębowskiej. Nauczał religii w szkole. W czasie okupacji podtrzymywał parafian na duchu. Do kościoła w Wyszogrodzie przybywali wierni z Brzozowa, Giżyc, Kamiona, Młodzieszyna i Iłowa, z okolic, z których Niemcy wywieźli księży. Mimo to ksiądz Serafin nie bał się wraz z organistą podczas nabożeństw śpiewać pieśni patriotycznych. Został aresztowany w niedzielę przewodnią, z 13 na 14 kwietnia 1942 roku. Kościół zniszczono i zamknięto, później powstał tu spichlerz zbożowy. Wcześniej jednak mieszkańcy Wyszogrodu ukryli ocalałe szaty liturgiczne i chorągwie. Przekazali je z powrotem do kościoła w drugiej połowie 1945 roku. Ksiądz Serafin przebywał w płockim więzieniu, organizował wspólną modlitwę, spowiadał aż do egzekucji.
Zwłoki 13 straconych zakopano we wspólnej mogile pod parkanem żydowskiego cmentarza. 4 maja 1945 ekshumowano 13 ciał, znajdujących się w stanie znacznego rozkładu. Obecny przy tym Kazimierz Golatowski z Rębowa zeznawał, że księdza Michała Serafina rozpoznano po krótkim kożuszku i butach z cholewami. Być może dzięki temu, jego ciało zachowało się w dobrym stanie, zwłaszcza ręce i nogi czterokrotnie związane drutem.
Parafianie zabrali zwłoki swego proboszcza do Rębowa. Pochowali w alei głównej na cmentarzu w Wyszogrodzie. W pogrzebie wzięło udział siedmiu księży, straż ogniowa z Rębowa i Wyszogrodu, szkoły jednej i drugiej parafii oraz tłumy wiernych. O mogiłę dbają uczniowie. Niedawno odnowiona została nagrobna tablica cmentarna z napisem „ks. Kanonik Michał Serafin, zamordowany przez Niemców w Płocku, 18 września 1942 roku. Dziekan i proboszcz Wyszogrodu i Rębowa”. Jej pierwszym fundatorem był brat księdza – Franciszek Serafin, były więzień Oświęcimia.
W tym roku minęła 63 rocznica śmierci 13 straconych.

BeeS
Fot (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości