Reklama

Nowa Chemia w Płocku postęp prac w ORLENIE sięga 80 proc a rozruch ruszy w 2028 roku

Prawdopodobnie niewielu Płocczan wie, czym jest „Nowa Chemia” i jaką rolę mają spełniać nowoczesne instalacje, które powstają na pograniczu Płocka i gminy Stara Biała. Kompleks jest ogromny, zostanie oddany do użytku w 2028 roku, a rok później na rynek trafią pierwsze produkty. Zatrudnionych zostanie 300 osób, a dodatkowo pracowników szukać będą firmy zewnętrzne.

Co prawda dziś jest to jeszcze wielki plac budowy, ale warto pamiętać, że niedawno były tu pola uprawne. Teraz są tu wkopane tysiące pali, jest plątanina rur, które mają bardzo duże średnice. - Moglibyśmy wsiąść w samochód i jechać w środku rury. Stali też jest ogromna ilość. Mamy ponad 700 kilometrów rurociągów, kabli, nawet nie pamiętam, ale są to ogromne ilości – obrazowo tłumaczy Damian Olewnik, dyrektor projektu „Nowa Chemia”.

Zacząć trzeba od tego, że teren, na którym powstaje „Nowa Chemia”, jest bardzo trudny.

Reklama

- Mamy tu teren gliniasty, kilkanaście tysięcy pali musiało zostać wykonanych. Teren jest niższy o 2,5 metra, więc był problem z odwodnieniem, dlatego powstał duży basen, który będzie zbierał wodę, żebyśmy byli w stanie odpompować deszczówkę – zgodnie ze wszystkimi przepisami ochrony środowiska – bezpośrednio do naszej oczyszczalni. Jest tu parę wyzwań technicznych – zdradza szczegóły powstawania inwestycji dyrektor projektu.

Rozruch instalacji zaplanowany jest na 2028 rok, a gotowy produkt – czyli etylen i propylen – trafią na rynek rok później. Na razie szacuje się, że budowa obiektu jest zaawansowana w 80 proc.

Reklama

Pracę w „Nowej Chemii” znajdzie wewnątrz ORLENU około 300 osób, ale zwiększą zatrudnienie także firmy zewnętrzne, świadczące różnego rodzaju usługi serwisowe w trakcie remontów.

Miały być Olefiny 3, jest „Nowa Chemia”

Może nie wszyscy wiedzą, ale poprzedni zarząd ORLENU zdecydował się na rozbudowę Olefin 3. Obecny zarząd zmienił plany i teraz powstaje „Nowa Chemia”. Czym się różnią instalacje?

Zdaniem Damiana Olewnika zostały doprecyzowane niektóre założenia techniczne. - W szczególności dotyczy to logistyki, dokonaliśmy także pewnych optymalizacji. W procesie technicznym nie da się wszystkiego zmienić. To jest gotowa licencja, która jest zakupiona, na podstawie której wykonuje się cały projekt

Reklama

Okazuje się, że tak nowoczesnych instalacji nie ma na świecie zbyt wiele. Głównie są to istniejące już stare zakłady. Od dłuższego czasu, przynajmniej w Europie, żadna nowa jednostka nie powstała. Dyrektor Olewnik zapewnia, że „Nowa Chemia” jest pierwszą, która jest budowana, a to skutkuje tym, że część europejskich krajów zrezygnowało z realizacji swoich projektów. 

Wyjątkowo bezpieczna inwestycja

Dyrektor Olewnik podkreśla z dumą, że wspólnie ze służbami BHP i wszystkimi pracownikami udaje się realizować bardzo bezpieczną budowę. - Szczycimy się tym, że udało się zachować wszystkie standardy bezpieczeństwa. Mieliśmy jedno zdarzenie, śmiertelne, ale w skali tego projektu to naprawdę mamy jedną z najbezpieczniejszych budów tej skali na świecie.

Reklama

Ale nie brakowało ekstremalnych sytuacji.

- Pracuję w ORLENIE od 20 lat, znam branżę, budowałem Olefiny 2. Pierwszym wyzwaniem była lokalizacja, umiejscowienie „Nowej Chemii”. ORLEN działa kilkadziesiąt lat, infrastruktura już została wyeksploatowana. Pierwsze założenia zakładały budowę zakładu bezpośrednio w środku, ale wyszliśmy na zewnątrz, na tak zwany Greenfield, czyli teren czysty, gdzie mamy wszystko do własnej dyspozycji.

Problemy były różne, większe i mniejsze, łatwiejsze i trudniejsze do rozwiązania. Największym była infrastruktura, podłoże i różnica wysokości na całym placu budowy. Te problemy już dawno zostały rozwiązane.

Reklama

Nie można zapomnieć o pracownikach, którzy na budowę „Nowej Chemii” przyjechali niemal ze wszystkich zakątków świata.

- Musieliśmy znaleźć najlepsze i najkorzystniejsze rozwiązanie, bo w najgorętszym okresie 54 narodowości budowały inwestycję. Jednym z wyzwań była komunikacja. Wszystkie służby otrzymały tłumacze. Dodatkowo każdy brygadzista musiał mówić w języku narodowym wszystkich swoich pracowników i znać język angielski. Na tej podstawie można było ułożyć już hierarchię w górę, żeby funkcjonować normalnie, a nie było to łatwe – zdradził D. Olewnik.

Reklama

Wyobraźmy sobie stadion narodowy

Na tak wielką inwestycję trzeba było użyć ogromnych ilości surowców i materiałów. Weźmy na przykład beton.

- Robiliśmy wstępną analizę. Żeby zrozumieć, ile betonu tu zużyliśmy, powinniśmy wyobrazić sobie stadion narodowy. Gdybyśmy zaczęli lać beton w środek stadionu, to byśmy go wypełnili po sam dach. Rurociągów mamy ponad 700 kilometrów, więc też można sobie wyobrazić tę ilość. Kabli, także ogromne ilości – wylicza dyrektor „Nowej Chemii”.

Trudno się dziwić, że budowę instalacji Damian Olewnik porównuje do przygody życia.

Reklama

- Jeżeli człowiek w tej firmie pracuje od początku, idzie od najniższego stanowiska, wchodzi na tak duże tematy, to jest ogromna satysfakcja, że można w tym uczestniczyć, być tu i że ORLEN dał taką ogromną szansę rozwoju.

Na pełną wydajność „Nowej Chemii” trzeba będzie poczekać do 2029 roku. Na razie można wykorzystać budowany obiekt, by spojrzeć z góry na plac budowy.

Najlepszy widok jest z 11. piętra pieców pirolitycznych. Piece, to główna jednostka wytwarzająca energię, a na dziś taras widokowy. Stamtąd można spojrzeć w przyszłość ORLEN-u, jednej z największych firm w tej części Europy. I ta przyszłość wygląda bardzo nowocześnie.

Reklama

Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2026 14:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości