Koszykarki płockiego Mon-Pol mają za sobą kolejny, trzeci już sezon gry na zapleczu Ekstraklasy. Przed rozpoczęciem rozgrywek w zespole nastąpiło kilka roszad w składzie. Odeszły z drużyny: Agata Ostrowska, Marlena Blicharz, Ilona Jasnowska, Anita Trzeciak i Dagmara Moszak, a w ich miejsce zarząd klubu pozyskał: Agnieszkę Wierzbicką, Agnieszkę Lichomską, Natalię Urbaniak oraz Jagodę Oses.
Przed rozpoczęciem sezonu 2014/2015 Mon-Pol wziął udział w dwóch turniejach przygotowawczych. W pierwszym rozgrywanym w Głownie i w drugim, który odbył się w Płocku, zespół zajął II miejsce.
Cel przed sezonem był wyraźnie sprecyzowany. Plan minimum to utrzymanie się w I lidze kobiet, ale zarząd klubu i sztab szkoleniowy marzył o wejściu po pierwszym etapie rozgrywek do grupy C, czyli zespołów walczących o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Jak się okazało, drugi cel, już po pierwszym meczu w sezonie był do osiągnięcia. Do Płocka zawitał zespół AZS UW, który przez większość ekspertów uznawany był za faworyta wśród 10 zespołów grupy A, ale koszykarki Mon-Pol pokazały, że im trudniejszy przeciwnik, tym lepiej, i po zaciętym meczu zespół z Płocka wyszedł zwycięsko z tego pojedynku 58: 53.
Niestety w kolejnych meczach płocki zespół nie mógł ustabilizować formy. Potrafił zagrać bardzo dobrze z silnymi zespołami, takimi jak choćby SMS PZKosz Łomianki, ale zdarzały się również wpadki, jak z zespołem Polonia Warszawa.
Początek sezonu był dość pechowy pod względem kontuzji. Już na początku przygotowań z zespołu praktycznie na cały sezon wykluczona była Karolina Wilamowska, która nabawiła się kontuzji stopy. W trakcie sezonu na dłuższy odpoczynek musiała udać się kapitan Sylwia Janas i Agnieszka Wierzbicka. Przez cały sezon z drobnymi urazami grała Agnieszka Lichomska. Klub nie mógł skorzystać z Sylwii Gawskiej i Magdaleny Chmielewskiej, które narzekały na bóle w kolanach. Przez cały sezon sztab szkoleniowy na treningach nie miał do dyspozycji pełnego składu.
Pierwszy etap sezonu zespół zakończył na pechowym VI miejscu w grupie A. Do grupy C, walczącej o awans do elity wchodziło 5 najlepszych zespołów. Drużyna zdobyła 25 pkt, zaliczając 7 zwycięstw i 11 porażek.
W drugim etapie rozgrywek cel był jeden – zapewnić sobie, możliwie szybko, utrzymanie. Zadanie było bardzo trudne, bo osiem zespołów miało podobną ilość punktów. – Gra w tym etapie rozgrywek to również huśtawka nastrojów. Dziewczyny raz wygrywały, innym razem musiały uznać wyższość rywalek. I dopiero dwie kolejki przed końcem sezonu zapewniły sobie utrzymanie na zapleczu ekstraklasy – wyjaśnia wiceprezes klubu Tomasz Marzec.
Ostatecznie, po rozegraniu wszystkich meczów Mon-Pol zajął IV miejsce w grupie D I ligi kobiet. Zaplecze ekstraklasy opuszczają: Polonia Warszawa i ŁKS Łódź.
Tomasz Marzec nie ukrywa, że jest zadowolony z wyników sezonu. – Warto tu wspomnieć o nowinkach taktycznych, które udało się wdrożyć w trakcie sezonu. Pochwalić trzeba także wychowanki, Karolinę Sikorską oraz Paulinę Kutycką, które z sezonu na sezon stają się coraz lepsze i już teraz są mocnymi punktami zespołu. Kolejny dobry sezon w barwach klubu zaliczyła Sylwia Janas, która w każdym meczu dawała z siebie wszystko. Cieszy również postawa najmłodszych zawodniczek aspirujących do gry w pierwszym zespole, 15-letnich: Patrycji Rucińskiej, Elizy Miaśkiewicz, Sylwii Bielskiej i Magdaleny Goleniewskiej, które zaprezentowały się z bardzo dobrej strony i widać, że już w najbliższej przyszłości mogą być wartościowymi zmienniczkami w zespole I-ligowym.
Sezon został zakończony, ale to nie znaczy, że zarząd, sztab szkoleniowy i zawodniczki mają wolne. Koszykarki są w trakcie roztrenowania, a potem dostaną dni wolne, po których otrzymają indywidualne plany przygotowań do nowego sezonu. Zarząd i sztab szkoleniowy już teraz szukają wzmocnień i przygotowują plan na przyszłe rozgrywki. Trwają poszukiwania sponsorów i partnerów, którzy chcieliby włączyć się w budowanie żeńskiego basketu w Płocku. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze