Reklama

Indeks lepszy niż kielnia?

06/03/2014 03:00
Od nowego roku szkolnego płockie szkoły zawodowe uruchomią mniej oddziałów niż dotychczas. To efekt coraz bardziej odczuwalnego w szkołach ponadgimnazjalnych niżu demograficznego. Dyrektorzy szukając pomysłów na to, by przyciągnąć uczniów, oferują naukę nowych zawodów, poszukiwanych przez uczniów i oczekiwanych przez pracodawców. Zachęcają zagranicznymi stażami, praktykami i coraz nowszymi projektami edukacyjnymi. Przedstawiciele płockiego samorządu podkreślają, że atutem szkół kształcących zawodowo musi stać się baza dydaktyczna, a w szczególności nowoczesne warsztaty szkolne. Na ten cel z miejskiego budżetu przeznaczono w ostatnich kilkunastu miesiącach
7 mln zł. Ale równie ważne jest to, aby szkoły same prowadziły promocję i wychodziły z ofertą do środowiska także gimnazjalistów spoza Płocka. Pomocne są także środki unijne. W ciągu ostatnich trzech lat na realizację projektów unijnych miasto pozyskało 16,5 mln zł.
Jak słyszymy w płockim ratuszu, na efekty planowanych i podjętych już zmian trzeba jednak poczekać. Ale od ubiegłego roku trwają starania, aby szkoły nie musiały zamykać klas, a w ich ofercie były popularne i poszukiwane zawody. Jednym z kilku pomysłów na wspieranie zawodówek i techników ma być powołana we wrześniu ubiegłego roku Samorządowa Rada Szkolnictwa Zawodowego. Zajęła się ona diagnozą szkolnictwa zawodowego, organizowane były debaty dotyczące m.in. zmian w szkolnictwie zawodowym, kompetencji absolwentów szkół zawodowych wchodzących na rynek pracy i oczekiwań pracodawców. – W ramach współpracy Izby Gospodarczej Regionu Płockiego i Oddziału Edukacji Urzędu Miasta Płocka zaplanowano cykl 9 spotkań pracodawców z dyrektorami szkół prowadzących kształcenie w zawodzie, nauczycielami przedmiotów zawodowych, pedagogami oraz przedstawicielami organu prowadzącego. Debaty planowane są od marca do grudnia 2014 r. Ich tematyka obejmuje m.in. ocenę przygotowania zawodowego uczniów do wykonywania zawodu, możliwości organizacji kierunków kształcenia zawodowego, finansowanie praktyk zawodowych oraz wypracowanie wspólnych rozwiązań i wniosków – mówi Marek Bębenista, dyrektor Oddziału Edukacji i Kultury Urzędu Miasta Płocka.
Jakiego rodzaju wsparcie jest potrzebne płockim szkołom zawodowym, aby kolejny rok szkolny nie stawiał pod znakiem zapytania funkcjonowania klas przygotowujących uczniów do konkretnych zawodów? – Atutem szkół kształcących zawodowo musi stać się baza dydaktyczna, w szczególności nowoczesne warsztaty szkolne. W tej chwili bazą na bardzo wysokim poziomie (od września 2013 roku) dysponuje Zespół Szkół Budowlanych. Już wkrótce druga szkoła będzie mogła pochwalić się zmodernizowanym obiektem, na ukończeniu jest bowiem inwestycja pn. „Budowa warsztatów szkolnych wraz z przebudową boisk sportowych w Zespole Szkół Zawodowych im. Skłodowskiej-Curie”. Tylko w latach 2013–2014 łączne koszty na te cele wynoszą ok. 7 mln zł z budżetu miasta – informuje dyrektor Bębenista.
Wiele oczekiwań niesie realizowany przez miasto i Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli projekt „Innowacyjne szkolnictwo zawodowe na Mazowszu Płockim”. Trzyletni projekt (czas realizacji: 01.08.2012–31.05.2015), współfinansowany przez Unię Europejską z EFS, zakłada wzrost efektywności współpracy szkół zawodowych z pracodawcami. Jak słyszymy w ratuszu, szczególny nacisk kładziony jest na wytworzenie przychylnego środowiska innowacyjnego i otoczenia związanego z kształceniem zawodowym.
Posadzkarzy nie będzie
Tymczasem szkoły manewrują kierunkami kształcenia oraz uruchamiają mniejszą liczbę oddziałów kas pierwszych niż w przygotowywanej corocznie ofercie edukacyjnej. – Nigdy nie musieliśmy „zejść” z żadnego kierunku kształcenia. Ale często tak jest, że kierunki, które otwieramy, np. posadzkarz, mimo zapotrzebowania na rynku pracy nie startują, bo nie ma zainteresowania wśród uczniów – mówi Danuta Jasińska, kierownik warsztatów szkolnych w zespole Szkół Budowlanych w Płocku. – Nieraz nie udaje się wystartować z jakimś kierunkiem, bo nie zawsze firmy chcą podjąć współpracę. Tak jest np. z zawodem cieśli, który jest bardzo poszukiwany, bo zawód wygasa i trudno jest o nowych fachowców w tej branży – dodaje.
W nowym roku szkolnym w szerokiej ofercie Budowlanki nie zabraknie stałych kierunków. Z sygnałów kierowanych od pracodawców wiadomo, że potrzebni będą monterzy instalacji przemysłowych. Wśród nowości będzie nauka między innymi w zawodzie dekarza (ZSZ) i technika urządzeń systemów energetyki odnawialnej. – Widzimy, że zainteresowanie kształceniem zawodowym wśród młodzieży jest spore. Ale – mimo coraz lepszej bazy dydaktycznej – młodzieży ze względu na niż jest mniej – mówi Danuta Jasińska.
Do szkół zawodowych przyciągają uczniów nowoczesne wyposażenie pracowni w szkole, możliwość ukończenia różnych kursów zawodowych oraz praktyki w nowoczesnych zakładach pracy. – Lepsi uczniowie naszej szkoły nie mają większych problemów z zatrudnieniem. Już na praktykach w zakładach pracy pracodawcy nawiązują z nimi współpracę. Ponieważ szkolnictwo zawodowe od wielu lat było niedofinansowane, należałoby mu przywrócić atrakcyjność poprzez tworzenie nowoczesnych pracowni, wyposażanie ich w nowoczesne maszyny, urządzenia i narzędzia – mówi Dariusz Tyburski, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Płocku. Przyznaje, że są zawody poszukiwane na rynku pracy, jak chociażby dekarz, z nauki którego szkoła musiała zrezygnować ze względu na znikome zainteresowanie. – Niektóre zawody nie są atrakcyjne dla uczniów pomimo ofert pracy. Uczniowie chętniej wybierają kierunki, gdzie mogą zdobyć maturę i iść na studia – podsumowuje dyrektor Tyburski. Dla tych, którzy poszukiwali pracy w ubiegłym roku, nie brakowało ofert.
Jakich fachowców najczęściej poszukiwali pracodawcy? – W 2013 roku oferty pracy zgłaszane do Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku najczęściej dotyczyły zawodów: spawacz TIG, spawacz MAG, sprzedawca, monter konstrukcji stalowych, zbrojarz, robotnik budowlany, elektryk, doradca klienta, operator koparki, monter rurociągów przemysłowych, murarz. Należy zaznaczyć, że oferty zgłaszane do Urzędu to jedynie część ofert funkcjonujących na rynku pracy. Wielu pracodawców nie zgłasza ofert do Urzędu Pracy, poszukując potencjalnych pracowników innymi metodami, np. poprzez ogłoszenia prasowe, własne strony internetowe. W większości zgłaszanych do Urzędu ofert pracy pracodawcy oprócz kwalifikacji zawodowych wymagają również doświadczenia w zawodzie – mówi Joanna Leśniewska z Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku.

Pomoże unijna kasa

Siedemdziesiątka, podobnie jak i Budowlanka, Elektryk, Ekonomik, Centrum Kształcenia Ustawicznego, Zespół Szkół Usług i Przedsiębiorczości w swojej ofercie proponują uczniom udział w projektach edukacyjnych podnoszących kwalifikacje zawodowe przy wykorzystaniu unijnych środków. Jednym z nich jest projekt „Innowacyjne szkolnictwo zawodowe na Mazowszu”, którego liderem jest Zakład Doskonalenia Zawodowego, a partnerem Urząd Miasta. Przy wykorzystaniu unijnych środków szkoły mogą zaproponować udział w zajęciach warsztatowych i kursach kwalifikacyjnych dających umiejętności potrzebne na rynku pracy. Zakład Doskonalenia Zawodowego postawił na wsparcie dla fryzjerów i informatyków. Centrum Kształcenia Ustawicznego w ramach projektu „Nowy zawód, nowa praca” uruchomił kształcenie w trzech nowych kierunkach: technik kosmetyk, asystent osoby niepełnosprawnej, opiekunka środowiskowa. O ich otwarciu zdecydował społeczny sondaż pokazujący, że tacy fachowcy są potrzebni. W kolejnej płockiej szkole realizującej kształcenie zawodowe, czyli Elektryku trwają projekty „Szansa dla nas” i „Kwalifikacje zawodowe kluczem do sukcesu na rynku pracy”. Tu uczniowie w ciągu dwóch lat szkolnych doskonalą wiedzę podczas dodatkowych zajęć z zakresu technik mechanik i technik informatyk, a w szkole zawodowej: mechanik pojazdów samochodowych i elektromechanik pojazdów samochodowych. Płocka Siedemdziesiątka także w swojej ofercie ma projekty dające szanse na zdobycie nowych kwalifikacji. – Pod koniec listopada 2013 r. rozpoczęliśmy realizację projektu pt. „Wykwalifikowany absolwent – ceniony pracownik” w ramach EFS, którego celem jest podniesienie i dostosowanie kwalifikacji uczniów do potrzeb rynku pracy. Wsparciem zostało objętych 288 uczniów klas pierwszych i drugich Technikum i ZSZ, którzy uczęszczają na kursy zawodowe, zajęcia warsztatowe z pedagogiem oraz spotkania indywidualne z doradcą zawodowym – mówi dyrektor ZST Dariusz Tyburski. Także w ubiegłym roku szkoła wystartowała z realizacją 2-letniego międzynarodowego projektu partnerskiego Leonardo da Vinci w języku angielskim pod nazwą „Nowoczesne szkoły zawodowe kształcą dobrych pracowników”.

Będzie lepiej?

Czy przyjęte pomysły i założenia reformy szkolnictwa zawodowego poprawią sytuację szkół zawodowych? – Rok szkolny 2013/2014 w szkołach jest dopiero drugim rokiem funkcjonowania w zreformowanej formule (nowa struktura, nowe programy nauczania, nowa klasyfikacja zawodowa, nowe egzaminy zawodowe) –- dla klas I i II. Obok niej funkcjonują jeszcze „stare” klasy, III i IV. Żadna z nich nie przeprowadzała jeszcze egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie. W nowym kształceniu dorosłych tylko Zespół Szkół Budowlanych zdobywa pierwsze doświadczenia – dopiero od września 2013 r. prowadzi zawodowe kursy kwalifikacyjne, które będą kończyły się egzaminami potwierdzającymi kwalifikacje w zawodzie. Z uwagi na prowadzone kursy, Rada Miasta Płocka przychyliła się do wniosku dyrektora ZSB nr 1 i podjęła uchwałę w sprawie zamiaru przekształcenia Technikum Uzupełniającego dla Dorosłych (wchodzącego w skład Zespołu) w liceum ogólnokształcące. Umożliwi to, korzystne dla słuchacza, równoległe uzupełnianie wykształcenia ogólnego i zawodowego w jednej placówce, czyli zakładane przez reformę uzyskiwanie przez dorosłych dyplomu technika z koniecznym podniesieniem do poziomu średniego wykształcenia ogólnego – odpowiada Marek Bębenista.
Jeśli chodzi o sytuację płockich szkół zawodowych, to w wypadku szkół dla młodzieży nigdy nie miała miejsca likwidacja oddziału już funkcjonującego, kształcącego w konkretnym zawodzie. Klasy były utrzymywane i szkoły kończyły klasy o małej liczbie uczniów. – Możliwe było łączenie w jeden oddział klas mało licznych w ramach tego samego typu i poziomu, ale różnych zawodów. Wówczas przedmioty ogólnokształcące realizowane były wspólnie, natomiast kształcenia zawodowe praktyczne i teoretyczne zgodnie ze specyfiką zawodu. Natomiast dla klas I, rozpoczynających kształcenie, jeśli nie udało się zrekrutować odpowiedniej liczby chętnych na samodzielny oddział kształcący w konkretnym zawodzie, możliwe było połączenie pokrewnych zawodów lub też dyrektorzy wnioskowali o zgodę na uruchomienie oddziału nienormatywnego (którą każdorazowo otrzymywali). Oddział nie powstawał tylko przy braku chętnych – informuje dyrektor Bębenista.
W zmienianym modelu duży nacisk kładzie się na doradztwo zawodowe dla uczniów płockich szkół zawodowych i gimnazjów. W roku szkolnym 2013/2014 doradcy zawodowi pracują w 3 zespołach szkół zawodowych (3 osoby) oraz w 2 zespołach tworzonych przez gimnazjum i liceum ogólnokształcące (3 osoby). Ale optymalnym czasem dla ucznia, sprzyjającym wyborowi szkoły i dalszej drogi edukacyjnej, jest okres nauki w gimnazjum. Dlatego, jak słyszymy w ratuszu, zamiarem miasta jest to, aby docelowo w każdym gimnazjum pracował doradca zawodowy.
Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Sonda Tygodnika Płockiego
Od kilkunastu miesięcy szkoły zawodowe i pomysły na ich ratowanie są jednym z najważniejszych tematów oświatowych. Samorządy wspólnie z dyrektorami szkół i przedsiębiorcami opracowują pomysły na to, by absolwenci zawodówek i techników mieli kwalifikacje i przygotowanie do pracy w zawodach najbardziej poszukiwanych na rynku. Czy ten rodzaj szkół powinien mieć zielone światło?

Irena Piasecka
Moim zdaniem szkoły uczące zawodu czy to na poziomie zawodowym, czy średnim jak najbardziej powinny otrzymać zielone światło. Ale należałoby przyjrzeć się jakich fachowców potrzebuje czy będzie w najbliższym czasie potrzebował rynek pracy. Bo w ostatnim czasie szkoły „wypuściły” sporą grupę absolwentów, która nie za bardzo znajduje pracę. Drugim rozwiązaniem jest własna firma, ale nie wszystkim i nie w każdym zawodzie się to opłaca. Często wiąże się to z wzięciem kredytu i wiele osób z tego powodu boi się rozpoczynać coś na własną rękę. Co do braku fachowców, to nie w każdym zawodzie jest kryzys. I szkoły powinny dokładnie sondować, jakie kierunki kształcenia kontynuować czy jakie nowe kierunki nauki proponować.

Hanna Łukasik
Dobrych fachowców pierwszej potrzeby, jak hydraulik, murarz, cieśla, mających przygotowanie do pracy, rzeczywiście jest brak. O niektórych zawodach w ogóle się nawet nie słyszy. A przecież na co dzień są potrzebne. Jeżeli ktoś myśli o tym, by szkołom zawodowym pomóc, to bardzo dobrze. Myślę, że pomoże to im wyjść z cienia innych typów szkół.

Luiza Kozłowska
Młodzi ludzie absolutnie nie powinni myśleć w kategoriach, że szkoła zawodowa jest gorsza. Po pierwsze, kończąc taką szkołę, mają jakiś fach i mogą dalej się rozwijać i już pracować. Bo pracodawca jest w stanie przyjąć na staż czy okres próbny. Czasami bywa tak, że szkolnictwo ogólnokształcące nic nie daje i trzeba od nowa w jakiejś wąskiej dziedzinie się dokształcać. Czy oponowałabym, jeśli moje dziecko wybierałoby szkołę zawodową? Dużo zależy od tego, na jakim etapie życia młoda osoba podejmuje wybór i na ile wie, co chce tak naprawdę robić. Jeżeli ktoś wie, co go pasjonuje i w tym konkretnym kierunku chce zdobywać wiedzę, to nie należy go blokować, ale wspierać, aby ten konkretny wybór był początkiem kolejnych etapów nauki dających jak najlepsze przygotowanie.

Aleksandra Różycka
To, że szkoły zawodowe wracają do łask i zaczyna się coraz więcej mówić o wsparciu dla tego typu szkół, to bardzo dobrze. Nie wiem, czy młodzi ludzie boją się tych szkół. Ale niestety funkcjonuje taki krzywdzący stereotyp, że może jest to szkoła gorsza, mało prestiżowa. Trzeba pamiętać o tym, że studia możemy mieć wszyscy, ale z dyplomem uczelni niekoniecznie wszyscy mamy pracę. Widzę, że młodzi ludzie coraz bardziej to dostrzegają i biorą pod uwagę. A przecież szkoła zawodowa nie przekreśla drogi do studiów. Wręcz przeciwnie: jest  bardzo dobrym rozwiązaniem, bo mamy fach w ręku.     rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości