Reklama

Ignoranci w sieci

17/03/2004 17:03

Machiavelliczna zasada, że w polityce trzeba być lisem i lwem znakomicie sprawdziła się w debacie na temat najodpowiedniejszej dla tubylców nad Wisłą stawki podatku VAT na dostęp do Internetu. Uraczono nas w tym względzie całkiem zgrabnie wyreżyserowanym spektaklem. Było głośno i bardzo bojowo. Najpierw rząd podniósł maksymalnie, żeby sejm mógł obniżyć, sejm zatem obniżył, żeby senat mógł podnieść, senat nie omieszkał skorzystać i podniósł znowu maksymalnie, żeby sejm z powrotem mógł obniżyć, więc na koniec sejm już nie tylko obniżył, ale zniósł całkowicie. No może jeszcze nie zniósł, przynajmniej w chwili, gdy piszę te słowa, ale lada moment to zrobi, bo zapowiedziały to zgodnie “wszystkie kluby parlamentarne”. Wszystkie, bo kiedy jedni mają już nóż na gardle, a drugich głowa od przybytku boli, nikt nie zamierza ryzykować. A ryzykować nie warto, bo prezydent i tak nie podpisze, bo podpisać nie może, “ale jeszcze za wcześnie, by o tym mówić”. Zanim nadejdzie właściwy moment, by o tym głośno powiedzieć, można ludziom robić w głowach mętlik i jeszcze coś na pięć minut przed anszlusem ugrać. A ugrać tu łatwo, bo wszyscy przecież wiedzą, jak “ogromne ma dostęp do Internetu znaczenie dla edukacji społecznej, zatem trzeba ten dostęp ułatwić”. Dlaczego nie wcześniej, dokładnie nie wiadomo. A do Internetu garną się wszyscy, najbardziej młodzież i dzieci. Kto zatem ułatwi, może sporo wygrać, nawet na długie lata, a im więcej ułatwi, tym więcej wygra. To proste, ale nie bardzo.
Nie bardzo, bo prezydent obniżonej czy nawet zredukowanej do zera stawki VAT-u i tak podpisać nie może, bo wówczas zostałby na salonach w Europie uznany za “ignoranta” w myśl ostatnio bardzo modnej wykładni. Ignorancja oznaczałaby w tym momencie nieznajomość prawa europejskiego, które wcale, jak tłumaczył mi rok temu poseł Jasiński z marszałkiem Struzikiem do spółki przeciw radnemu Nowakowskiemu, miało nie regulować wewnątrzpaństwowych stawek podatkowych. A tu się raptem okazuje, że reguluje i to całkiem konkretnie, bo pod groźbą wysokich sankcji finansowych. Zatem powoli robi się jasne, że od kiedy zostaliśmy zakładnikiem Unii, musimy się do jej przejrzystych dyrektyw stosować, bo w Brukseli nie pozwolą, by ktoś im tam w Europie z prawa robił dżunglę, a już na pewno nie my. Rząd co prawda jeszcze w stosownym czasie, czyli już po uchwaleniu niezgodnej z unijnym prawem ustawy zwróci się do Unii o zwolnienie Internetu z VAT-u, może nawet spróbuje na jakiś czas wziąć urzędników z Brukseli pokazowo na litość albo na szantaż, i choć nic z tego nie wyjdzie, to przecież nic nie szkodzi. Przynajmniej jasne będzie, czyja to ostatecznie sprawka ten potwornie drogi Internet.
Gazety wprawdzie jakoś w tym całym zamieszaniu tzw. polityków jednak broniły. Że to niby walczą jak lwy o obniżenie stawki. Ale z drugiej strony nie tylko ja widziałem, że politycy, jeśli nie ci sami, to z tego samego ugrupowania raz walczą jak lwy o obniżenie stawki, a innym razem o jej podniesienie. Politycy z rządu walczą przeciw politykom z sejmu, ci zaś przeciw politykom z senatu, z kolei wszyscy razem wzięci walczą dla dobra ogółu przeciw Brukseli, która to właśnie, a będzie to w oczywisty sposób już niedługo widać, dusi całą Europę horrendalnymi podatkami.
Kto zatem w tej grze jest lisem, a kto lwem? W odpowiedzi na to trudne pytanie niech pomoże przemyślunek nad tym, że w ostateczności o cenie na dostęp do sieci w stopniu najmniejszym decyduje wysokość podatku, a w największym zachowanie jedynego właściwie liczącego się dziś na rynku dostawcy usług internetowych, i to niezależnie od tego, czy oferuje usługi tylko rozrywkowe, delikatnie mówiąc, czy edukacyjne. Ale o tym milczą zgodnie “wszystkie kluby parlamentarne” i nie widać wcale, by ktoś raczył wykrzesać z siebie odrobinę realnej “woli politycznej” i ten karygodnie patologiczny stan rzeczy zmienił.

Wiesław Kopeć

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości