Reklama

Idą, idą polem żniwa

24/07/2012 08:14
Na św. Jakuba, tj. 25 lipca, przypada zwyczajowo początek polskich żniw. Jednak nie jest to data bezwzględnie obowiązująca, gdyż oziminy potrafią dojrzewać wcześniej. Niemniej na Jakuba w polu powinni znaleźć się wszyscy. Do czasu II wojny światowej zwracano uwagę na dzień rozpoczęcia prac żniwnych. Najlepszym dniem na to – była poświęcona Matce Bożej – sobota. Zboże żęto wówczas od świtu aż po zmrok. Przy czym, w południe konieczna była przerwa, bowiem praca o tej porze była niebezpieczna. W tym czasie po miedzach hasały południce. One to potrafiły zadusić śpiącego żniwiarza, porwać, bądź zamienić dziecko pozostawione bez opieki. Oprócz nich grasowały też dziwożony, które wabiły tańcem. Ten kto skusił się na kontakt z nimi mógł zatańczyć się na śmierć, ewentualnie postradać zmysły. Tak to działały dziwożony, zaś żony w tym czasie przynosiły pracującym pożywną strawę. Taką jak na przykład zdrowe i pożywne kotlety wieprzowe z bobem.

Kotlety wieprzowe z bobem
Skład:

4 kotlety wieprzowe z szynki (ewentualnie schabu), o wadze ok. 220g;
350 g bobu;
1 cebula;
2 ząbki czosnku;
3 marchewki;
1 puszka krojonych pomidorów;
2 łyżki oleju;
sól, pieprz;
pokrojona natka pietruszki do przybrania.

Wykonanie:
Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej i smażymy na nim kotlety z każdej strony po 5 minut. Przekładamy je do naczynia żaroodpornego (lub rondla, który możemy umieścić w piekarniku). Na pozostałym ze smażenia kotletów tłuszczu smażymy pokrojoną w drobną kostkę cebulę i czosnek. Następnie dodajemy marchewkę pokrojoną w talarki, pomidory z puszki, po czym chwilę razem dusimy. Tak przygotowany sos doprawiamy solą, pieprzem i przekładamy do kotletów. Naczynie z kotletami przykrywamy i umieszczamy w nagrzanym do 180 st. C piekarniku. W czasie kiedy kotlety dochodzą przystępujemy do ugotowania bobu. Bób wsypujemy do posolonego wrzątku i gotujemy ok. 20 minut. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i obieramy z wierzchniej skórki. Obrany bób dodajemy do kotletów, jeszcze raz sprawdzamy czy danie jest właściwie doprawione, chwilę razem wszystko dusimy, posypujemy natką pietruszki i podajemy na stół. Danie to doskonale komponuje się ze świeżym pieczywem.


Dzisiaj żniwa nie angażują tak wielu rąk do pracy. Możliwe jest to dzięki kombajnom zbożowym. Pierwsze tego typu maszyny pojawiły się w Stanach Zjednoczonych Ameryki pod koniec XIX wieku. Kombajn taki ciągło 20 koni, a obsługiwało troje ludzi. Niedługo później podobną maszynę skonstruowano w Rosji, jednak powszechna i tania siła robocza była dla niej zbyt dużą konkurencją. W Europie pierwsze kombajny zawitały na niemieckich polach, jeszcze przed II wojną światową, za sprawą firmy „Class”. Na marginesie, firma ta po dzień dzisiejszy produkuje kombajny, które są marzeniem niejednego rolnika. W Polsce kombajny pojawiły się w latach 50 – tych XX wieku. Były to Vistule (łac. Wisła), które później zastąpiły Bizony. Nazwa doskonała, bo przypominająca, że wszystko zaczęło się w Ameryce.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości