– „Mazowsze” ulokowało się wokół kolumny Zygmunta. Mira powiada: „Niech ktoś wjedzie na górę zobaczyć, czy oni stoją symetrycznie”. Choreograf Witold Zapała nie chciał. Mira spojrzała na innych – nikt się nie zgłasza. „To ja wjadę” – powiedziała. Myślę sobie: No wariatka. Ale wjechała. Zimińska była niebotyczną kobietą – opowiada Mieczysław Sroka, redaktor biografii Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej Nie żyłam samotnie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze