Reklama

Grupowe zwolnienia

06/02/2013 11:43
Według oficjalnych danych Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku tylko na początku roku ponad 200 osób straci pracę w wyniku zwolnień grupowych. Nieoficjalnie mówi się, że ta liczba może być dużo wyższa. Szef płockiego MUP-u, Jarosław Kozłowski, przyznaje, że takiej skali zwolnień grupowych nie było w ubiegłym roku. Ale to nie wszystko. W styczniu niemal we wszystkich urzędach pracy na Mazowszu Płockim zarejestrowało się więcej bezrobotnych niż w tym samym miesiącu rok temu. Na całym Mazowszu Płockim rośnie stopa bezrobocia. Gros osób bez pracy to ludzie młodzi oraz długotrwale bezrobotni. Spada natomiast liczba ofert pracy. A zdesperowani bezrobotni twierdzą, że pracę można znaleźć tylko po znajomościach.
Z informacji, jakimi dysponuje płocki MUP, wynika, że 213 osób straciło lub straci pracę w ramach zwolnień grupowych. A dotyczy to tylko początku tego roku. Płocka Vectra, która jest w upadłości likwidacyjnej, zgłosiła zamiar zwolnienia 124 osób, w tym 66 z terenu Płocka. Dla 113 z nich okres wypowiedzenia skończył się 31 stycznia. Z końcem stycznia sześć osób z terenu miasta straciło pracę w ramach zwolnień w warszawskiej firmie Bilfinger Berger. Zwolnienia grupowe planuje także płocka spółka Saba, której hala produkcyjna na ul. Przemysłowej spłonęła niedawno. Do końca lutego pracę mają stracić 83 osoby, w tym 41 z Płocka. – Mamy więcej zwolnień grupowych niż w ubiegłym roku – mówi Jarosław Kozłowski.
Statystyki z rynku pracy nie napawają zbytnim optymizmem. Rośnie stopa bezrobocia. W Płocku na koniec grudnia 2012 r. wyniosła ona 12,6 proc. (8258 bezrobotnych). To wzrost o 0,8 proc. w porównaniu z grudniem 2011 roku. W powiecie płockim wyniosła 21,2 proc. (wzrost o 0,6 proc – 7767 bezrobotnych), w gostynińskim 22,7 proc. (wzrost o 2,2 proc. – 4337 bezrobotnych), a w sierpeckim 24,8 proc. (wzrost o 1,6 proc. – 4735 bezrobotnych).
Urzędy pracy nie dysponują jeszcze danymi o liczbie bezrobotnych i stopie bezrobocia w styczniu tego roku. Ale, jak przyznają dyrektorzy, będzie ona wyższa niż w styczniu 2012 r. Można za to porównać grudnie 2011 i 2012 roku. W każdym z urzędów pracy Mazowsza Płockiego przybyło bezrobotnych. W Płocku o 6,8 proc., w powiecie płockim o 3,5 proc, w sierpeckim o 8,8 proc, a w gostynińskim aż o 12,2 proc.
Wśród zarejestrowanych w urzędach pracy bardzo duży odsetek stanowią długotrwale bezrobotni. W Płocku to 53,5 proc., w powiecie płockim 33,5 proc., w gostynińskim ponad 57 proc, a sierpeckim 60,8 proc. Poważnym problemem jest również to, że duży odsetek bezrobotnych to ludzie młodzi, między 18. a 34. rokiem życia. W powiatach Mazowsza Płockiego stanowią oni niemal połowę bezrobotnych. W powiecie płockim jest ich 51,5 proc. wśród zarejestrowanych, gostynińskim 48,2 proc, a sierpeckim 52,8 proc. Trochę inaczej wygląda statystyka w Płocku. Młodzi, czyli osoby w wieku 18–34 lata, stanowią 43,4 proc. bezrobotnych. Równie liczna jest grupa osób w wieku średnim (35–54 lata). To 42,7 proc.
Niepokojące są statystyki dotyczące ofert pracy, którymi dysponują urzędy. W Płocku w 2011 r. „wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej” było 5028. W ubiegłym roku już tylko 2154. To spadek o ponad 57 proc.
Dyrektor płockiego MUP, Jarosław Kozłowski, nie ukrywa, że sytuacja jest trudna. – Wzrasta liczba osób bez pracy, mniej jest ofert zatrudnienia, ale w miarę możliwości staramy się przeciwstawiać bezrobociu. Rośnie ono wśród osób z niskim wykształceniem i kwalifikacjami. Za to obserwujemy niedobór wykwalifikowanych pracowników – mówi. I dodaje, że MUP na aktywne formy walki z bezrobociem, z tzw. algorytmu z Funduszu Pracy dostanie ponad 4,2 mln zł. To porównywalna kwota do tej z ubiegłego roku. Płocki MUP ma też zarezerwowane ponad 4,4 mln zł z Europejskiego Funduszu Społecznego na podobne działania. W sumie z tych pieniędzy ma zostać zorganizowanych 240 staży, 180 dotacji na uruchomienie własnej firmy i 45 dofinansowań dla pracodawców na utworzenie nowego stanowiska pracy. Czy to może pomóc bezrobotnym? – Mamy narzuconą 60 proc. efektywność np. przy realizacji programów stażowych. To oznacza, że sześć osób na dziesięć, które są na stażu, ma znaleźć pracę. Jeśli nie zrealizujemy tego założenia, będą kłopoty z pieniędzmi w przyszłości. Uważam więc, że będą pozytywne efekty tych działań – mówi Jarosław Kozłowski.
Dodaje, że urząd realizuje samodzielnie lub w partnerstwie wiele projektów finansowanych głównie ze środków unijnych. Są one skierowane do różnych kategorii bezrobotnych i mają im pomóc np. w zdobyciu nowych kwalifikacji, ułatwiających znalezienie pracy.
Jednak w listach do redakcji w sprawie bezrobocia głównie młodzi ludzie piszą, że niewiele się dzieje, aby osób bez pracy było mniej. Podnoszą np. kwestię żądania od nich przez pracodawców „papierów na niepełnosprawność”. Wtedy jest większa szansa zatrudnienia. – Gdy załatwię sobie takie papiery to będę miał je w swojej kartotece do końca życia. A poza tym odbieram pracę naprawdę niepełnosprawnym – napisał jeden z czytelników.
Jarosław Kozłowski przyznaje, że MUP spotyka się z takim zjawiskiem. – To zazwyczaj dotyczy firm sprzątających, ochroniarskich, ale pojawiają się takie sugestie przy zatrudnieniu np. w sklepie. Firmy zatrudniające niepełnosprawnych mają zwrot pewnych środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Poza tym są przepisy, które obligują firmy zatrudniające powyżej 25 osób, aby 6 proc. pracowników stanowiły osoby niepełnosprawne – mówi dyrektor płockiego MUP-u. Dodaje, że zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji młodych osób na rynku pracy. – Młodzi ludzie przychodzą do nas i dopiero otwierają oczy. Bo okazuje się, że skończyli szkołę albo wybrali taki kierunek studiów, po których ciężko znaleźć zatrudnienie – mówi Jarosław Kozłowski.
Ale w swoich listach młodzi płocczanie piszą, że to nie wykształcenie, kwalifikacje, umiejętności decydują o znalezieniu pracy. Ich zdaniem podstawą sukcesu są odpowiednie znajomości.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
fot. Dariusz Ossowski
Gdzie pracować: w Płocku, w Polsce czy za granicą?
Zdecydowana większość z nas chce pracować w Polsce, a najlepiej w Płocku. To dlatego, że to nasze rodzinne miasto, tutaj mamy rodziny i przyjaciół.


Dariusz Sieradzan
Oczywiście, że chcę pracować w Polsce. Jest to mój kraj ojczysty i tutaj się wychowałem. Mam tutaj wszystko: rodzinę, przyjaciół oraz dużo wspomnień, do których wracam. Nie wyobrażam sobie, abym mógł to wszystko zostawić np. dla większych zarobków. Rozumiem osoby, które opuszczają nasz kraj w celu poszukiwania pracy, ponieważ jeszcze nie wiem, co mnie w życiu spotka i jak się moje życie potoczy. Są w życiu takie sytuacje, które zmuszają nas do podejmowania różnych decyzji. Lecz jeśli zaczynamy szukać pracy i nie patrzymy tylko przez pryzmat pieniędzy, to szukajmy w Polsce.

Ilona Wróblewska
Jeśli mogłabym wybierać, wybrałabym pracę za granicą. Tam są zdecydowanie lepsze warunki socjalno-bytowe, szczególnie dla rodzin z dziećmi. Jest lepsza opieka medyczna i znacznie łatwiejszy dostęp do lekarzy specjalistów.

Rafał Czerniakowski
Zdecydowanie wolę pracować w Polsce, a najlepiej w Płocku. Jestem w tej dobrej sytuacji, że mam pracę w swoim mieście. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób wyjeżdża z Płocka w poszukiwaniu zatrudnienia, bo niestety u nas nie ma zbyt wielu ofert.

Jarosław Zalewski
Teraz mieszkam i pracuję w Płocku. I jestem z tego zadowolony. Gdyby była możliwość wyboru, to chyba jednak zdecydowałbym się na Płock. Może mniej tutaj zarobię niż np. w Anglii, ale jestem jednak między rodakami, razem z rodziną i znajomymi. A to dla mnie ważne.

Katarzyna Dąbkowska
Niewiele jest w życiu kwestii, na które mam tak mocno sprecyzowane zdanie. Nigdy, nawet przez chwilę, nie pomyślałam, że mogłabym żyć, mieszkać i pracować poza granicami mojego kraju. Z pewnością na moją opinię ma wpływ sytuacja, w której się znajduję. Od kilkunastu lat pracuję i wciąż się dokształcam. Myślę, że w innym kraju nie miałabym tylu perspektyw. Dodatkowo czuję się mocno związana z Polską, a szczególnie z moim rodzinnym miastem. Mam tu rodzinę, przyjaciół i tylu ludzi mentalnie podobnych do mnie.

Łukasz Skórski
Przyznam szczerze, że nie zastanawiałem się nad tą kwestią. Może dlatego, że mam pracę w rodzinnym mieście. Chyba nie zdecydowałbym się na wyjazd do pracy za granicę. W Płocku, w Polsce jestem u siebie. Tutaj jest wszystko, co jest mi bliskie.    (gsz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości