Reklama

Gromniczna

05/02/2019 13:21
Próżno wyglądać podczas śnieżycy, burzy, bądź innego pogodowego kataklizmu zapalonej w oknie gromnicy. A przecież dawniej jej wątły płomień wskazywał podróżnym drogę do bezpiecznego, chrześcijańskiego domu. Dzisiaj światła gromnic z rzadka rozbłyskują. Zdarza się to podczas chrztów, pierwszych komunii świętych oraz pożegnania z doczesnym światem. W tradycji Kościoła zapalona świeca to symbol Chrystusa, choć w Polsce bardziej łączy się ona z osobą Maryi. Trudno powiedzieć dlaczego. Być może ciepło, które daje zapalona świeca, kojarzy nam się z kobiecym ciepłem domowego ogniska. Dawniej świece palono przede wszystkim podczas burzy, aby uchronić dom przed uderzeniem gromu. Stąd jej nazwa – gromnica.
Karnawał nie tylko w Polsce obfituje w różne tłuste słodkości. We Francji w okolicach Nantes z okazji święta Matki Boskiej Gromnicznej smaży się racuszki, zwane „bottereaux nantais”.

Racuszki miodowe
ze smażonymi listkami mięty


Skład:

 400 g mąki;
 4 łyżki cukru pudru;
 3 jajka;
 50 g świeżych drożdży;
 100 ml mleka;
 125 g masła;
 1 łyżka rumu;
 1 pęczek świeżej mięty;
 płynny miód;
 olej do smażenia.

Wykonanie:
W przeddzień smażenia racuszków przygotowujemy ciasto. W misce mieszamy mleko, cukier, jajka i świeże drożdże. Rozpuszczamy masło i pozostawiamy do przestudzenia. Do miski stopniowo dodajemy mąkę. Wyrabiamy ciasto, a następnie dodajemy letnie masło, rum i zagniatamy elastyczne ciasto. Przykrywamy miskę z ciastem folią aluminiową i wstawiamy ją do lodówki na 12 godzin. Po tym czasie oprószamy stolnicę mąką i rozwałkowujemy na niej ciasto na grubość 5 mm. Kroimy ciasto w paski o długości 4-5 cm i szerokości 1 cm. Skręcamy je w połowie i zanurzamy w gorącym oleju (uprzednio rozgrzanym do ok. 140st. C). Ciastka smażymy 2-3 minuty, aż się lekko przyrumienią. Następnie przekładamy je na papierowy ręcznik kuchenny, aby osączyć je z tłuszczu. Na oleju, przez 20 sekund, smażymy też listki mięty. Usmażone listki delikatnie osączamy z tłuszczu, gdyż są niezmiernie kruche. Na talerzu układamy racuszki, polewamy je miodem i dekorujemy listkami mięty.

W zimną lutową noc, za idącą leśną drogą Matką Boską skradał się wilk. Wilka tego szukali chłopi, aby go zabić. Kiedy napotkali Maryję, zapytali, czy nie widziała dzikiej bestii. Odpowiedziała, że nie i poradziła chłopom, aby lepiej poszukali wilka w swoich sercach. Po tych słowach ludzie wrócili do domów. Natomiast, gdy tyko znikli, spod płaszcza Maryi wysunęła się głowa szukanej istoty. Matka Boska ukryła ścigane zwierzę, bo ulitowała się nad przerażonym, cierpiącym stworzeniem. To na podstawie tej opowieści wierzono, że przed wilkami broni Matka Boska, bądź jej atrybut – gromnica. Tę opowieść przedstawił na obrazie żyjący pod koniec XIX wieku Piotr Stachiewicz. W jego malarskiej wizji widzimy księżycową noc, a między opłotkami uśpionej wsi podąża ubrana w zwiewne szaty Matka Boska, która zapaloną gromnicą przepędza zgłodniałe wilki. Bo gdy Ona czuwa, możemy spać bezpiecznie.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości