Czerwony Październik większości z nas kojarzy się przede wszystkim z Rewolucją Październikową z 1917 roku, kiedy bolszewicy pod wodzą Włodzimierza Lenina przejęli władzę w Rosji. Dla wielu osób „Czerwony Październik” przywodzi na myśl powieść Toma Clancy’ego o tym samym tytule, opowiadającą o radzieckim okręcie podwodnym. Jeszcze bardziej znana jest jej filmowa adaptacja z 1990 roku, w której główną rolę zagrał Sean Connery. W tym kontekście „Czerwony Październik” kojarzy się z napięciem Zimnej Wojny, szpiegostwem, rywalizacją wywiadów i technologią wojskową. Jednak odchodząc od politycznych i historycznych skojarzeń, czerwony październik może kojarzyć się z jesienią – czasem, gdy drzewa zmieniają barwy liści na różne odcienie czerwieni, co sprzyja sentymentalnym spacerom. W krajach o tradycji winiarskiej, w tym coraz częściej także w Polsce, październik to okres zbioru winogron, a więc czerwony październik może przywodzić na myśl produkcję czerwonego wina, winobrania i festiwale wina. Mamy właśnie ten uroczy czas, kiedy najbardziej słodkie są czerwone buraki i z tego korzystajmy, jeśli w pobliżu nie ma winnicy.
Buraczane kopytka
Skład:
- 350 g ziemniaków;
- 150 g czerwonych buraków;
- 1 szklanka mąki;
- 1 duże jajko;
- sól.
Wykonanie:
W osolonym wrzątku gotujemy ziemniaki oraz osobno buraki. Przestudzone ziemniaki przeciskamy przez praskę. Buraki ścieramy na tarce na gładką masę. Odsączamy buraczaną masę na sitku. Mieszamy puree ziemniaczane z masą buraczaną, dodajemy jajko i mąkę. Powinno powstać lekko klejące ciasto. Z ciasta formujemy ruloniki i kroimy je na kopytka. Kopytka gotujemy w osolonym wrzątku do momentu, aż wypłyną na powierzchnię. Czerwone kopytka są doskonałym dodatkiem do klasycznego wołowego gulaszu. W wersji wegetariańskiej serwujemy je posypane uprażonymi orzechami włoskimi i tartym parmezanem.Reklama
Pierwsze wzmianki o buraku pochodzą z dokumentów babilońskich, gdzie był on – znany pod nazwą selqu – uprawiany w królewskich ogrodach. Około 400 roku p.n.e. buraki były już powszechnie uprawiane w Grecji, a dwieście lat później rozsmakowali się w nich Rzymianie. W średniowieczu buraki ćwikłowe, cenione jako warzywo liściaste, uprawiano we Francji, Italii oraz od XII wieku w Niemczech. Czerwona odmiana buraka dotarła do Włoch w XV wieku, gdzie natychmiast zyskała popularność. Pierwsze wzmianki o uprawie buraków na ziemiach polskich pochodzą ze spisu roślin hodowanych w ogrodzie botanicznym króla Jana Kazimierza. Historycy sugerują, że buraki zawdzięczamy królowej Bonie, która sprowadziła je do Polski w okresie renesansu. Czerwony, mięsisty korzeń szybko znalazł swoje miejsce w polskiej kuchni – początkowo je pieczono, lecz równie szybko odkryto, że doskonale nadają się do kiszenia. To właśnie kiszone buraki stały się bazą dla jednej z najpopularniejszych polskich zup wigilijnych – czerwonego barszczu. Obecnie Polska jest największym producentem czerwonego buraka w Unii Europejskiej, co czyni ten skromny korzeń jednym z naszych dóbr narodowych. Czerwone buraki, które niegdyś przemierzały starożytne krainy, dziś stanowią stały element polskiej kuchni, ceniony nie tylko za swój smak, ale także za liczne zdrowotne właściwości.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze