Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Święty zielony

23/05/2023 13:00

W maju dominuje kolor zielony, jaskrawozielone listki wieszczą potęgę natury. To dlatego w dzisiejszych czasach zieleń symbolizuje ekologię, rozumianą jako dbanie o otaczającą nas przyrodę. Jednak nie tylko z naturą kojarzona jest ta barwa. Zieleń to ważny kolor islamu, z tego powodu znajduje się na wielu flagach krajów islamskich. Często kolor zielony mają podłogi w meczetach, a wynika to z faktu, iż zielony był ulubionym kolorem Mahometa, bowiem w zawartym w Koranie opisie Raju osoby zbawione nosiły szaty z zielonego jedwabiu. Dla kontrastu w Izraelu kolor zielony symbolizuje złe wieści. Poniższy przepis na szpinakowe chlebki pochodzi ze współczesnej kuchni arabskiej (R. Choueiry, The Arabian Cookbook. Traditional Arab Cuisine with a Modern Twist.) 

Szpinakowe chlebki (Fatayer with Sleek)
Skład:

  • 370 g mąki pszennej;
  • 475 ml oliwy;
  • 1 łyżeczka soli;
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży;
  • 300 ml wody;
  • 2 cebule;
  • 2 duże pomidory;
  • 250 g szpinaku;
  • sok z cytryny.

Wykonanie:
W misce mieszamy razem mąkę, suszone drożdże, sól i oliwę (125 ml). Następnie dolewamy letnią wodę i wyrabiamy elastyczne ciasto. Przykrywamy ciasto lnianą ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. godzinę. Obieramy cebulę i kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy 125 ml oliwy i przesmażamy na niej cebulę z pokrojonymi w kostkę pomidorami. Następnie dodajemy pokrojony szpinak. Całość chwilę razem przesmażamy i doprawiamy solą i sokiem z cytryny. Tak przygotowane nadzienie odstawiamy do przestygnięcia. Rozwałkowujemy ciasto i wykrawamy z niego kółka o średnicy 7,5 cm. Na środku każdego koła nakładamy nadzienie i zlepiamy brzegi ciasta. Pieczemy szpinakowe chlebki w temp. 180 st. C przez ok. 25 minut. Szpinakowe chlebki można serwować na ciepło i na zimno.

Reklama

Człowiek od początku swojego istnienia poszukiwał kolorów do malowania ciała, szat, przedmiotów codziennego użytku i pomieszczeń, w których przebywał. Początkowo do barwienia używał barwników naturalnego pochodzenia. Fenickie farbiarnie (ok. 1000 roku p.n.e.) słynęły z produkcji purpurowych tkanin. Kolor purpurowy uzyskiwano z purpury tyryjskiej, powstającej ze ślimaka żyjącego na wybrzeżu syryjskim. Z około 800 ślimaków otrzymywano 1 g barwnika. To dlatego purpurowe szaty nosili tylko bardzo zamożni ludzie i stąd kolor purpurowy szybko zaczął być utożsamiany z kolorem władzy. Przełom w technice barwiarskiej nastąpił w drugiej połowie XIX wieku, kiedy odkryto barwniki syntetyczne. Jednym z pierwszych był barwnik czerwony (fuksyna), otrzymany w 1855 r. przez polskiego chemika Jakuba Natansona. Od odkrycia Natansona minęło wiele lat, podczas których chemicy syntetyzowali kolejne barwniki. Świat, w tym nasze jedzenie, stawał się coraz bardziej bajecznie kolorowy. Niestety, tę eksplozję barw przerwały doniesienia naukowców, iż część syntetycznych barwników wykazuje szkodliwe działanie na stan naszego zdrowia. I tym oto sposobem powróciliśmy do szukania kolorów w naturze, bo naturalne naturalnie nie szkodzi.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Reklama

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości