Długi weekend majowy otwiera sezon na biesiadowanie w plenerze. W ruch idą grille, niekiedy kociołki, czyli urządzenia, które sprawią, iż w łatwy sposób nakarmimy sporą liczbę osób. Lubimy biesiadować, niemniej daleko nam do mistrzów wspólnego spotkania przy jedzeniu – Gruzinów. Supra, czyli tradycyjna gruzińska uczta już 2 marca 2017 roku została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Słowo „supra” oznacza po gruzińsku „obrus” i pochodzi od arabskiego słowa „sufratun”, które odnosiło się do tkaniny, którą rozkładano na podłodze, aby spożyć posiłek. Pośpiech i brak czasu sprawiają, iż zaczynamy ograniczać wszelkie codzienne rytuały. Z tych to powodów znika z codziennego użycia obrus, który sprawiał, że czas spędzony przy stole był piękniejszy. Szkoda, że rezygnujemy z piękna na co dzień.
Duszony kurczak z cynamonem
Skład:
Wykonanie:
Starannie myjemy i osuszamy kurczaka. Tak przygotowaną tuszkę dzielimy na mniejsze kawałki. Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy na nim kawałki kurczaka. Następnie obieramy cebule i kroimy w cienkie plasterki. Pomidory siekamy i wraz z cebulą dodajemy do kurczaka. W dalszej kolejności dodajemy ocet jabłkowy, przecier pomidorowy, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, cukier, granulowany czosnek, cynamon i sól. Całość przykrywamy i dusimy na małym ogniu ok. godziny (jeśli sos staje się za gęsty i zaczyna przywierać do dna patelni, wówczas dolewamy wodę). Po tym czasie mięso powinno być miękkie, a sos gęsty i aromatyczny. Sprawdzamy czy danie jest wystarczająco słone, posypujemy obficie świeżymi ziołami i serwujemy ze świeżym pieczywem.
Supra we współczesnej postaci wywodzi się z XIX wieku, kiedy Gruzja utraciła niepodległość. Wówczas to wspólne ucztowanie nabrało szczególnego znaczenia. Jedzenie z rodziną i przyjaciółmi było pretekstem do rozmów na tematy polityczne, ale i o życiowych priorytetach. To w tym czasie do gruzińskiego języka weszły słowa takie jak: tamada i toast. Tamada to ten, który przewodniczy biesiadzie. Odpowiada za wyznaczenie hierarchii gości (to ma wpływ na miejsce przy stole i kolejność zabierania głosu) oraz wygłaszanie toastów. Tamadą zwyczajowo zostaje dojrzały mężczyzna, który obdarzony jest darem wygłaszania mądrych i zabawnych sentencji, przy okazji mając mocną głowę. Bardzo rzadko funkcję tamady powierza się kobiecie, bo choć bywają mądre i zabawne w swoich popisach krasomówczych, to przyjmuje się, że to mężczyźni lepiej znoszą alkohol, zaś tamada nie tylko musi wznieść toast, ale i wykończyć go, pijąc kielich wina. Uczta tym lepsza, im więcej toastów będzie wzniesionych. Kobietom natomiast nie przystoi pić alkoholu w większych ilościach, stąd kobiecy tamada albo nadwyręży dobre imię kobiet, albo położy zabawę. I tak źle, i tak niedobrze.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze