Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Wiosenna klasyka

21/03/2023 13:00

Wiosna kojarzy się z zielonym szczypiorkiem i czerwonymi kulkami rzodkiewki. Ta jednoroczna roślina dnia krótkiego, uprawiana głównie pod osłonami i w inspektach, która dzisiaj nieco straciła na popularności, jest rośliną niezwykle miododajną i bogatą w pyłek. Jednak, abyśmy to my, a nie pszczoły, mieli z niej pożytek, musimy ją odpowiednio wcześnie wysiać (już czas!). Dłuższe i cieplejsze dni sprawiają, iż rzodkiewki nie zawiązują charakterystycznego zgrubienia na korzeniu, natomiast wypuszczają kwiaty. Te wiosenne roślinki mają jeszcze jedną zaletę, posiane w ogrodzie, szklarni lub inspekcie będą skutecznie odstraszały mrówki i mszyce. Skuszeni tą ich właściwością, możemy mieć problem z ich nadmiarem. W tej sytuacji, doskonale sprawdzi się receptura na marynatę, która będzie idealnym uzupełnieniem wielkanocnych mięs.

Marynowane rzodkiewki
(przepis pochodzi z kuchni mazowieckiej, tak utrzymuje autor książki z kuchnią regionalną Polski wydanej w 2020 roku)

Skład:

  • 6 pęczków rzodkiewek;
  • 4 ząbki czosnku;
  • 1 korzeń chrzanu;
  • pęczek koperku;

zalewa

  • 750 ml wody;
  • 250 ml octu spirytusowego 10 proc.;
  • 1 łyżka soli;
  • 1 łyżka cukru;
  • 1 łyżeczka gorczycy;
  • 5 ziaren ziela angielskiego;
  • 1 łyżeczka pieprzu.

Wykonanie:
Wodę gotujemy z octem, solą, cukrem i pieprzem. Do wyparzonych słoiczków wkładamy dokładnie umyte rzodkiewki, obrane ząbki czosnku, łodygi kopru, kawałki korzenia chrzanu i ziarna gorczycy. Zalewamy rzodkiewki octową zalewą, szczelnie zamykamy słoiczki i pasteryzujemy w kąpieli wodnej przez 20 minut. Odkładamy marynaty w chłodne miejsce. Po tygodniu marynowane rzodkiewki nadają się do spożycia.

Reklama

Rzodkiewka była znana już w starożytnym Egipcie. Podobno jej smak cenili sobie nawet faraonowie, ponieważ zdaniem ich medyków nie tylko usprawniała proces trawienia, ale też sprzyjała intelektowi i pamięci. Od Egipcjan rzodkiewkę przejęli Rzymianie, którzy zabrali ją na północ do Niemiec. Wkrótce stała się na tyle popularna, iż w XVII wieku piszący na temat uprawy warzyw i owoców Nicholas Culpeper uważał, że to warzywo jest „tak dobrze znane, że nie wymaga opisu”. Niemniej postrzeganie właściwości rzodkiewek w tym czasie w Anglii było zgoła odmienne, niźli w starożytności. Autor poradnika ogrodniczego Thomas Hill przestrzegał konsumentów rzodkiewki zauważając, iż zjedzenie jej „powoduje wiatr, otępia biust, oczy i rozum”. To co rozjaśniało umysł Egipcjan, przytępiało go w Anglii. Niemniej Anglicy także dostrzegali jej pozytywne cechy. Otóż uważali, że jedzona na czczo zabezpieczała przed gadaniną kobiet, a noszone przy ciele jej czerwone kulki chroniły przed „złym okiem”. Dzisiaj już wiemy, że rzodkiewki są bogate w witaminę C, związki siarki, kwas foliowy, witaminę B6 oraz takie minerały jak: potas, mangan i wapń. Dzisiejsza nauka zdaje się potwierdzać wielką mądrość starożytnych medyków. Obecność związków siarki nie tylko sprzyja urodzie włosów i skóry, ale też trawieniu, zaś kwas foliowy i witamina B6 odpowiadają za dobrostan mózgu. Nic tylko jeść rzodkiewki i niech wysokie ceny nie będą wymówką, bo rzodkiewkę z powodzeniem można uprawiać na parapecie.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Reklama

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości