Czasami wystarczy przejść przez szafę, aby trafić do innego, lepszego świata. Tam lasy błyszczą złotymi i srebrnymi gwiazdkami, piękne pałace zbudowane są z marcepana, a w rzekach płynie miód i lemoniada. Taka historia może przytrafić się tylko w Wigilię (czyli tuż, tuż), o czym przekonała się Klara, bohaterka opowiadania Ernsta T. A. Hoffmanna „Dziadek do orzechów i Król Myszy”. Jednak jeśli zbyt silne poczucie realizmu uniemożliwia nam wędrówkę do baśniowego świata, to może zróbmy użytek z tytułowego dziadka do orzechów. Łuskanie orzechów z pewnością rozładuje wszelkie stresy, a świąteczne pierniczki, choć nie uczynią świata słodszym, to z pewnością te dni, które spędzimy na chrupaniu korzennych figurek.
„Klara została królową krainy pełnej błyszczących lasów gwiazdkowych, przezroczystych pałaców marcepanowych, słowem najpiękniejszych
i najcudowniejszych rzeczy, które się widzi, jeśli się patrzeć umie”
„Dziadek do orzechów i Król Myszy” E.T.A. Hoffmann
Świąteczne pierniczki
Skład:
Wykonanie:
W rondelku podgrzewamy razem miód, cukier i masło, do chwili, aż cukier się rozpuści. Mieszaninę odstawiamy do ostygnięcia (nie za długo, bo zastygnie). Zmielone orzechy mieszamy z mąką, cynamonem, przyprawą, kakao w dużej misce. Następnie dodajemy przestudzoną masę miodową, jajko i rozpuszczoną w 2 łyżkach wody sodę. Dokładnie mieszamy ciasto i odstawiamy na cztery godziny w pokojowej temperaturze, aby dojrzało. Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C. Rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 5 mm i wykrawamy z ciasta za pomocą piernikowych foremek, np. serduszka, grzybki i renifery. Pierniczki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy ok. 15 minut.
Autor najbardziej rozpoznawalnej baśni świątecznej „Dziadek do orzechów i Król Myszy” urodził się w Królewcu, w niemieckiej rodzinie prawniczej. Ernst mimo licznych artystycznych talentów (dobrze rysował, malował, grał na fortepianie), podobnie jak ojciec skończył studia prawnicze i stał się sumiennym urzędnikiem państwowym, acz często zamieszanym w skandale natury obyczajowej. Po jednym z nich został przeniesiony do Poznania. Tam wkrótce, na balu karnawałowym puścił w obieg karykatury ośmieszające pruskich dygnitarzy wojskowych. W efekcie mógł kontynuować pracę urzędniczą, ale już tylko w Płocku, gdzie wraz z żoną Polką Marią Teklą Rorer-Trzcińską zamieszkał w jedynym w miasteczku hotelu - Berlińskim. Ukochana żona Ernsta nie miała łatwego życia, bo nie tylko musiała znosić liczne przeprowadzki, ekscentryczne wybryki męża, lecz też jego romanse, alkoholizm, depresję i kłopoty finansowe. Niemniej to dzięki niej (jak wspominał), mógł rozwijać się artystycznie. Komponując utwory muzyczne, dyrygując, pisząc recenzje muzyczne i opowiadania. W 1816 roku w Berlinie wydał opowiadanie „Dziadek do orzechów i Król Myszy”. Sława przyszła wkrótce. Do dzisiaj uznawany jest za wybitnego przedstawiciela niemieckiego romantyzmu. Choć liczne talenty Hoffmanna mogłyby się nie rozwinąć w pełni, jakby artysta nie czuł się kochany, bo przecież miłość sprawia, że „się patrzeć umie”.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze