Rozpoczyna się czas winobrania. Dla mieszkańców Imperium Rzymskiego wino było symbolem statusu społecznego. Pito je z okazji świąt, militarnych zwycięstw oraz pieczętowania dobrych interesów. To za pośrednictwem legionów rzymskich kultura winiarska dotarła do Hiszpanii, Francji i w rejon doliny Mozeli i Renu. Po upadku Imperium Rzymskiego odrodzenie uprawy winorośli w Europie wiązało się z rozkwitem chrześcijaństwa. Mnisi skupieni w licznych klasztorach rozsianych na terenie całej Europy potrzebowali wina, głównie do celów religijnych. Zwłaszcza, że do 1414 roku komunia święta udzielana była pod postacią chleba i wina, co dodatkowo zwiększało popyt kościołów i klasztorów na ten napój. Dziewięć lat temu będąc w Trewirze nad Mozelą kupiłam książkę pt. „Moja kuchnia rodzinna”, z niej zaczerpnęłam poniższy przepis na gulasz z winem. W uwagach umieszczonych tuż przy przepisie znalazł się dopisek, iż aby zrobić dobry gulasz, potrzeby jest czas, gdyż nic tak nie szkodzi tej potrawie, jak pośpiech.
Soczysty gulasz po wiedeńsku
Skład:
Wykonanie:
W garnku o grubym dnie roztapiamy masło. Starannie myjemy wołowinę i kroimy w dużą kostkę. Na rozgrzanym tłuszczu obsmażamy partiami mięso. Obieramy cebule i kroimy w kostkę. Dodajemy do obsmażonego mięsa i chwilę razem przesmażamy. Dolewamy wino i gotujemy do momentu odparowania płynu. Następnie dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, listki laurowe, kminek i paprykę. Zalewamy mięso bulionem (bulion powinien lekko przykryć mięso). Przykrywamy garnek pokrywką i dusimy danie przez ok. 45 minut. Po tym czasie dodajemy przecier pomidorowy i dolewamy pozostały bulion (jeśli już nie mamy bulionu, dolewamy wodę). Doprawiamy gulasz solą oraz pieprzem i kontynuujemy duszenie pod przykryciem (ok. 40 minut). Po tym czasie mięso powinno być miękkie. Gulasz serwujemy z pajdą wiejskiego chleba lub z puree ziemniaczanym.
W dwutysięcznym Kroev nad Mozelą niewielką winnicę ma Polak Andrzej Greszta. Po raz pierwszy przyjechał tam w 1996 roku do letniej pracy w winnicy. Zajęcie to na tyle mu się spodobało, iż w kolejnych latach wracał nad Mozelę. Pracował u doświadczonych winiarzy m.in. u Jana Kleina w Staffelter Hof, najstarszej działającej winnicy świata. W 2004 roku postanowił zacząć działać na własny rachunek. W tym czasie podjął też naukę w szkole winiarskiej w Berikastel. Wina Greszty od 2015 roku produkowane są metodą ekologiczną. W tym też roku jego wina zostały docenione przez „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, jako winiarskie odkrycie roku. Pan Andrzej pochodzi z Tereszpola - Kukiełka na Lubelszczyźnie, gdzie nadal uprawia rodzinną ziemię. Zatem, nie ma potrzeby bycia winiarzem z pokolenia na pokolenie, aby robić dobre wina. Niezbędne jest jedynie zamiłowanie do pracy, bo winnica to miejsce, które wymaga jej dużo.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze