Powoli żółknące liście zwiastują początek najobfitszej pory roku. Jesienią sady pełne są owoców, ogrody warzyw, a lasy grzybów, więc jest to chyba najcudowniejszy czas dla osób lubiących gotować i jeść. Potrawą, którą właśnie teraz powinno się przygotowywać, jest kociołek Pichelsteiner. Jest wiele historii opowiadających o powstaniu tego bawarskiego dania. Jedna z nich sięga XVIII wieku. Zgodnie z nią pewna chłopka gotowała danie z różnych mięs, ziół i buraków, gdyż ziemniaki wówczas nie były powszechnie stosowane. Kociołek z przygotowywanym daniem zawieszała na żelaznym haku w kominie, który nazywano „pichl”, stąd nazwa potrawy. Inna opowieść, autorstwo daniu przypisuje Auguście Winkler mieszkającej w regionie zwanym Bawarski Las. Żyła ona w połowie XIX wieku, też była chłopką, która taką potrawę zabierała ze sobą do pracy na polu w okolicach szczytu Bichelstein. Kiedy receptura na to danie rozeszła się po całych Niemczech, przekształcono nazwę potrawy na „Pichelsteiner”. Najstarsza drukowana wersja przepisu na kociołek Pichelsteiner pochodzi z 1894 roku i została opublikowana w Książce kucharskiej z Lindau.
Kociołek Pichelsteiner
Skład:
Wykonanie:
Mięso kroimy na kawałki. W dużym garnku, w którym będziemy dusić potrawę, rozgrzewamy olej i obsmażamy na nim pokrojone mięsa. Cebulę i pora drobno siekamy. Obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę. Seler i pietruszkę kroimy w drobną kosteczkę, zaś marchew w plasterki. Do obsmażonego mięsa dodajemy cebule i pora, chwilę razem smażymy. Następnie oprószamy mięso słodką papryką i układamy na nim warstwę z pokrojonej pietruszki i selera. Ponownie sypiemy sproszkowaną paprykę, układamy warstwę marchewki, posypujemy słodką papryką i przykrywamy warstwą ziemniaków. Całość posypujemy połową majeranku i zalewamy wołowym bulionem. Przykrywamy garnek pokrywką i dusimy całość na małym ogniu przez ok. 1 godzinę i 15 minut. Pięć minut przed końcem gotowania, ostrożnie mieszamy zawartość garnka, doprawiamy solą, posypujemy natką pietruszki oraz pozostałym majerankiem. Chwilę podgrzewamy danie i bardzo gorące serwujemy.
Kociołek Pichelsteiner należy do setki najbardziej znanych potraw świata. W miasteczku Regen położonym w Bawarskim Lesie co roku w lipcu od ponad stu lat organizuje się „Święto Pichelsteinera”. W programie imprezy są degustacje ziemniaczanej potrawy, pochód przez miasto w historycznych strojach oraz nocne przejażdżki łodziami po rzece przepływającej przez miasteczko. Podobno danie to smakowało też Żelaznemu Kanclerzowi Otto von Bismarckowi, choć nie jest to szczególnie dziwne, gdyż kanclerza charakteryzował niepohamowany apetyt nie tylko na jednogarnkowe dania.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze