Brytyjczycy nie wyobrażają sobie lata bez miseczki truskawek z zimną, bitą śmietaną. O popularności tego deseru świadczy fakt, iż podczas słynnego turnieju tenisowego na Wimbledonie corocznie serwuje się ok. 140 tysięcy porcji tego specjału. Truskawkowy deser jest związany z tym wydarzeniem od początku, ponieważ podano go w 1877 roku podczas pierwszego turnieju tenisowego na Wimbledonie. Umożliwiła to kolej, dzięki której zerwane o świcie truskawki mogły szybko dotrzeć do Londynu. Najwidoczniej gorzej było z Manchesterem, skoro tamtejszy truskawkowy deser powstał z wykorzystaniem dżemu, nie zaś świeżych owoców.
Skład:
ciasto
nadzienie
Wykonanie:
Na stolnicę przesiewamy mąkę i cukier puder. Następnie dodajemy zimne masło, które siekamy nożem na małe kawałki. W dalszej kolejności dokładamy żółtko, kontynuujemy siekanie nożem wszystkich składników. Zagniatamy całość w elastyczne ciasto, które owijamy folią spożywczą i chłodzimy w lodówce przez pół godziny. Smarujemy tłuszczem formę do tarty (średnica ok. 23 cm), oprószamy mąką. Rozwałkowujemy ciasto, wykładamy nim formę do tarty i pieczemy na złoty kolor w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C przez 20 minut. Upieczone ciasto odkładamy na bok do przestygnięcia. W metalowej misce ucieramy żółtka z cukrem pudrem i mąką kukurydzianą. W osobnym rondelku podgrzewamy śmietanę kremówkę z rozciętą na pół laską wanilii. Metalową miskę ustawiamy na naczyniu z wrzącą wodą. Z gorącej śmietany usuwamy laskę wanilii. Powoli wlewamy śmietanę do ubitych żółtek, jednocześnie ubijając krem. Krem ubijamy do momentu, aż zacznie gęstnieć (powinien mieć konsystencję niezbyt gęstego budyniu), wówczas ściągamy krem z kąpieli wodnej. Na powierzchni kremu układamy folię spożywczą, aby podczas stygnięcia nie utworzył się na jego powierzchni kożuch. Na patelni teflonowej rumienimy wiórki kokosowe. Banany kroimy w plasterki. Na przestudzonym spodzie z kruchego ciasta rozsmarowujemy truskawkowy dżem. Na dżemie układamy plasterki bananów. Na nich rozsmarowujemy przestudzony krem custard (krem angielski), całość obsypujemy zrumienionymi wiórkami kokosowymi.
Wilgotny i łagodny klimat Anglii sprzyjał uprawie truskawek. W efekcie miały one duże i soczyste owoce. To z tych powodów we Francji wszystkie dorodne owoce truskawek nazywano „angielskimi truskawkami”. W epoce wiktoriańskiej chętnie uprawiano truskawki w przydomowych ogródkach, wówczas też powstało wiele ich smacznych odmian. Niestety, do dzisiaj dotrwały tylko nieliczne z nich. Bowiem współczesne odmiany muszą charakteryzować się „długim życiem na półce”. Oznacza to, iż przez długi czas powinny utrzymywać jędrność i błyszczącą skórkę. Niestety nie idzie to w parze ze smakiem. Szkoda, że wygląd odsuwa na bok wszelkie inne przymioty, nawet owoców.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze