W 2000 roku Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wsparł działania inwestycyjne pożyczkami w kwocie 9 mln 83 tys. 395 zł. Na tę sumę złożyły się wnioski z dziedzin: ochrona wód, gospodarka wodna, ochrona atmosfery i ochrona powierzchni ziemi. Na działania edukacyjne Fundusz w formie dotacji przeznaczył 279 tys. 300 zł.W ubiegłym roku środki z Funduszu wydatkowane zostały na modernizacje oczyszczalni w Bielsku, Proboszczewicach, Szpitalu w Gostyninie-Zalesiu oraz zmianę systemu napowietrzania w centralnej oczyszczalni ścieków w PKN Orlen SA. Pożyczkami wsparto także budowę trzech nowych oczyszczalni: w Staroźrebach, Sannikach i Bulkowie. Część umów dotyczyło także kolejnych etapów kanalizacji m.in. w Radziwiu, Bulkowie, Drobinie, Słupnie, Lucieniu. Gójsku oraz modernizacji kotłowni – w Domu Dziecka i Szpitalu w Gostyninie oraz OSP w Gąbinie. Fundusz partycypował także w kosztach gazyfikacji m.in. w gminie Mochowo i w Sierpcu oraz w formie dotacji w kosztach modernizacji spalarni w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym na Winiarach. Jeśli gmina skrupulatnie spłaca raty pożyczki i w terminie wykonuje zadania, na które przeznaczone były pieniądze, ma szansę na umorzenie pożyczki W ubiegłym roku Fundusz umorzył 10 pożyczek na sumę 1 mln 291 tys. 500 zł. Te pieniądze z powrotem trafiają do pożyczkobiorców, ale muszą być przeznaczone na kolejne zadanie proekologiczne. Jeśli chodzi o inwestycje, Fundusz wspierał także budowę Zakładu Utylizacji Odpadów w Kobiernikach. Czy Fundusz posiada listę inwestycji, które są priorytetowe?: - Taką listę tworzą sami wnioskodawcy i to od nich zależy, czy więcej zadań realizowanych będzie z ochrony wód, czy z ochrony atmosfery. Wynika to po części z potrzeb danych jednostek samorządowych. Jeśli ktoś już wybudował oczyszczalnię ścieków, ma zrobioną część kanalizacji, to siłą rzeczy będzie dążył do tego, żeby kanalizować dalsze odcinki w danej miejscowości po to, żeby wykorzystać moc danej oczyszczalni i jej przepustowość. Z kolei gminy, które mają na swym terenie dużo jednostek oświatowych, szkoły są stare i mają kotłownie węglowe, starają się poprawić warunki i ograniczyć emisję szkodliwych związków, przechodzą na nowe, ekologiczne paliwo – wyjaśnia Ludmiła Będzikowska, dyrektor Oddziału Terenowego Funduszu w Płocku. Gminy inwestują w działania proekologiczne, jeśli mają za co. Możliwości są ograniczone środkami. Skończyły się te z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, które jeszcze niedawno były powszechnie dostępne. Tymczasem Sapard jeszcze nie funkcjonuje. W 2001 r. pożyczki z WFOŚiGW dostaną ci wnioskodawcy, którzy złożyli wnioski do września 2000 r. Nie dostaną ich tylko te gminy, które złożyły wniosek przedwcześnie – np. inwestycja nie miała jeszcze projektu technicznego. Najwięcej wniosków przyjęto z zakresu ochrony wód – 28 (na kanalizacje i modernizacji oczyszczalni) za 7 mln 383 tys. zł. Na ochronę atmosfery wpłynęły tylko 3 wnioski – za 610 tys. zł. Dwa wnioski złożone zostały na gospodarkę wodną. Tyle samo na ochronę powierzchni ziemi, w tym jeden na modernizację wysypiska śmieci w Cieszewie (gm. Drobin). Fundusz jest z zasadzie jedyną instytucją, która ma pieniądze: - Pieniądze te pochodzą z wpłat użytkowników gospodarczo korzystających ze środowiska, a więc z opłat za składowanie i emisję szkodliwych substancji – wyjaśnia L. Będzikowska. – Fundusz jest otwarty na wszystkie wnioski, które są dobrze przygotowane. Przede wszystkim służymy samorządom, jeśli one chcą, to mogą korzystać z naszych pożyczek. Nie ma żadnych przeciwwskazań, nawet jeśli składa się wniosek co roku, bo chodzi o inwestycję wieloletnią, jaką jest np. oczyszczalnia ścieków. Do września każdego roku do Funduszu wpływają ostateczne potwierdzenia wniosków o pożyczki. Dzięki temu instytucja posiada dokładny bilans finansowy. Środki, które nie zostają wykorzystane, przeznaczane są na dodatkowe wnioski, które napływają w trakcie całego roku. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze