Rodzina K. do mieszkań nigdy szczęścia nie miała. W miarę stabilna sytuacja była w budynku Coteksu (po byłym przedszkolu) przy ul. Granicznej w Płocku, ale stan ten nie trwał wiecznie: Cotex upadł, a budynek został przez syndyka masy upadłościowej sprzedany Zakładowi Energetycznemu - Centrum Techniki Energetycznej (ZEP-TECH). Czteroosobowa rodzina K. uparcie trwała w swoim mieszkaniu, ale gdy “Energetyk” odłączył jej wszystkie media, w końcu musiała się zgodzić na jego warunki i zamieszkać przy ul. Gradowskiego 16, na 20 m kw.
Mieszkanie przy Gradowskiego składa się z aneksu kuchennego, pokoju, łazienki i przedpokoju. Z tych pomieszczeń składa się przestrzeń życiowa czteroosobowej rodziny. Podobno miało być tylko na chwilę, bo “Energetyk” obiecywał po pewnym czasie większe. Umowę o najem dwa lata temu podpisała Hanna K.:
- Obiecali 112,30 zł czynszu, jeśli założę wodomierze. Podpisałam jeden dokument, potem drugi. Nie patrzyłam, co tam jest napisane, a tam podana była druga kwota, wyższa - 220 zł plus VAT, czyli 268,40 zł - tak interpretuje całe wydarzenie pani K.
Wysokość czynszu w tej rodzinie to sprawa niebagatelna. Mąż jest na zasiłku przedemerytalnym, dorosły syn nie pracuje, nastoletnia córka choruje na młodzieńcze zapalenie stawów, jest leczona w warszawskiej Klinice Reumatologii. Z całej rodziny pracuje jedynie Hanna K, choć zarabia niewiele.
Zgodnie z umową Hanna K. jest podnajemcą lokalu. Jego najemcą jest ZEP - Centrum Techniki Energetycznej, a wynajmującym spółka ZEP – Nieruchomości. Rychło się okazało, że “Energetykowi” miesięcznie trzeba płacić aż ok. 380 zł. Nie było skąd wziąć tak wysokiej kwoty: - Uważałam, że zostałam oszukana. Poszłam do rzecznika praw konsumenta. Pani rzecznik wystarała się dla mnie o akt notarialny sprzedaży budynku Coteksu.
Z dokumentu jasno wynika, że kupujący (czyli ZEP-TECH) zobowiązuje się do zabezpieczenia potrzeb socjalnych rodzin mieszkających w budynku socjalnym na kupionej działce oraz “zabezpieczenia odrębnych lokali mieszkalnych na zasadach obowiązujących dla mieszkań komunalnych”.
Rodzina K. 380 zł miesięcznie na czynsz nie miała. Płacili więc po 100 zł miesięcznie (osobno za energię, wodę, gaz), bo tyle czynszu płacą inni lokatorzy z Gradowskiego, a potem, gdy ZEP-TECH postraszył sądem, po 200 zł. W żaden sposób nie mogli zrozumieć, że są zarazem najemcą i dzierżawcą lokalu. Pisali więc do Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w Warszawie i Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.
W listopadzie 2002 r. ZEP-TECH stracił cierpliwość i wniósł sprawę do sądu za niepłacenie przez rodzinę K. należnych kwot za najem i czynsz:
- Prawnik polecił mi adwokata. Przekazałam mu wszystkie dokumenty i zapłaciłam 500 zł. W sądzie odbyły się dwie rozprawy. Kobieta, która reprezentowała “Energetyk”, była zszokowana, kiedy zobaczyła, że mam kopię aktu notarialnego sprzedaży ZEP-owi budynku po Coteksie. Na drugiej rozprawie mój adwokat powiedział, żebym się nie odzywała. Dziwiłam się tylko, że rozmawia z przedstawicielami “Energetyka”. Ogłoszono, że wyrok poznam po 2 tygodniach. Kiedy wróciłam do domu, wszyscy się dziwili, że sąd nie wydał go od razu - relacjonuje Hanna K.
Wyrok okazał się być dla niej co najmniej niekorzystny: 6 marca 2003 r. sąd nakazał zapłacić ZEP-owi zaległą kwotę 1.015,28 zł wraz z odsetkami oraz zwrócić koszty procesu.
Stefan Kotlewski, dyrektor ds. Zarządzania i Obrotu Nieruchomościami w ZEP - Nieruchomości wyjaśnia, wszystkie płatności wynikają z umowy, którą podpisała Hanna K. i że ta była w jednym egzemplarzu:
- Kwota 112,30 zł to opłata eksploatacyjna za utrzymanie lokalu (zaliczka pobierana przez wspólnotę mieszkaniową), natomiast 268,40 zł to czynsz za najem. Wszystkie urzędy, które badały tę sprawę – Sąd Rejonowy, Urząd Regulacji Energetyki, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta - nie dopatrzyły się żadnych nieprawidłowości z naszej strony.
Nie rozumie, dlaczego rodzina K., wiedząc, że Cotex upada, nie starała się odpowiednio wcześnie o mieszkanie komunalne. Poza tym z drugą rodziną, która mieszka na ul. Słowackiego, a też została przeniesiona tam z budynku przy ul. Granicznej, podobnych kłopotów nie ma, chociaż też znajduje się ona w trudnej sytuacji finansowej. Owszem, rodzina ze Słowackiego zwracała się o rozkładanie opłat na raty, o umorzenia, ale nie było konieczności kierowania sprawy do sądu.
Kilka dni temu Hanna K. otrzymała pismo od komornika sądowego: na wniosek wierzyciela ZEP - Centrum Techniki Energetycznej Sp. z o.o. zostało przeciwko niej wszczęte postępowanie egzekucyjne, w którym zasądzono na rzecz wierzyciela: należność 1.472,42 zł wraz z odsetkami.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze