W połowie maja Rada Rodziców Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Płocku wystosowała pismo skierowane do przewodniczącego Rady Miasta Płocka, przedstawiając w jego treści sytuację ich dzieci w związku z trudnymi warunkami lokalowymi. Uczniowie klas 7 i 8 nie mają gdzie się podziać w budynku Państwowej Szkoły Muzycznej, dlatego zmuszeni są uczęszczać na zajęcia lekcyjne do udostępnionych w Jagiellonce sal. Szkopuł w tym, że zdaniem rodziców wydzielone sale są wyposażone jedynie w minimalnym stopniu, zaś sami uczniowie OSM czują się w Jagiellonce nieswojo, a wręcz doświadczają nieżyczliwości ze strony „Jagiellończyków”.
W treści pisma Rady Rodziców Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej czytamy między innymi: „Szkoła I stopnia korzysta z sal w budynku należącym do Państwowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kolegialnej 23, jednak od czasu reformy edukacji w 2017 r. i rozszerzenia szkoły podstawowej o klasy 7-8 oraz uruchomienia II stopnia OSM nie wystarcza miejsca dla wszystkich oddziałów w tej lokalizacji. W związku z tym od kilku lat najstarsze roczniki szkoły korzystają z sal przydzielonych nam w budynku Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły w Płocku.
Niestety, jest to rozwiązanie niewystarczające, gdyż sale udostępnione dla naszej szkoły nie są w żaden sposób odizolowane i nasze dzieci narażone są na stałe kontakty z licealistami, które nie zawsze mają charakter neutralny i powodują, że dzieci z podstawówki czują się niepewnie w szkole. Zdarzają się spotkania w toalecie, gdzie starsza młodzież z Jagiellonki pali papierosy i przeklina; dokuczanie i zastraszanie przy automatach spożywczych i na wspólnych korytarzach nie należą do rzadkości – zależy nam, aby ograniczyć takie sytuacje.
Dodatkowo brak sal przeznaczonych do wyłącznego użytku uczniów i nauczycieli OSM powoduje ograniczenie możliwości wykorzystania wyposażenia pracowni specjalistycznych (fizyka, chemia oraz tablice interaktywne do pozostałych pracowni), którymi Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna dysponuje, gdyż nie ma przestrzeni, w której można to wyposażenie bezpiecznie ustawić. Ogranicza to możliwości edukacyjne naszych dzieci, co w przyszłości może przekładać się na wyniki egzaminów ósmoklasisty i maturalnych (…)” – brzmi fragment pisma skierowanego do Rady Miasta Płocka.
(...)
O głos w odniesieniu do treści pisma w sprawie m.in. warunków lokalowych OSM poprosiliśmy dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły w Płocku Małgorzatę Pawlak. - Uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej naprawdę nie mają w Jagiellonce warunków gorszych niż nasi uczniowie i nie funkcjonują tu za karę, jak wynika z pisma rodziców. Dostali sale w nowym pawilonie, dokładnie takie same jak te, w których uczą się Jagiellończycy. Obecnie nasza szkoła musi przystosować się do zwiększonej liczby uczniów – z sześciuset do dziewięciuset, co nie jest łatwe – mówi dyrektor LO im. W. Jagiełły. - Teraz te pomieszczenia będą znajdować się w wydzielonej przestrzeni, co zostało uzgodnione z dyrektorem OSM – dodaje dyrektor Jagiellonki.
Małgorzata Pawlak przyznaje w rozmowie z TP, iż społeczność Jagiellonki najbardziej poruszył – w negatywnym sensie – atak na tamtejszych uczniów, którzy zdaniem Rady Rodziców OSM zachowują się nieżyczliwie wobec młodszych kolegów i koleżanek ze szkoły muzycznej. - Nie jest prawdą, że w naszej szkole dochodzi do jakichkolwiek zajść, które wymagałyby interwencji. Nikt z uczniów czy rodziców tych dzieci nigdy niczego nam nie zgłaszał. Jest nam przykro, atak na naszą młodzież jest niezrozumiały – komentuje dyrektor Pawlak.
Na szczęście udało się znaleźć rozwiązanie w tej niełatwej sprawie, w której chodzi przecież o coś niezwykle ważnego – dobro uczniów, którzy za sprawą swojego muzycznego talentu reprezentują nie tylko szkołę, ale i cały Płock. Jak podkreśla w rozmowie z TP dyrektor OSM Michał Zawadzki, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami udało się omówić z dyrektor LO im. W. Jagiełły temat wydzielenia przestrzeni na wyłączny użytek uczniów szkoły muzycznej w budynku Jagiellonki. Odbyło się również spotkanie z przedstawicielami władz miasta – zastępcą prezydenta miasta Płocka Romanem Siemiątkowskim i dyrektor Wydziału Edukacji Agnieszką Harabasz, którzy nie pozostali obojętni na apel skierowany przez rodziców.
Całość artykułu w najbliższym papierowym wydaniu Tygodnika Płockiego
(kw)
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze