Rozmowa z psychologiem i psychoterapeutą Agatą Królikowską-Trocińską o tym, jak radzić sobie z plagą XXI wieku, jaką jest wypalenie zawodowe Dzisiejszy styl i tempo życia nie rozpieszczają nas. Chyba niestety jesteśmy skazani na to, że w jakimś momencie życia zawodowego poczujemy, że coś jest nie tak? Wypalenie zawodowe grozi każdemu, kto nie dba o siebie, nie daje sobie przestrzeni na odpoczynek, całą swoją uwagę skupia na karierze zawodowej, zapominając o sferze prywatnej, o wakacjach, czasie tylko dla siebie czy dla rodziny. Wypalenie zawodowe zaczyna zagrażać, kiedy następuje zachwianie równowagi między życiem zawodowym a osobistym. To, czy go doświadczymy, w dużej mierze zależy od nas, od naszej dbałości o samych siebie, stawianiu na pierwszym miejscu siebie, a nie swojej kariery. Dużo zależy od tego, w jaki sposób patrzymy na swoją pracę, ile czasu jej poświęcamy, jak przeżywamy codzienne sytuacje zawodowe. Może to być więc „przypadłość” pracusiów i nerwusów, osób, które po prostu nie potrafią ustawić sobie hierarchii zadań. Nakładają się tutaj dwie kwestie, które należy rozróżnić: pracoholizm i wypalenie zawodowe. Pracoholik to osoba uzależniona od pracy, bez której nie jest w stanie funkcjonować. Osoba wypalona zawodowo może żyć bez pracy, ale doświadcza ogromnej frustracji i zniechęcenia z nią związanych. Wypalenie zawodowe staje się palącym problemem naszych czasów ze względu na nastawienie pracowników i pracodawców na cel, a nie na stworzenie jak najbardziej optymalnych warunków do jego realizacji. Dlaczego w pewnym momencie brakuje nam chęci do pracy? Teresa Radwańska-Justyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze