Reklama

Gang złodziei rozbity

31/01/2010 14:04
Płocka policja rozbiła gang złodziei torebek. W sumie funkcjonariusze zatrzymali cztery osoby. Trzy z nich działały w grupie, czwarta to był złodziej – singiel.

Gang „wyrwiarzy” wpadł 13 stycznia. Zaczęło się od napadu na kobietę przechodzącą ulicą Padlewskiego. Podbiegł do niej młody człowiek i wyrwał torebkę. Były w niej klucze do mieszkania, dokumenty, pieniądze, zegarek.
„Wyrwiarz” nie był sam. Jego dwaj kumple stali w pobliżu i obserwowali całą akcję, gotowi wkroczyć, jakby coś poszło nie tak. Po kradzieży zaplanowali, że podzielą się łupem i razem pójdą na wódkę – opowiada sierż. Artur Mocki z wydziału śledczego płockiej policji.
Rabusiów najbardziej interesowały pieniądze. Złodziej razem z torebką wyrwał kobiecie reklamówkę z ciastem, ale słodkości rzucił na ulicę.
Poszukiwaniami zajęli się wezwani na miejsce policjanci z wydziału kryminalnego. Kilkanaście minut późnej zatrzymali już pierwszego podejrzanego. To 19-latek, który edukację zakończył na gimnazjum, nigdzie nie opracuje. Był pijany. Jego dwaj kompani w wieku 19 i 16 lat wpadli tego samego dnia. Też byli pijani. Policjanci zatrzymali ich, gdy na dworcu PKP/PKS zaczepiali ludzi.
– Nasi kryminalni nie poprzestali na tych zatrzymaniach i dalej drążyli temat. Okazało się, że podejrzani mają w sumie na koncie przynajmniej osiem kradzieży torebek, także z grudnia ubiegłego roku. Dwie kobiety na przykład okradli w okolicach dworca, dwie inne w salonach fryzjerskich przy Dworcowej, jedną na 3 Maja. Dwie torebki udało się odzyskać razem z zawartością, niestety, bez pieniędzy – dodaje Artur Mocki.
Szczęśliwa pani Magda
Jedną z okradzionych była pani Magda, która w ubiegłym tygodniu odebrała w komendzie swoją własność. – Byłam w salonie fryzjerskim przy Dworcowej, to było 8 stycznia, około godziny 16.00. Siedziałam na kanapie w pobliżu drzwi wejściowych, kiedy do środka wszedł mody chłopak. Chwilę się rozglądał, myślałam, że tak jak ja jest klientem. Nagle złapał moją torebkę i uciekł. Przez okno widziałam, że czekali na niego dwaj koledzy – opowiada kobieta.
Pani Magda próbowała gonić rabusia, ale była bez szans. O wszystkim opowiedziała wezwanym na miejsce policjantom. Tym razem poszukiwania nie przyniosły natychmiastowego efektu. Na szczęście kobieta odzyskała prawie wszystko. – Mówili mi, że to niemożliwe, w zasadzie zgłosiłam wszystko formalnie, bo chodziło mi szczególnie o dokumenty, już zaczęłam się starać o wyrobienie nowych. Jestem po prostu szczęśliwa, że zostało mi to zaoszczędzone – dodaje pani Magda. Kobiecie nie udało się odzyskać pieniędzy, dwóch zegarków i karty kredytowej. Tej ostatniej nie zablokowała i rabusie ukradli jej też pieniądze z konta.
– Teraz wiem, że torebkę należy trzymać blisko siebie. Po drugie, nigdy nie należy w niej nosić wszystkiego, co ważne. Lepiej trochę mieć w torbie, trochę w jednej kieszeni, trochę w drugiej. Inaczej stracimy wszystko. Ja miałam kluczyki od samochodu gdzie indziej. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby złodzieje zabrali je razem z dowodem rejestracyjnym. Radzę też zaufać policji i jak najszybciej powiadomić o stracie. Na swoim przykładzie widzę, że to działa i zwiększa szanse na odzyskanie rzeczy. Trzeba też pamiętać o zablokowaniu kart bankowych, bo złodzieje od razu z nich korzystają – opowiada pani Magda.
– Jeśli stracimy klucze do mieszkania, natychmiast należy wymienić zamki – dodaje Artur Mocki.
Będzie kara
Trzyosobowy gang usłyszał na razie jeden zarzut. Chodzi o „wyrwę” na Padlewskiego. Podejrzanym grozi do pięciu lat więzienia, ale dojdą do tego jeszcze kolejne zarzuty. Wobec jednego z nich toczy się jeszcze sprawa o kradzież laptopa z jednego z płockich biur.
Karę poniesie również 18-latek, który kradzieżami torebek zajmował się na własną rękę. Kryminalni zatrzymali go w związku z rabunkiem na ulicy Piaska w grudniu ubiegłego roku. Tam kobieta straciła razem z torebką karty bankomatowe, drogie, markowe perfumy i telefon komórkowy. To właśnie dzięki komórce policjanci trafili na trop rabusia. Ustalili, że aparat ma pewna piętnastolatka. Dziewczyna przyznała, że dostała go w prezencie od swojego chłopaka. Ten zdradził, że kupił aparat od złodzieja. W ten sposób kryminalni dotarli do podejrzanego. Chłopak nie uczy się i nie pracuje, utrzymują go rodzice. Przy okazji wyszło na jaw, że okradł jeszcze jedną kobietę na Międzytorzu.
– Odzyskaliśmy obie torebki, które zrabował. Ich właścicielki zaprosimy do nas po odbiór swojej własności. A ten gagatek ma już postawione zarzuty. Odpowie za kradzież mienia, dokumentów i kart bankomatowych. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności – mówi Artur Mocki.
Jacek Danieluk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości