Reklama

Franciszka i Król

30/10/2013 10:11
W Muzeum Żydów Mazowieckich pokazano fragmenty scenografii Franciszki Themerson do spektaklu Ubu Król Alfreda Jarry’ego w reż. Michaela Meschke. Ekspozycji towarzyszyła projekcja przedstawienia zarejestrowanego kilka lat po premierze, w zmienionej obsadzie. Eksponaty zostały wypożyczone z muzeum Musik-Och Teatrmuseet w Sztokholmie.
Do Płocka ze Sztokholmu specjalnie na Festiwal SkArPa przyjechał reżyser tego spektaklu, Michael Meschke. Opowiadał, jak powstało przedstawienie i o współpracy z Franciszką Themerson, autorką fantastycznej scenografii. Meschke miał różne idee na zrobienie Króla Ubu. Inspiracje czerpał również z teatru polskiego. – W 1962 roku zaprosił mnie do Warszawy Jan Wilkowski, dyrektor Teatru Lalka mieszczącego się w PKiN. Oglądałem przedstawienia, a w weekendy przyjaciele zabierali mnie na wieś. W ten sposób zobaczyłem polskie zabawki ludowe. Stąd zapożyczyłem wiele pomysłów. Do swojej realizacji wprowadziłem np. miniaturową armię – opowiadał Michael Meschke. – Zachowałem dwuwymiarowość postaci według rysunków Franciszki. Król Ubu grany był przez najsłynniejszego wówczas szwedzkiego aktora. Jego kostium był gorący, a jako Król musiał wykonywać dużo ruchów, skakać, przewracać się, gestykulować. Po miesiącu grania nie miał już siły i sztuka zeszła z afisza. Ale widownia nadal chciała oglądać przedstawienie, gazety ciągle pisały, więc postanowiłem, że ja przejmę jego rolę – mówił reżyser. – Łatwo mi było wcielić się w postać, ponieważ na początku byłem mimem. Prowadziłem Marionetteatern Michael Meschke. Byłem szczupły, a w miarę upływu lat rola wymagała coraz mniej wysiłku. Ubicę również zagrał mężczyzna – wspominał.
Marionetteatern wystawił Ubu Króla w 1964 roku. Wyjątkową, bardzo plastyczną scenografię zaprojektowała Franciszka Themerson. – Nie tylko ją zaprojektowała, ale także sama wykonała. Siedziała w pracowni teatralnej dzień i noc, robiąc kostiumy i plansze. Potem dołączył Stefan Themerson – opowiadała tłumaczka Małgorzata Sady. Spektakl pokazywany był na całym świecie. Sama sztuka uważana była za skandaliczną, obrazoburczą i natychmiast po premierze została zdjęta z afisza. Zaczęła się tworzyć legenda. Później opowiadano, że inspirację do napisania Króla Ubu 16-letni Jarry znalazł… w szkole, rysując karykaturę znienawidzonego nauczyciela.
Michael Meshcke podkreślał, że jest to sztuka polityczna, która nigdy nie traci na aktualności. Objechał ze swoją realizacją trzy kontynenty. Po premierze w Manili na Filipinach obecni na sali studenci wstali z miejsc, weszli na scenę i obejmowali aktorów. – Okazało się, że właśnie upadła tam dyktatura i oni spektakl odczytali jako powiew wolności – mówił reżyser. Opowiedział również o tym, w jaki sposób powstała muzyka do spektaklu. Przyjechał do Krakowa, żeby zobaczyć przedstawienie Kantora. Po zakończeniu sztuki chciał wrócić do hotelu, ale zaczęło padać. – Jakiś pan zaproponował, żebym schował się pod jego parasol. Był niski, więc trochę się schyliłem i tak doszliśmy, rozmawiając, do mojego hotelu, przebywając trasę kilkakrotnie. W międzyczasie przestało padać – mówił Meschke. – Przedstawiłem się, powiedziałem, że pracuję w teatrze lalkowym. On – że jest muzykiem. Wspomniał, że zawsze chciał napisać muzykę do Ubu Króla. Po miesiącu przyszła szara paczuszka z taśmą w środku i notatką „zrób z tym, co sobie życzysz”. W ten sposób autorem muzyki do spektaklu został, zupełnie przypadkiem, Krzysztof Penderecki – opowiadał.
Franciszka i Stefan Themersonowie wydali pierwsze angielskie tłumaczenie Ubu Króla w swoim wydawnictwie Gabberbocchus. Publikacja zawierała oczywiście rysunki Franciszki. Tekst sztuki napisali odręcznie na kartach żółtego papieru. Książka jest przykładem bestlookera (jak określali swoje wydawnictwa Stefan i Franciszka). W 1952 roku Franciszka wykonała maski z papieru-mâché na otwarte czytanie sztuki Jarry’ego w Londynie, a 10 lat później została autorką lalek i scenografii do inscenizacji Meschke. Za scenografię do spektaklu autorka otrzymała złoty medal na Triennale Scenografii Teatralnej w Nowym Sadzie (1966) i stopień honorowego członka Union International de la Marionette za szczególne zasługi na polu teatru (1976).    (lesz)
fot. Archiwum
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości