Reklama

Felieton

08/11/2000 14:27

Tematy do felietonów leżą, jak wiadomo, na ulicy. Zatem szukając natchnienia wyglądam przez okno i widzę... to, co widzę, a Czytelnicy się domyślają. I od razu staje mi przed oczyma wywiad z Panem Dyrektorem Wojewódzkiej Dyrekcji Dróg Miejskich (chyba tak zabawnie się ta instytucja nazywa: drogi miejskie, ale dyrekcja - wojewódzka).A rzecz dotyczyła remontu, czy też według terminologii stosowanej przez szacownego wywiadodawcę, modernizacji ulicy Jachowicza. Kierowcy mieli pretensje, że prace prowadzono w dzień, co spowodowało olbrzymie korki. Zdaniem Pana Dyrektora, niesłusznie. Wręcz przeciwnie, powinni się cieszyć,bo dzięki temu, że prace wykonywano przy oświetleniu naturalnym, a nie w blasku przesłoniętych drzewami latarń, będą jeździć jak po szybce. To był oczywiście żart, czyli tzw. piwo (tu znaczące mrugnięcie) bezalkoholowe. Każdy użytkownik dróg wszak dobrze wie, że prędzej pewien znany polityk ustąpi ze stanowiska, niż podopieczni Pana Dyrektora nauczą się kłaść gładkie i trwałe nawierzchnie. Jeśli już porównywać nasze ulice do szyby, to chyba pod względem odporności na wykruszanie. Ale teraz przynajmniej wiemy, gdzie leży przyczyna. Po prostu drogowcy słabo widzą, biedaczkowie. Na tyle słabo, że jak kładą dwa pasy obok siebie, to wychodzi im schodek, czyli różnica poziomów. Ale to nic, wypełni się asfaltem i wyjdzie podjazd dla niepełnosprawnych, czyli naukowo równia pochyła. Ta nieprzewidywalność efektów może nam jednak wyjść na dobre. W dawnych, lepszych czasach fenomen autostrady tłumaczono tak, że zaczyna się budowę drogi z dwóch stron. I jak się te pasy spotkają, to wychodzi droga jednopasmowa, a jak się miną, to autostrada. Liczba zbudowanych w PRL traktów wielopasmowych dobitnie dowodzi fachowości i precyzji ówczesnych drogowców. I przez analogię, obecne umiejętności dobrze rokują programowi budowy autostrad. Widać bowiem wyraźnie, że do powstania autostrady nie trzeba wielkich planów i dotacji z budżetu. Wystarczy rozpocząć budowę z dwóch stron i dać drogowcom na piwo. Na pewno im się pasy nie spotkają. No tak, ale kto ma ją rozpocząć? Przecież nikomu z Szanownych Czytelników nie muszę tłumaczyć, że w całym tym programie autostrady są potrzebne, jak umarłemu kadzidło (takie skojarzenie z nadchodzącym świętem). Posady w Agencji Budowy Autostrad rozdane, koncesje też. Można brać pensje i robić interesy. A tymczasem, by zapalić swoim zmarłym świeczkę, pojedziemy po tradycyjnych, swojskich dróżkach, pod życzliwą opieką policjantów w ramach tradycyjnej "Akcji Znicz". Mam nadzieję, że wypatrując czujnie radaru, Szanowni Czytelnicy nie zpomnieli, że autostrady będziemy mieć, jak to u nas, później. Czego Państwu i sobie życzę (tekst piszę we wtorek, tuż przed wyjazdem w rodzinne strony). A poza tym uważam, że "Orlen" Sportowa Spółka Akcyjna powinna mieć inne kierownictwo.

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości