Reklama

Felieton

14/03/2001 12:01

Dziś muszę wychylić się poza powiatowe opłotki (ale nie wojewódzkie). A przyczyną jest oczywiście brutalny napad na jeden z warszawskich banków. Nie tyle nawet sam napad, bo to nie jest temat na felieton, ile tzw. otoczka. Ściśle mówiąc wypowiedzi rozmaitych "mędrców" z telewizora.Siedzi sobie takich dwóch w studio i wyraża zadowolenie, że bank był chroniony zgodnie z wymogami przepisów. No, co najwyżej załoga nie była przeszkolona, ale to dopiero trzeba sprawdzić. Szczególny entuzjazm panów budził fakt, że ochroniarz nie był uzbrojony w broń palną, a jedynie w paralizator. A entuzjazm ów brał się stąd, że dla panów wartością najwyższą jest życie ludzkie. Wyposażenie strażnika w broń stanowi zaś dla życia zagrożenie, bo może prowokować tegoż strażnika oraz bandytów do jej niekontrolowanego użycia, czyli wywołania strzelaniny. A to prowadzi do ofiar. I nie tylko wśród, że tak powiem, zainteresowanych ale i osób przypadkowych: klientów czy przechodniów. Kiedyś nieocenione usłgi oddawali komunizmowi tzw. pożyteczni idioci. Byli to głównie intelektaliści z Zachodu. Ludzie ci, naczytawszy się dzieł ideologów, pełnych frazesów o sprawiedliwości (społecznej), równości, wolności (też społecznej) w sposób jawny popierali ów postępowy ustrój, robiąc mu na zachodzie darmową (nie zawsze!) reklamę. I jeśli nawet docierały do nich wieści o zbrodniach, zacofaniu czy innych "niedogodnościach" systemu, nie robiły żadnego wrażenia. Potrafili je jakoś usprawiedliwić. Komunizm upadł, ale pożyteczny idiota jako gatunek przetrwał. I musiał skierować swoją aktywność na inne obszary. Zatem skierował. Na przykład na obronę bandytów przed skrzywdzeniem przez społeczeństwo. Argmenty się znalazły. Przede wszystkim wywalczyli zniesienie kary śmierci twierdząc, że nieskuteczna i niehumanitarna. Bo bandyta to też człowiek. Ma dwie ręce, dwie nogi, głowę, a może nawet duszę nieśmiertelną. Tyle, że nie zawsze robi z tych walorów właściwy użytek. No, ale to już wina społeczeństwa, że go tak wychowało, a na dodatek nie stworzyło mu warunków godziwej egzystencji, czyli nie zapewniło dochodów, piwa, dyskoteki i czego tam jeszcze. To co taki człowiek ma robić? Musi sam o te dobra zadbać, tak jak potrafi. W każdym razie ważne jest, by w kontakcie z nim nie nadużywać przemocy. Jeden ze wspomnianych wyżej dyskutantów, ważna figura w bankowości zapewniał, że nigdy nie zgodzi się, by strażnik w takim małym banku miał broń. To doskonała wiadomość dla potencjalnych napastników. Znakomicie zmniejsza ryzyko. Dotychczas mogli podejrzewać, że strażnik ma prawdziwy pistolet i jak mu nerwy puszczą, może zastrzelić. Teraz wiadomo, że co najwyżej niegroźnie porazić prądem. To powinno znakomicie zwiększyć liczbę chętnych do napadania na banki. Nie wiadomo kto był sprawcą napadu warszawskiego, ale trudno przypuszczać, że skok na kasę w wysokości 30 tys. złotych był dziełem gangu pruszkowskiego. Raczej robota amatorska. No to teraz nie dziwmy się, gdy na banki zaczną napadać drobne pijaczki, uczniowie i studenci. A może i przedszkolaki. Skoro strażnik jest uzbrojony w zabawkę, to oni też mogą przynieść swoje... Tyle, że napastnicy nie mają regulaminu. I może się zdarzyć tak jak w Warszawie, że bezbronną załogę wymordują. Kto za to odpowie? Z pewnością nie pożyteczni idioci, bo cóż można im zrobić? Co najwyżej wysterylizować, by ta linia rozwoju ludzkości wyginęła jak najszybciej!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości