Reklama

FELIETON.

15/08/2002 11:12

Niedawno pisałem w tonie optymistycznym o rodzimym kapitalizmie w kontekście ogródków piwnych (nadal tendencja wzrostowa!). Podobny trend (dawniej trynd) można zaobserwować na gruncie mediów lokalnych. Obok zasiedziałych od lat dwóch tygodników i jednego dziennika (lokalna mutacja najpoczytniejszej gazety w kraju) pojawiły się na rynku inne tytuły: Nowe Mazowsze, Płocka 100, czy ostatnio Nasze Miasto. No i na końcu lecz nie najmniej ważne, jak powiadają Anglicy, kolejny numer rocznika Merkury wydawanego przez płocki Ekonomik (Zespół Szkół Ekonomiczno – Kupieckich). Czyli jak na miasto powiatowe jesteśmy medialną potęgą! Czy nie jest to kolos na glinianych nogach – czas pokaże. Na razie można powiedzieć tylko tyle, że pismem o najmocniejszych podstawach finansowych (hojni sponsorzy!) jest Merkury. Reszta musi walczyć. Oczywiście życzę powodzenia, choć to konkurencja! Bo przecież zdrowa konkurencja jest motorem rozwoju!Szczęśliwie na tym rynku konkurencja jest jeszcze zdrowa. Kto nie daje rady – zwija interes, nie uciekając się do pielgrzymek pod stosowny urząd z żądaniem, by ten „ratował miejsca pracy” ani nie oczekując iż wyciągnie do niego pomocną dłoń Pan Wicepremier Kołodko. Nie tłumaczy też niepowodzeń działalnością wrogich Polsce sił, które są odpowiedzialne za wszystkie nieszczęścia, ze szczególnym uwzględnieniem „grabieży majątku narodowego” oraz „wyprzedaży go w obce ręce za bezcen”. Owe „siły” są wykorzystywane nader chętnie do tłumaczenia wszelkich zjawisk gospodarczych i innych. Ostatnio na przykład Pan Marian Jurczyk użył ich do wyjaśnienia zajścia w szczecińskiej „Odrze”. Otóż zdaniem byłego senatora RP „dołożenie” prezesowi tej firmy przez stoczniowy aktyw robotniczy jest absolutnym drobiazgiem, na który słusznie nie zareagowali obserwujący całe zajście policjanci. Bowiem karać trzeba u nas nie tych, co trochę poturbują jakiegoś prezesa, ale „siły”, czyli tych, co do takiej sytuacji doprowadzili poprzez grabież... itd. – patrz wyżej! I może nawet bym się z tym zgodził, tylko nurtuje mnie jedno pytanie: dlaczego w takim razie ów aktyw robotniczy łomotał jakiegoś nic nie znaczącego prezesa, zamiast wyciągnąć z mysiej dziury, gdzie się zapewne tchórzliwie zaszył, jednego z reprezentantów tych „sił”, co do takiej sytuacji doprowadzili poprzez grabież... itd. i nie sprawili mu takich baniek, na jakie niewątpliwie swoją ponurą działalnością zasłużył? Jedyne wyjaśnienie, jakie mi przychodzi do zmęczonej upałami głowy jest takie, że Pan Jurczyk et consortes są miłośnikami państwa prawa. A w państwie prawa od wymierzania sprawiedliwości są organa ścigania i sądy. Zaś zwykli obywatele, na przykład stoczniowcy ze Szczecina mogą owe organy tylko wspierać, naprowadzać na właściwy trop poprzez, dajmy na to, małe lanko sprawione jakiemuś prezesowi. Jeśli więc Drogi Czytelniku, widzisz w telewizorze, czy też na żywo, jak grupa ludzi spuszcza manto jakiemuś osobnikowi, nie denerwuj się! To nie napad bandycki! To tylko sugestia pod adresem wymiaru sprawiedliwości!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości