Reklama

Era płockich wychowanków?

02/03/2006 15:56
W poprzednim sezonie Wisła Płock wywalczyła udział w europejskich pucharach. Kibice chcieliby bardzo, by ta sztuka udała się także w tym roku. Czy są szanse? Oczywiście, trzeba tylko się postarać.Pierwsza i ta bardziej realna szansa, to zwycięstwo w Pucharze Polski. Płocczanie są na razie w półfinale, a na drodze do finału stoi Lech Poznań. Gdyby udało się wygrać w dwumeczu, wtedy można pomyśleć o pokonaniu Legii Warszawa, Kolportera Kielce lub Zagłębia Lubin, bo z tych trzech drużyn wyłoniony zostanie drugi finalista.
Druga szansa to zajęcie III miejsca w tabeli. Brzmi to na dziś jak bajka, ale wystarczy dokładnie przyjrzeć się tabeli, by dojść do wniosku, że będzie to bardzo trudne, ale realne. Po rundzie jesiennej, a właściwie po 17 kolejkach rozgrywek, Wisła zajmuje X miejsce w tabeli z dorobkiem 21 pkt. Teraz w tabeli na III miejscu jest Kolporter, który wywalczył do tej pory 27 pkt. Łatwo policzyć, że różnica to tylko 6 pkt., dwa wygrane mecze więcej.
Oczywiście nie będzie to proste, ale dobrze przygotowana do sezonu drużyna może jeszcze sporo namieszać w tabeli. Wiadomo, że wszyscy w Płocku mają nadzieję, że Wisłę na to stać, choć w meczach kontrolnych nie za dobrze jej idzie. Przegrywa spotkania z rywalami o mniej więcej podobnym poziomie, ale nie należy z tego wysnuwać zbyt pochopnych wniosków. W poprzednich sezonach, w okresie przygotowawczym było znakomicie, a potem, już w rozgrywkach ligowych, znacznie gorzej.
Zespół Wisły został wzmocniony. W miejsce Dariusza Gąsiora, przyszli: Paweł Magdoń, Lumir Sedlacek, Josef Obajdin, Maciej Truszczyński oraz bardzo młodzi, 19-letni: Łukasz Jasiński z Obry Kościan i wychowankowie klubu: Łukasz Figacz, Robert Styranowski i Damian Narodzonek.
Trudno już dziś wyciągnąć wniosek, czy zaproszenie do pierwszej drużyny młodych wychowanków klubu to ukłon w stronę kibiców, którzy bardzo się cieszą widząc na boisku „swoich”, czy też prawdziwa chęć, by uczestniczyli w budowaniu drużyny.
W tej sytuacji raczej najlepszym rozwiązaniem byłoby poświęcenie tych kilkunastu kolejek na budowaniu drużyny, na to, by doświadczenia nabierali młodzi wychowankowie Wisły i ewentualne przyglądanie się rywalom, by uzupełnić braki w składzie płockiej drużyny. Po tak spędzonych tygodniach będzie można marzyć o tym, by Wisła Płock, w następnym sezonie, liczyła się w gronie drużyn w górze tabeli. A mając młodych, zdolnych i już doświadczonych piłkarzy w swoim składzie, zawodników związanych z Płockiem, tu mających przyjaciół i rodziny, można będzie śmiało liczyć na ich wielkie zaangażowanie.
Bo co może pokazać 36-letni Josef Obajdin, mający kontrakt tylko do końca czerwca, który będzie musiał walczyć o miejsce w drużynie z niemal o połowę młodszymi, 19-letnimi płocczanami. Każdy kibic na trybunie będzie się cieszył z dobrego podania wychowanka, a krytykował niezły występ „starego, futbolowego wyjadacza”.
Przed nami ciekawa runda rozgrywek. I bez względu na to, jaki plan postanowi zrealizować trener Josef Csaplar, to na trybunach powinno zasiadać coraz więcej kibiców. Być może znów nadchodzi era płockich wychowanków i lepiej być przy tym, jak będą się rodzić płockie gwiazdy polskiej ekstraklasy.
Jola Marciniak


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości