Nawałnice deszczowe i burze nie tylko niszczą cały dobytek ludzi, zrywają dachy z domów, przewracają drzewa. W tym roku wakacyjna pogoda nie rozpieszcza Polaków, w każdej chwili mogą się spodziewać najróżniejszych strat spowodowanych warunkami atmosferycznymi.
Nasz czytelnik wraz z żoną mieszka w bloku przy ul. Jachowicza. Nie da się ukryć, że większość lokatorów bloku administrowanego przez ADM nr 5 to ludzie starsi, już dawno na emeryturze, dla których telewizja jest jedynym oknem na świat. Większość nie korzysta z Internetu, nawet z kablówki. Czasy są takie, że ledwie udaje się związać koniec z końcem, więc wielu ludziom musi wystarczyć telewizja naziemna, za którą nie trzeba płacić abonamentu.
Podczas jednej z burz telewizor naszego czytelnika stracił sygnał.
– To był moment. Nagle zabłysło za oknem, a w domu zrobiło się ciemno, zabrakło sygnału, a ekran telewizora stał się zupełnie czarny. Od tej chwili straciliśmy z żoną naszą jedyną rozrywkę – opowiada pan Waldemar.
Następnego dnia rano nasz czytelnik poszedł do administracji i zgłosił usterkę.
– Pani powiedziała mi, że człowiek, który zajmował się konserwacją anten zmarł i nie ma go kto zastąpić. Oznacza to, że na razie musimy zrezygnować z oglądania telewizji i czekać, aż znajdzie się jakieś rozwiązanie. Obiecali zadzwonić, ale do końca urzędowania, ani następnego dnia nikt nie dał żadnej informacji, kiedy znów będziemy mogli oglądać nasze ulubione pozycje. Nie pomogła także wizyta na Polnej w MZGM. Tam też obiecali oddzwonić, ale nikt tego nie zrobił – tłumaczy. Dlatego przyszedł do redakcji prosić o pomoc.
Nie tylko on prosił w administracji o naprawienie anteny. Zrobiła to także jedna z sąsiadek. Jej powiedziano, że jest sezon urlopowy, ludzie powyjeżdżali i ktoś przyjdzie naprawić antenę tak szybko, jak to będzie możliwe. Nie usłyszała żadnego terminu, więc kiedy do wieczora sygnału w telewizorze nie było, zwątpiła w szczerość tej obietnicy.
Co oznacza taka cisza w domu, wie wielu samotnych ludzi, którym głos z telewizora towarzyszy w codziennych zajęciach. Nagle robi się w domu cicho, nie ma do kogo mówić, z kim się pokłócić, a przede wszystkim dowiedzieć się, co w kraju i na świecie. Gazet z wyjątkiem Tygodnika Płockiego od dawna nie kupują, wiadomości telewizyjne są więc jedynym ich źródłem ogólnopolskich informacji.
Obiecaliśmy pomóc. Rankiem do redakcji zadzwonił pan Waldemar rozczarowany, że nic się nam nie udało załatwić, ale godzinę później odezwał się, by podziękować, bo telewizja działa. Znów można oglądać programy, czyli wszystko wróciło do normy. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze