Wiele polskich miast ma problem z dzikimi zwierzętami, które wychodzą na ulice. Często zdarza się, że zagrażają ludziom. Takie sytuacje mają też miejsce w Płocku. Od kilku miesięcy w naszym mieście można też spotkać dziki.
Już latem pisaliśmy na łamach „Tygodnika Płockiego” o problemie, jaki na osiedlu Wyszogrodzka stwarzają dziki. Wówczas dopytywał o to radny Tomasz Maliszewski, chociaż nie tylko do niego mieszkańcy zwrócili się z prośbą o pomoc. Interpelację pisał także radny Leszek Brzeski.
Według informacji radnego Maliszewskiego na osiedlu Wyszogrodzka pojawia się nawet kilkanaście dzików, w tym locha z małymi.
Jednak nie tylko radni interweniowali w sprawie dzików. Okazuje się, że już w marcu tego roku jedna z płocczanek napisała wiadomość e-mail do władz miasta, informując o obecności tych zwierząt w Płocku.
Niestety, z informacji przekazanych radnego przez wiceprezydenta miasta Piotra Dyśkiewicza płocki samorząd nie posiada możliwości prawnych ani kompetencji do zlecenia odłowu, odstrzału ani działań odstraszających dziki, ani nie ponosi odpowiedzialności finansowej za szkody przez nie wyrządzone w uprawach rolnych. Mieszkańcom rekomenduje się zachowanie ostrożności, niepodchodzenie do zwierząt i stosowanie wskazanych metod odstraszających.
Warto też pamiętać, że prawo zabrania użycia broni palnej w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych. Ponadto wskazane przez radnego i mieszkankę tereny nie są częścią żadnego obwodu łowieckiego. Poza tym z uwagi na obowiązujące przepisy związane z zakaźną chorobą wirusową afrykańskiego pomoru świń (ASF) nie ma możliwości odłowienia i przesiedlenia dzików bytujących na osiedlu Wyszogrodzka w inne miejsce.
Jak dowiadujemy się ze strony internetowej Urzędu Miasta Płocka, pracownicy ratusza, we współpracy z Polskim Związkiem Łowieckim w Płocku, potwierdzili obecność dzików w rejonie osiedla.
Przedstawiciel myśliwych zalecił przede wszystkim zabezpieczenie śmietników, tak aby uniemożliwić dzikom dostęp do pożywienia. To podstawowe zalecenie, które potwierdza, że „wizyty” dzikich zwierząt w miastach są wynikiem nieroztropności, nieuwagi czy wręcz braku zasad zachowania czystości i porządku przez ludzi. Według myśliwych mieszkańcy osiedla Wyszogrodzka mogą też zastosować środki odstraszające dzikie zwierzęta, takie jak proszki zapachowe, urządzenia wibracyjne, taśmy odblaskowe czy odstraszacze ultradźwiękowe.
O sprawie został też powiadomiony Departament Polityki Ekologicznej, Geologii i Łowiectwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Okazuje się, że jeśli dzikie zwierzęta spowodują szkody na terenach, które nie należą do żadnego obwodu łowieckiego, osoba poszkodowana może ubiegać się o odszkodowanie, składając wniosek właśnie do wspomnianego departamentu. Stosowny druk można znaleźć na stronie internetowej mazovia.pl.
odpowiedzi na pytanie radnego Tomasza Maliszewskiego możemy dowiedzieć się także, że rozważane jest również – wskazane przez przedstawiciela płockiego oddziału Polskiego Związku Łowieckiego – przywrócenie granic obwodów łowieckich, włączając do nich obrzeża miasta. Jest to jednak związane z koniecznością zmiany uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego o podziale Mazowsza na obwody łowieckie. Jak wyjaśnia wiceprezydent Piotr Dyśkiewicz, ewentualne złożenie wniosku do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w tej sprawie musi jednak być poprzedzone pracami studialnymi dotyczącymi przebiegu granic obwodów łowieckich oraz konsultacjami społecznymi.
Fot. www.freepik.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze