Święto Dziękczynienia to dla Amerykanów jedno z najważniejszych świąt w roku. Jego historia sięga roku 1608, kiedy to prześladowani w Anglii członkowie Angielskiego Kościoła Separatystycznego (odłam purytanów), zdecydowali się na emigrację do Holandii. W kraju tym, choć nie byli już represjonowani, nie zaznali szczęścia. Bowiem nieznający języka rolnicy (nimi byli owi emigranci) mogli liczyć tylko na niskopłatne prace w przemyśle tekstylnym i handlu skórami. Nie przypadł im też do gustu holenderski sposób życia. Mimo że był oparty na kalwińskich zasadach, wydał im się bezbożny (pobożni Anglicy wiele wieków wcześniej dostrzegli trend, w kierunku którym rozwijał się holenderski światopogląd). Dlatego zdecydowali się opuścić Holandię i popłynąć do Ameryki Północnej. Dotarli do jej brzegów w grudniu 1620 roku. Jednak wielu z nich na nowym lądzie ciężkiej zimy nie przetrwało. Późniejsza ich egzystencja w nowym miejscu była możliwa dzięki pomocy Indianina Squanto, który jako jedyny znał język angielski. To on udzielał osadnikom cennych rad, między innymi jak siać kukurydzę, jak budować domy i gdzie najlepiej łowić ryby. Po pierwszych obfitych plonach „nowi Amerykanie” postanowili razem z Indianami urządzić dożynki. Indianie dostarczyli wówczas na ucztę co najmniej pięć jeleni. Podobno nie przyniesiono wtenczas żadnych indyków, a jedynie ptactwo wodne, czyli kaczki i gęsi. Indyk na amerykańskich stołach w Święto Dziękczynienia zagościł dopiero w XIX wieku, kiedy to w 1863 roku prezydent Abraham Lincoln ogłosił je świętem narodowym. Dzisiaj indyk jest daniem głównym amerykańskiego, świątecznego obiadu. Ten tradycyjny powinien być pieczony w całości i serwowany z sosem żurawinowym. My nie musimy kultywować tego zwyczaju, stąd przygotujmy sobie znacznie łatwiejszą pieczeń z piersi indyczej.
Pieczone piersi indycze
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze