Reklama

Działkowe zamieszanie w Płocku

03/10/2012 10:02
W ubiegłym tygodniu przewodniczący klubu radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej złożył wniosek do przewodniczącego Rady Miasta o zwołanie nadzwyczajnej sesji. Ma ona być poświęcona przyszłości płockich rodzinnych ogrodów działkowych położonych w prawobrzeżnej części miasta. Głos w sprawie zabrał także prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. W liście otwartym do działkowców uspokaja, że nie ma mowy o likwidacji.
Latem, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych Sojusz Lewicy Demokratycznej ujął się za działkowcami. W Płocku były organizowane spotkania, działacze partii zbierali podpisy pod ankietami. Chcieli, żeby działkowcy wyrazili poparcie dla prac nad projektem nowej ustawy o ogrodach działkowych. Taki projekt już powstał. Teraz jest konsultowany ze środowiskiem działkowców. Mieli oni okazję zapoznać się z projektem w sobotę, 29 września na spotkaniu z Józefem Oleksym i Ryszardem Kaliszem, którzy uczestniczyli w pracach nad nim.
– W lipcu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych jest złą ustawą. Wyrzucił z niej najważniejsze artykuły. Spowodowało to falę roszczeń ze strony samorządów. Także Urząd Miasta upomniał się o tereny ogrodów działkowych – mówi sekretarz rady wojewódzkiej SLD Arkadiusz Iwaniak.
Po wyroku Trybunału Sojusz podjął się obrony działkowców w całym kraju. Ich zdaniem w Płocku problem jest podwójny. – Z jednej strony wyrok Trybunału Konstytucyjnego spowodował, że nie ma ustawy chroniącej działkowców. Z drugiej strony Urząd Miasta przygotowując studium uwarunkowań i planu zagospodarowania przestrzennego na terenach obecnych działek zapisał zupełnie inne przeznaczenie. Nie zgadzamy się z planami tych zmian – wyjaśnia Arkadiusz Iwaniak.

19 do likwidacji

W miniony czwartek, 27 września złożył wniosek do przewodniczącego Rady Miasta o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Zgodnie z przepisami decyzja powinna zapaść w ciągu siedmiu dni. Pod wnioskiem podpisali się wszyscy płoccy radni Sojuszu oraz Lech Latarski i Dariusz Skubiszewski ze Stowarzyszenia Nasz Kraj. Radni oczekują, że prezydent Andrzej Nowakowski przedstawi im plany związane z przyszłością tych ogrodów. Chodzi szczególnie o 18 ogrodów: wszystkie po prawobrzeżnej stronie Płocka oraz jeden z ulicy Portowej w Radziwiu. Zdaniem przedstawicieli SLD miałyby one zostać przeniesione w okolice ulicy Dobrzykowskiej. – Chcemy wiedzieć, czy to prawda, że na obecnych terenach ogrodów działkowych mają powstać apartamentowce z widokiem na Wisłę – dodaje Arkadiusz Iwaniak.
11 października o godzinie 15.00 w auli Urzędu Miasta odbędzie się publiczna debata na temat projektu zmian studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego Płocka. To ważny moment dla działkowców. Jeśli zostanie zwołana nadzwyczajna sesja Rady Miasta, to właśnie wtedy będą mogli usłyszeć, jaka jest przyszłość ich ogrodów.
– Moim zdaniem ogrody działkowe w żaden sposób nie ograniczają możliwości rozwoju miasta. Wystarczy spojrzeć na puste obiekty, które czekają na wynajęcie. To pokazuje, że na tę chwilę nie ma potrzeby budowy nowych bloków, domków, biur. Do miasta trzeba ściągnąć nowe inwestycje, nowych przedsiębiorców, a nie zabierać działki – dodaje Arkadiusz Iwaniak.
– W projekcie zagospodarowania miasta przewidziana jest likwidacja siedemnastu ogrodów w prawobrzeżnej części Płocka oraz jednego w Radziwiu. My chcemy bronić naszej pozycji. Żądamy, żeby te ogrody pozostały w dotychczasowej lokalizacji. Przyjęcie przez Radę Miasta tego projektu byłoby totalną zagładą ogrodów działkowych w mieście – mówi prezes płockiego oddziału Polskiego Związku Działkowców Stanisław Bogucki.

Wyższe opłaty

Działkowcy obawiają się nie tylko likwidacji posesji, ale także wprowadzenia wysokich opłat za użytkowanie gruntów, które należą do samorządu lub skarbu państwa:
– Działki są radością życia dla ich użytkowników. Jeżeli te opłaty zostaną wprowadzone, wtedy działkowcy opuszczą ogrody. 70% z nas to emeryci, renciści i bezrobotni. Działki stanowią dla nich źródło owoców i warzyw. Przy emeryturach i rentach rzędu 476 złotych nie będzie ich stać na opłaty – dodaje Stanisław Bogucki.
– Nasze stanowisko jest jasne. Ogrody działkowe były, są i będą. Przeciwnicy ogrodów być może zrozumieją, że działka to dla ludzi sens życia, spokój, cisza, wypoczynek. Dyskryminacja ogrodów działkowych jest dla nas nie do zaakceptowania. Środowisko działkowców w Płocku to kilkanaście tysięcy osób i przekonamy prezydenta miasta, że działki są potrzebne. Ogrody są bezpieczne, wypoczywają w nich całe rodziny – mówi prezes rodzinnego ogrodu działkowego „Powstańców” Dariusz Antonowicz.
– Podczas nadzwyczajnej sesji, jeśli zostanie zwołana, zaproponujemy wszystkim radnym przyjęcie apelu do prezydenta miasta, żeby wniósł do projektu studium uwarunkowania i zagospodarowania autopoprawkę i zrezygnował z likwidacji ogrodów działkowych – podsumowuje Arkadiusz Iwaniak.
Projekt ustawy o ogrodach działkowych nowelizację ustawy z 2005 roku w oparciu o wyrok Trybunału Konstytucyjnego: – Wszystkie zapisy uznane za niekonstytucyjne przez Trybunał zostały zmienione i dostosowane tak, by nie było niejasności. Jednym z pierwszych zarzutów była monopolistyczna pozycja Polskiego Związku Działkowców. To zostanie zmienione. Każdy ogród będzie stowarzyszeniem, będzie miał osobowość prawną. Także PZD stanie się stowarzyszeniem pod kontrolą państwa. W ten sposób unikniemy zarzutów działania PZD poza wszelką kontrolą – wyjaśnia Arkadiusz Iwaniak.

List do działkowców

Ubiegłotygodniowe działania partii wywołały natychmiastową reakcję prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, który wystosował list otwarty do działkowców: – Doceniam znaczenie ogrodów działkowych, jako wspaniałych miejsc do rekreacji i aktywnego wypoczynku. Korzystają z tego zarówno sami działkowcy, ich bliscy, jak i inni mieszkańcy – pisze w nim między innymi Andrzej Nowakowski. – Jestem głęboko oburzony działaniem radnych z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy od jakiegoś czasu podają działkowcom nieprawdziwe informacje i sieją niepokój. Swoje „rewelacje” państwo radni wysnuli zapewne po lekturze – niestety bez zrozumienia – studium uwarunkowań rozwoju Płocka, dotyczące ogrodów rodzinnych. Pragnę zwrócić uwagę, że studium określa jedynie, jaka jest dominująca funkcja danego obszaru. Podkreślam, nie ma żadnych dokumentów, w których byłoby zapisane, że ogródki działkowe zostaną zlikwidowane, a zajmowane przez nie tereny przeznaczone na inne cele. Pragnę wszystkim działkowcom zaręczyć, że mogą spokojnie i bez obaw o przyszłość swoich ogrodów, dalej cieszyć się z realizacji niezwykle pożytecznej pasji, służącej wszystkim mieszkańcom miasta – dodaje.
Jesienią i zimą w płockich ogrodach działkowych ma pojawić się więcej patroli straży miejskiej. Municypalni mają pilnować mienia działkowców przed złodziejami i wandalami.
Po reakcji prezydenta radni SLD postanowili wycofać wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji.
Jacek Danieluk
fot. Marta A. Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości