Reklama

Działki na Winiarach - Kubusie otrute

04/07/2002 14:26
Ponad trzy lata, dwa białe kozły polskiej rasy kozła białego mieszkały na jednej z działek na Winiarach. Nie szkodziły nikomu, a były atrakcją dla dzieci i nie tylko. Kto chciał przychodził je karmić, zachwycając się ich urodą. Były lubiane i często odwiedzane przez innych działkowiczów, a nawet pacjentów szpitala wojewódzkiego, którzy wybierali się do Kubusiów na spacer.Dwa kozły mieszkały w specjalnie przygotowanych dla nich pomieszczeniach, były regularnie karmione, a właściciel dbał o nie, jak o członków rodziny. – Nie trzymałem ich dla mleka ani mięsa, serce mi się radowało, jak przychodziły dzieciaki i mówiły do nich, jak się cieszyły z zabawy, jak je karmiły. To była jedna z atrakcji działek, mnóstwo ludzi ją odwiedzało. Oczywiście kozły, na które wołaliśmy Kubusie, miały ogrodzony wybieg, nikomu nie przeszkadzały, jadły od każdego z ręki. Zresztą cała moja działka tak wygląda. Mam tu stawy z rybami, mały wodospad i do niedawna były dwa capki. Wszyscy je dokarmiali, przynosili im obierki. One były bardzo ufne, jadły od każdego. Widocznie zaczęły przeszkadzać jakiemuś chuliganowi, dał im w jedzeniu truciznę i padły. Ja byłem u nich w niedzielę wieczorem i było wszystko dobrze, w poniedziałek rano, kiedy mój kuzyn pojechał je nakarmić, już leżały nieżywe. Komu to przeszkadzało? Właściciel kozłów zadzwonił na policję, ale nie zamierza składać oficjalnej skargi. I tak nie wierzy, że uda się znaleźć, a potem ukarać sprawców. Ale jak sam mówi, ma pewne podejrzenia, tylko nie chce mu się wierzyć, ze komuś mogły przeszkadzać. Regulamin ogródków nic nie mówi na temat hodowania takich zwierząt. A jeśli brać pod uwagę sympatię wszystkich ludzi, także sąsiadów, dzieci i to, że nikomu nie szkodziły, a tylko były zabawne i sympatyczne, to trudno znaleźć powód dla którego ktoś je otruł. Dwa lata temu na działkach były też dwie gęsi. Mieszkały tam przez dwa tygodnie, już się przyzwyczaiły, gdy ktoś ukręcił im głowy i ukradł. Gęsi nadawały się do zjedzenia, ale kozły były tylko ozdobą i atrakcją. Kto mógł być aż tak złośliwy? Na działce nie zamieszkają już żadne inne zwierzęta. Szkoda, bo dzieciaki stracą miejsce, które zawsze przychodziły odwiedzać. Ale trudno, nikt nie chce drugi raz się przyzwyczajać do zwierzęcia, a potem cierpieć z powodu aktu chuligańskiego, Jol. Podpis pod zdjęciem: Kozły stale były karmione przez dzieci i dorosłych
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości