Dym, który pojawił się na dachu Zakładu Karnego w Płocku zaniepokoił więziennego strażnika. Wezwał natychmiast Straż Pożarną. Stąd w sobotni poranek na ul. Sienkiewicza pojawiły się wozy strażackie w pełnej gotowości do działania.
Jak informuje dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, okazało się, że był to fałszywy alarm, ale w dobrej wierze. Na dachu płockiego Zakładu Karnego prowadzone są obecnie prace uszczelniające. Pracownicy używają do tego urządzeń. Ich użycie powoduje pojawienie się zarówno ognia, jak i dymu.
Alarm został zweryfikowany, szybko okazało się, że nie ma zagrożenia. Reakcje wszystkich były prawidłowe.
BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zeby nie zakończyło się tak jak podczas remontu Taygera.Prace remontowe zakończyły się pożarem .Sprawa miala miejsca kilkanaście lat temu.To nie pojedynczy przypadek
Rzetelne dziennikarstwo... Nawet tak prostej informacji nie można otrzymać że podaje się informacje o innym budynku. Sprawa nie miała miejsca w więzieniu. Gdzieś dzwonią tylko nie wiecie gdzie...
Zeby nie zakończyło się tak jak podczas remontu Taygera.Prace remontowe zakończyły się pożarem .Sprawa miala miejsca kilkanaście lat temu.To nie pojedynczy przypadek
Rzetelne dziennikarstwo... Nawet tak prostej informacji nie można otrzymać że podaje się informacje o innym budynku. Sprawa nie miała miejsca w więzieniu. Gdzieś dzwonią tylko nie wiecie gdzie...