Reklama

Dwa oblicza słodyczy

22/05/2018 11:25
Przez wieki pożądana słodycz cukru – długo poza zasięgiem finansowym zwykłych zjadaczy chleba – w momencie gdy stała się powszechnie dostępna, zaraz została oznakowana etykietą niezdrowej żywności. Wiele wskazuje na to, że cukier zawdzięczamy Hindusom. Słodka trawa pochodzi prawdopodobnie z doliny Gangesu. Z niej to uzyskiwano syrop, który następnie długo gotowany gęstniał, a w trakcie transportu potrafił ulec skrystalizowaniu. Szybko okazało się, że wielu pragnie słodkiego smaku i wiele jest w stanie zapłacić, aby raczyć się słodyczą cukru. Pierwszą przemysłową rafinerię cukru założyli Arabowie około 1000 roku. Oni też jako pierwsi odkryli karmel. Ulepszając proces oczyszczania syropu, otrzymali kleistą, brązową masę, którą mieszkanki haremów używały początkowo do depilacji. Z czasem doceniono też smakowe walory karmelu. W średniowiecznej Europie chrupanie cukrowych łakoci zalecane było przed snem. Uważano, że cukier sprzyja uwalnianiu „wiatrów” i powstawaniu nasienia. Stąd słynny langwedocki wędrowny lekarz Arnaud de Villeneuve polecał karmel sosnowy tym, którzy mają problem „w poczęciu”.

Oładki z rabarbarem i sosnowym syropem


Skład:
ciasto na oładki

 250 ml kefiru;
 2 jajka;
 20 dag mąki;
 15 dag rabarbaru;
 2 płaskie łyżki cukru pudru;
 szczypta soli;
 olej do smażenia;

syrop sosnowy

 litrowy słoik młodych pędów sosny;
 1 łyżka spirytusu;
 ok. 1 kg cukru.

Wykonanie:
Oddzielamy żółtka od białek. W dużej misce roztrzepujemy kefir z żółtkami i cukrem pudrem. W osobnym naczyniu ubijamy białka ze szczyptą soli. Oczyszczamy rabarbar i kroimy w cienkie plasterki. Do masy żółtkowej naprzemiennie dodajemy mąkę i ubite białka. Do tak przygotowanego ciasta dodajemy pokrojony rabarbar. Całość starannie mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej, na który kładziemy łyżką niewielkie placuszki. Smażymy je z obu stron na złoty kolor. Gotowe placuszki serwujemy polane syropem sosnowym (ewentualnie płynnym wiosennym miodem).
W celu przygotowania syropu sosnowego należy zaopatrzyć się w młode pędy sosny (koniec maja to ostatni moment na ich zbiór). Do wyparzonego słoja wkładamy pędy sosnowe i obficie przesypujemy je cukrem. Ugniatamy je za pomocą pałki do ciasta, tak aby jak najwięcej pędów zmieścić do słoja. Ugniatanie pędów dodatkowo ułatwi puszczenie z nich soków. Zapełniony słoik zakręcamy i stawiamy na słonecznym parapecie na ok. 10 dni. W międzyczasie potrząsamy słojem, aby cukier w pełni się rozpuścił. Gotowy syrop przecedzamy do rondelka i na małym ogniu gotujemy ok. 45 minut, aby się zagęścił. Następnie dodajemy spirytus. Syrop poprzez zagęszczanie nieco traci na walorach zdrowotnych, jednak nie aż tak bardzo, aby warto było rezygnować z przygotowania tak doskonałego dodatku do deserów takich jak lody, gofry, naleśniki.

Sosna jako roślina lecznicza znana była już w starożytności. W Egipcie wyciąg z młodych pędów tej rośliny stosowany był do leczenia stanów zapalnych dróg oddechowych oraz łagodzenia bólów mięśni i stawów. Do dzisiaj Szwajcarzy używają igieł sosnowych do produkcji materaców dla osób cierpiących na bóle reumatyczne. Zatem nie lękajmy się obficie zasypać cukrem sosnowych pędów, bo korzyści płynące z olejku sosnowego znacznie przewyższają ewentualne efekty uboczne wynikające z obecności cukru w naszym organizmie.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości