Na samym początku świata spadła na ziemię boska istota – czyli kobieta. W jej łonie rozwijali się dwaj chłopcy o żywym usposobieniu, którzy umilali sobie czas spędzany w matczynym ciele bójkami i kłótniami. Kłócili się o wszystko, nawet o to, w jaki sposób przyjść na świat. Jeden chciał to zrobić zwyczajnie, dlatego drugi postanowił uczynić to w sposób nietuzinkowy. Przeto urodził się, rozrywając bok matce i zabijając ją tym sposobem. Bosą kobietę pogrzebano, a z jej ciała wykiełkowały życiodajne rośliny. Z głowy wyrosła dynia, z piersi kukurydza, a z rąk i nóg fasola.
W ten sposób początki świata kreślili w swoich opowieściach Indianie z plemienia Irokezów. Dla nich kobieta była ucieleśnieniem spokoju i pożywienia, zaś mężczyzna był zmaterializowanym obrazem walki i agresji. Z tych to powodów uprawą roli u Irokezów zajmowały się kobiety, zaś w gestii mężczyzn pozostawały polowania i wojaczka. Plemię to posiadało bardzo wydajne metody hodowli roślin, w tym nawożenie. Za pomocą martwych ryb wzbogacało glebę w substancje odżywcze. Rośliny siano zgodnie z systemem tzw. Trzech Sióstr, czyli kukurydzę – centralnie, wokół niej fasolę, a pomiędzy tymi roślinami – dynie. Pomimo że Irokezi uchodzili za lud agresywny i stworzyli jedną z najbardziej zaawansowanych cywilizacyjnie kultur Ameryki Północnej, ulegli najeźdźcom, którzy chcąc przeżyć, sukcesywnie usuwali tubylczą konkurencję. I na nic zdała się irokeska agresja w obliczu europejskiej determinacji.
Curry z kurczaka z dynią
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze