Wiktoria i Natalia, Polki z ukraińskiego Żytomierza od wczoraj są w Płocku. Wiedziały, że są bezpieczne, ale całą noc nie spały. Myślały o tych, którzy zostali tam w ogarniętej wojną Ukrainie.
Wiktoria mówiąc o tym nie była w stanie powstrzymać się od łez. - Ludzie na kolanach błagali żeby wsiąść do autobusu. Słychać było strzały na wyciągnięcie ręki. Potworny widok. Tłumy zdezorientowanych, wystraszonych ludzi z dziećmi, kobiety w ciąży. I jedna mysłl:Boże daj nam znaleźć jakieś wyjście. Wiktoria razem z siostrą Natalią i jej kilkunastoletnią córką Anitą dotarły do Płocka z partnerskiego miasta Żytomierza. Na Ukrainie zostali ich rodzice, mąż Natalii - wojskowy. - Serce pęka kiedy słyszymy od znajomych ratujcie nasze rodziny.... Kiedy uciekały w pamięci pozostał obraz miast, nad którymi rozciągał się dym od wybuchów, ciemne miasta bez prądu, ludzie przerażeni w schronach ..- to potworne - mówiła Wiktoria. Więcej o sytuacji cywilów uciekających z Ukrainy i ich drodze do granicy z Polską przeczytacie we wtorkowym wydaniu "Tygodnika Płockiego"
rad
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze