Reklama

Dole i niedole celebryty

27/03/2022 08:00

Jeszcze tak niedawno było pięknie. A dziś… O czym mówię? Ano, o kryzysie humanitarnym na naszej wschodniej granicy. Tłum uchodźców z krajów ogarniętych wojną, czy krwawą dyktaturą szturmował granicę, ale na próżno. Nadwiślański reżim, emanacja, a może lepiej użyć słowa esencja tutejszego ksenofobizmu bynajmniej nie witał nieszczęśników po staropolsku chlebem i solą. Przeciwnie, wojsko na terenach przygranicznych rozlokował, zasieki z drutu kolczastego rozpostarł, do budowy muru się zabrał… Słowem: raj dla ludzi przyzwoitych, o umysłach i sercach otwartych w obliczu ludzkiego nieszczęścia. Toteż pojawiły się na granicy zastępy chętnych do pomocy… Bo skoro można pomóc ludziom w potrzebie, pizzę podrzucić, z reklamówką z bliżej nieokreśloną zawartością przez kordon pograniczników się przedrzeć, to czy człowiek przyzwoity będzie się zastanawiał? Bierze tę pizzę i idzie! A telewizje pokazują! „Nasze” z podziwem, „rządowe” z drwiną, ale czy to ważne? Absolutnie! Byle nazwiska nie przekręcali…
A dziś? Cóż, dziś znów tłum uchodźców na granicy. I co na to „celebryci”? Dwa cytaty. Sławna filozofka w niemniej sławnym dzienniku. „Dziś staramy się to odrobić i otwieramy ramiona, ale… selektywnie: przyjmujemy białych, ale już nie ciemnych, o czarnych nie wspominając. Syryjczycy? Afgańczycy? Nic o nich nie słychać, może głosy cierpiących i umierających przybyszy stłumił już wielki mur, na którym pasie się biznes przyjazny władzy”. I nie mniej znana działaczka humanitarna. „Pomoc, wsparcie, ciepło i dawanie nadziei są zarezerwowane tylko dla niektórych uchodźców. Tych bliższych kulturowo, mówiących podobnym językiem”. 
I już Szanowni Czytelnicy wiedzą czemu tym razem jakoś nie widać naszych „bohaterów” przy granicy. Nie witają uchodźców z reklamówką, z pizzą… 
I tylko dziwne może się wydawać, że cytowane wyżej panie nie dostrzegają jeszcze jednej różnicy między opisywanymi falami uchodźców. Dziś granicę przekraczają wyłącznie kobiety i dzieci, a nie młode, zdrowe „byczki”! Mężczyźni, młodzi i starsi zostali na Ukrainie, by walczyć z najeźdźcą. Tak to jest w społecznościach „bliższych kulturowo”, że to faceci w razie potrzeby chwytają za broń i walczą, a kobiety i dzieci są chronione. Czyżby u „ciemnych, o czarnych nie wspominając” było odwrotnie? Prawdę mówiąc „przypuszczam, że wątpię”… I dalszy ciąg tych wątpliwości zamienia się w pytanie, w jakim zatem celu naprawdę ciągną na stary kontynent te hordy młodych, zdrowych mężczyzn z krajów, w których, tak się przypadkiem składa, dominującą religią jest… Szanowni Czytelnicy bez trudu sobie dopiszą ciąg dalszy powyższego zdania!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości