Płoccy piłkarze ręczni pożegnali się z Ligą Mistrzów. Na zakończenie rozgrywek w Skopje ulegli mistrzowi Macedonii 24:25, a ponieważ w pierwszym meczu był remis 30:30, to odpadli z rywalizacji. Ale zrobili to w pięknym stylu, walcząc do końca. Wielka szkoda, że nie zobaczymy ich w TOP 8, bo z Vardarem zagrali znakomite spotkanie. Pokazali, że są w bardzo dobrej formie, a Europejska Federacja Piłki Ręcznej określając pojedynek mianem „hitu kolejki”, wcale się nie pomyliła.
Tegoroczna edycja Ligi Mistrzów dla płockiej drużyny już się zakończyła, i to w dobrym, choć nie nagrodzonym awansem, stylu. Orlen Wisła nigdy w swojej historii nie była tak blisko sukcesu. Wejście do ćwierćfinału się nie udało, ale płocczanie pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie, co może być brane pod uwagę przy ustalaniu składu drużyn grup A i B w następnym sezonie rozgrywek.
Niestety, nie był to zbyt udany sezon w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych Orlen Wisły. Przed rozpoczęciem rozgrywek apetyty były znacznie większe. Szefowie klubu i kibice przekonani byli, że to może być najlepszy rok w rozgrywkach podopiecznych trenera Manolo Cadenasa. Stało się jednak inaczej – zespół zakończył fazę grupową z trzema zwycięstwami i dwoma remisami na VI miejscu. W fazie grupowej mogło być znacznie lepiej, ale rywal był nieznacznie skuteczniejszy
Grupa A, podobnie jak B, naszpikowana była najlepszymi zespołami Europy. Miejsce wśród 16 zespołów znalazła Orlen Wisła i nie da się ukryć, że kibice marzą, by tak samo stało się za kilka miesięcy, gdy ustalany będzie skład drużyn Ligi Mistrzów na następny sezon.
Płocczanie wcale nie muszą trafić do grona najlepszych decyzją EHF. Mogą sobie wywalczyć start, zwyciężając w rozgrywkach Superligi. Wystarczy pokonać w finale play-off trzykrotnie Vive Tauron Kielce, by to rywale martwili się, czy dostaną nominację od europejskich szefów do grona najlepszych drużyn.
***
Na razie w Płocku trenuje tylko kilku piłkarzy Orlen Wisły, bo w najbliższy weekend odbędą się na całym świecie mecze kwalifikacyjne do Igrzysk Olimpijskich, eliminacyjne do mistrzostw Europy i spotkania towarzyskie.
W Gdańsku rozegrany zostanie turniej kwalifikacyjny do IO w Rio de Janeiro, na których po latach przerwy płocczanie mają szansę się znaleźć. Wraz z kadrą narodową do 3-dniowego turnieju przygotowują się: Marcin Wichary, Adam Wiśniewski i Michał Daszek.
W przerwie dla reprezentacji narodowych nie ma w Płocku trenera Manolo Cadenasa, a także innych piłkarzy Orlen Wisły. Z kadrą Hiszpanii trenuje Rodrigo Corrales, z brazylijską – Jose de Toledo, rumuńską – Valentin Ghionea i Dan Racotea, z portugalską – Tiago Rocha, Bośni i Hercegowiny – Marko Tarabochia, rosyjską – Dimitri Żytnikow, a serbską – Ivan Nikcevic i Milijan Pusica.
***
Cała drużyna powinna się zameldować na treningu w Orlen Arenie 11 kwietnia, bo już 13 kwietnia w Płocku zostanie rozegrany pierwszy, ćwierćfinałowy pojedynek Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin. Rewanż zaplanowano na 27 kwietnia.
Następny weekend upłynie kibicom piłki ręcznej pod znakiem półfinałowych spotkań play-off. Rywalem Orlen Wisły będą Azoty Puławy. Pierwsze dwa mecze rozegrane zostaną w Płocku 16 i 17 kwietnia, a rewanże zaplanowano na 23 i 24 kwietnia. Na tym etapie rozgrywek do awansu potrzebne są trzy zwycięstwa. Jeśli 23 kwietnia płocczanie nie będą mieli na swoim koncie trzech wygranych, to konieczny będzie mecz 24 kwietnia, a być może także 30 kwietnia w Orlen Arenie. Najlepiej byłoby, gdyby płocczanie rozstrzygnęli rywalizację o wejście do finału w trzech spotkaniach, wtedy mieliby wreszcie więcej czasu na odpoczynek.
Powoli rozgrywki Superligi zbliżają się do końca. Najpóźniej 18 maja kibice dowiedzą się, kto wywalczy tytuł mistrza Polski, a 22 maja zwycięzcy meczu finałowego odbierać będą Puchar Polski. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze