Reklama

Decyzja do połowy lutego

09/02/2004 09:35
Do połowy lutego powinny zapaść decyzje dotyczące dyrektora i zarazem dyrygenta Płockiej Orkiestry Symfonicznej Jacka Bonieckiego. Na razie rozpoczęto wobec niego procedurę zwolnienia dyscyplinarnego. Oficjalnym powodem jest porzucenie miejsca pracy.
Wszystko dlatego, że od 8 grudnia Jacek Boniecki nie podpisuje listy w pracy. Nie przedstawił też zwolnienia lekarskiego, ani nie złożył wniosku o urlop. To daje władzom miasta podstawy, żeby sądzić iż J. Boniecki porzucił miejsce pracy. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że jest on dyrektorem Teatru Muzycznego w Lublinie.
- Zgodnie z wymogami, o sytuacji powiadomiliśmy Ministerstwo Kultury, Płockie Towarzystwo Muzyczne oraz Klub Artystyczny Płocczan i związki zawodowe działające w orkiestrze. Oczekujemy teraz na opinie z tych instytucji do końca stycznia – powiedział zastępca prezydenta Płocka Piotr Kubera.
Ostatecznie udało się władzom miasta uzyskać wyjaśnienia od Jacka Bonieckiego. Okazało się, że wniosek o urlop w jego imieniu miał złożyć zastępca Jerzy Jóźwiak. Niestety, zapomniał o tym z powodu przeprowadzanej w orkiestrze kontroli oraz przygotowań do Gali Karnawałowej, w czasie której orkiestrę poprowadził... Jacek Boniecki. Gala została uznana za największe wydarzenie kulturalne ostatnich dni. Płocczanom utkwił też w pamięci koncert kolęd w wykonaniu Płockiej Orkiestry Symfonicznej pod batutą J. Bonieckiego. To jednak zdaniem prezydenta Kubery pojedyncze dni, kiedy Boniecki był w pracy.
Procedura zawolnienia dyscyplinarnego została wszczęta po opinii radców prawnych, którzy zgodnie orzekli, że brak podpisów na liście pozwala na zwolnienie.
- Przyznaję, że ostatecznie wniosek o urlop dla Jacka Bonieckiego trafił do mnie, jednak stało się to po miesiącu od pierwszej nieobecności, więc nie mogłem go podpisać – dodaje Piotr Kubera. – Ostateczna decyzja o losach dyrektora Bonieckiego zapadnie do połowy lutego. Na razie nie został zwolniony i wcale nie musi się tak stać. Prezydent jak każdy pracodawca ma prawo do podjęcia decyzji zarówno o zwolnieniu, jak i pozostawieniu pracownika.
Od kiedy J. Boniecki został dyrektorem płockiej orkiestry, zrobiło się o niej głośno. Trzeba przyznać, że dużą rolę odegrało nazwisko dyrektora i jednocześnie dyrygenta, któremu udawało się bez trudu sprowadzać do Płocka gwiazdy światowego formatu. Teraz może się okazać, że rola Płockiej Orkiestry Symfonicznej będzie coraz mniejsza. (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości