Reklama

Dawne zawody znów na topie

13/07/2016 10:09
Po raz szósty mieszkańcy gminy Brudzeń mieli okazję uczestniczyć w Festiwalu Ginących Zawodów. W miejscowym parku stanął rząd kramów, w których każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nastolatkom podobały się szydełkowe bransoletki z perełkami. Pani Irena każdą chętną dziewczynę uczyła robić samodzielnie taką ozdobę. – Ile z tym roboty? Może 15 minut. Wystarczy nauczyć się robić na szydełku podstawowy łańcuszek. A potem jaka radość, że udało się coś samemu zrobić – podkreślała kobieta.
A może kogoś szydełkowanie tak wciągnie, że będzie chciał się nauczyć robić serwetki, zazdroski w okna, bieżniki, obrusy, chusteczki, aniołki, a nawet świeczniki, czy bombki na choinkę? – Na szydełku wszystko można zrobić. Wystarczy tylko fantazja – mówi Irena Sapiejka z Sieradza. Od 25 jest lat twórcą ludowym. Szydełkowaniem zajmuje się zdecydowanie dłużej. – Mamusia nauczyła tego i mnie, i siostrę, z tym że okazało się, że jedna lepiej haftuje, a druga lepiej szydełkuje. Lubię to zajęcie. Odpoczywam przy tym – mówi.
Szydełkowe cuda sporo kosztują. I nie chodzi tylko o czas spędzony, by je stworzyć. – Szpulka kosztuje 16 zł. Każdy chce wzory misterne i grube, a wtedy idzie więcej nitki – dowiadujemy się kramie od twórczyni ludowej. Obok jej siostra, Teresa Janakowska ze Zduńskiej Woli, uczy młode dziewczyny haftować. Na białym płótnie coraz wyraźniej widać kontury wesołego kotka. Panie nauczyły też swoje wnuczki ręcznych robótek.

Potnij obrazy jak Maria Antonina

Decupage – metoda zdobienia różnymi motywami codziennych przedmiotów, bije dziś rekordy popularności. To wciąż najmodniejsza technika wśród domorosłych artystów, specjalizujących się w twórczości hand made. – Ale to żadna nowość ani wymysł naszych czasów. Już na dworze Marii Antoniny cięto wielkie obrazy mistrzów, żeby nimi ozdabiać przedmioty użytkowe – zaznacza Joanna Tomaszewska z Płocka. W Brudzeniu pani Joanna pokazała jeszcze jedną ciekawostkę. W pojemniku, wprost na wodę spadały kolorowe kleksy farby. Wystarczyło kilka ruchów pędzlem, by z kolorowych plam powstała piękna mozaika. Można było ją błyskawicznie przenieść na położony na taflę wody papier. To oryginalny sposób zdobienia prywatnych depesz pochodzący z dawnych czasów z Turcji. – W ten sposób można zdobić nie tylko papier, ale też przedmioty i koszulki – zdradza pani Joanna. Na co dzień prowadzi sklep plastyczny. Z wykształcenia jest pedagogiem, co przydaje się, gdy prowadzi warsztaty artystyczne dla najmłodszych.
Wędrując po kramach natknęliśmy się również na miejscowego pszczelarza. Przyniósł ze sobą miody: rzepakowy, akacjowy i wielokwiatowy. Który z nich jest najlepszy? – Oczywiście, że rzepakowy, Tyle że taki miód jest białawy i kobiety często tłumaczą, że to od cukru, który daje się pszczołom, a to nieprawda – tłumaczy pszczelarz. Czy uważa, że jego zawód niedługo zginie? – Teraz troszkę u nas w gminie się polepszyło. Ale za to coraz mniej ludzi miód kupuje – narzeka mężczyzna. Do tego ma 40 uli i żona każe mu połowę zlikwidować. Ciężka sprawa. Co jednak zrobić, gdy siły coraz mniej? Na pomoc rodziny też nie ma co liczyć. Syn ma uczulenie na jad pszczół, wnuczki również…

Medale dla najlepszych

Na Festiwalu Ginących Zawodów doradcy zawodowi z płockiej filii WUP w Warszawie poszukiwali młodych ludzi, którzy zdecydowaliby się kultywować dawne tradycje. – Kowalstwo to kiedyś podkuwanie koni, a dziś to piękne barierki, czy bramy. Warto wracać też z dawną kuchnią. Nie tylko pierogami, ale też np. dawnymi słodyczami – lizakami czy cukierkami robionymi w domu, które pamiętamy z naszego dzieciństwa. Osoby, które mają takie pasje, mogą prowadzić własną działalność gospodarczą – podpowiada Urszula Wojtalewicz. W Brudzeniu w niedzielę mogliśmy więc nie tylko przypomnieć sobie dawne zawody, ale też znaleźć pomysł na własny biznes.
Imprezę odwiedzili starosta płocki Mariusz Bieniek oraz przewodniczący powiatu płockiego Lech Dąbrowski. Wręczyli 5 medali „Zasłużony dla powiatu płockiego”. Za wybitne zasługi w obszarze działalności samorządowej odznaczeni zostali: Lech Rutkowski, Hanna Skierkowska, Ryszard Skonieczny, Jerzy Tomaszewski. Walentyna Kowalska otrzymała z kolei medal za wybitną działalność na niwie kulturalnej, oświatowej i sportowej.
Dopełnieniem niedzielnej imprezy w Brudzeniu były konkursy dla dzieci, występy lokalnych zespołów i kabaretów. Gwiazdą wieczoru był Kordian, a do wspólnej zabawy zaprosił wszystkich zespół Green.
Fotoreportaż z wydarzenia na internetowej stronie Tygodnika Płockiego – www.tp.com.pl.
tekst i fot. Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości